Potwierdzić dobrą dyspozycję. Czy Industria zdobędzie Sparekassen Danmark Arenę?
W 8. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z duńskim Aalborgiem Håndbold. Wicemistrzowie Polski chcą udowodnić, że „mogą”.
Oba zespoły mierzyły się ze sobą sześć dni wcześniej w Hali Legionów i wówczas potyczka zakończyła się remisem 32:32. Obie z pewnością ekipy wiedzą, na co aktualnie stać ich rywali.
POLECAMY: Klank Optyk – profesjonalne badanie wzroku, okulary korekcyjne i soczewki kontaktowe. Znajdź idealne rozwiązanie dla swojego wzroku. OPTYK KIELCE.
– Cieszę się przede wszystkim z tego, że wróciliśmy na właściwe, zwłaszcza mentalne tory. Wygrany punkt u siebie z Aalborgiem może wiele nie zmienia wiele w tabeli, ale bardzo dużo zmienia w naszych głowach. Pokazuje, że wreszcie zaczynamy zbierać owoce ciężkiej pracy, którą chłopaki wykonują na treningach. W końcu też uwierzyli, że możemy walczyć jak równy z równym z jedną z najlepszych drużyn w Europie. Uważam – i Tałant często to powtarza – że Aalborg jest nie tylko faworytem do Final Four, ale nawet do gry w wielkim finale. Dlatego fakt, że przez 60 minut utrzymaliśmy bardzo wysoki, wyrównany poziom, dobrze o nas świadczy. Ten pozytyw musimy zabrać do Danii, bo tam faworytem niestety nie będziemy. To Aalborg „musi”, a my „możemy” i „chcemy”. Wiemy jednak, że indywidualnościami tego nie wygramy. Tam musi zadziałać kolektyw, drużyna, współpraca i komunikacja – zarówno w obronie, jak i w ataku. Indywidualnie Aalborg jest bardzo mocny. Nie muszę nawet wymieniać nazwisk jak Hoxer, Arnoldsen, Sagosen, czy Knorr – każdy z nich potrafi stworzyć bramkę z niczego. My budujemy atak inaczej, zespołowo, i tak musi być również tym razem – opisywał Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Podczas pierwszej konfrontacji „Iskra” zagrała bardzo skutecznie w defensywie, zatrzymując świetnych rozgrywających, a przede wszystkim zabójcze dla innych drużyn kontrataki duńskich skrzydłowych. – Tak, byliśmy na to przygotowani. Trener uczulał nas, że Aalborg gra bardzo szybko i potrafi przenieść akcję spod swojej bramki pod naszą bardzo szybko. Udało nam się uniknąć wielu błędów – popełniliśmy ich bodajże tylko siedem, co jak na pojedynek o takim tempie jest świetnym wynikiem. Myślę, że to będzie klucz również w drugim spotkaniu, żeby cały czas utrzymywać się w grze – zaznaczył Szymon Sićko, rozgrywający „Iskry”.
Co kielczanie powinni zrobić, aby wygrać w Danii? – Jak w każdym meczu – musimy grać szybko, silnie, agresywnie i po prostu grać swoją grę. To jedyna droga do zwycięstwa. To żadna tajemnica. Trzeba po prostu grać dobrze – być solidnym w obronie, popełniać jak najmniej błędów i konsekwentnie trzymać się naszego planu. To wszystko – zaznaczył Dylan Nahi, skrzydłowy kieleckiej ekipy.
Środowe spotkanie w Sparekassen Danmark Arenie rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak







