Industria jedzie do „starych znajomych” po przełamanie w Lidze Mistrzów
W 6. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z rumuńskim Dinamem Bukareszt. „Żółto-biało-niebiescy” zmierzą się z najsłabszą drużyną grupy A.
Drużyna 20-krotnych mistrzów Polski na europejskich parkietach gra poniżej oczekiwań, gdyż po pięciu kolejkach ma tylko dwa punkty (jedno zwycięstwo oraz cztery porażki) i zajmuje szóste miejsce w grupie. Z kolei najbliższy rywal Dinamo Bukareszt przegrało wszystkie pięć konfrontacji i zamyka tabelę na ósmym miejscu. Czy będzie to najważniejsze spotkanie tej rundy?
– Myślę, że każdy kolejny mecz będzie dla nas bardzo ważny. Wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji, jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, wiemy, które mamy miejsce w tabeli. Zdajemy sobie sprawę z tego, z kim nam przychodzi grać, czyli z drużyną, która jeszcze w tym sezonie punktów Lidze Mistrzów nie uzbierała. Sam obraz gry tej drużyny pokazuje jasno, że oni mają wszystko poukładane, jeżeli chodzi o taktykę. Natomiast nie mieli jeszcze szczęścia, żeby to spuentować punktami i rozpocząć ten sezon w Lidze Mistrzów właśnie z jakimś dorobkiem. Osobiście jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tą drużyną. Pokazała bardzo dobrą piłkę ręczną w Berlinie, straciła punkt w ostatniej akcji, gdy gospodarze wykorzystali rzut karny. Praktycznie cały mecz prowadzili z bardzo dobrą drużyną, jaką jest Fuechse, więc pokazuje to, że grając nawet na wyjeździe, nie będąc faworytem, ta drużyna potrafiła się bić do samego końca. Tak naprawdę troszeczkę pecha i ogólnego braku szczęścia zdecydowało o tym, że drużyna z Bukaresztu jeszcze tych punktów nie ma. My musimy jednak patrzeć na siebie. Wiemy, że ten pojedynek będzie dla nas bardzo ciężki pod względem nie tylko fizycznym, ale to przede wszystkim pod względem mentalnym. Wiem, że ostatnie potyczki w Lidze Mistrzów gramy bardzo nierówno i mamy różne połowy w danym meczu. Na przykład pierwszą połowę gramy fajnie, a drugą gramy słabiej. Tak dzisiaj sobie przypomniałem wywiad Adama Małysza gdy mówił, że nigdy się nie skupiał na tym, żeby wygrać zawody, tylko na tym, żeby oddać dwa równe skoki. Ja myślę, że to jest fajna taka przenośnia, jeżeli chodzi o naszą drużynę. Musimy zagrać dwie równe połowy na wysokim poziomie, kontrolując spotkanie nie tylko w ataku, ale przede wszystkim w obronie i wówczas będzie dobrze – powiedział przed potyczką Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
– Z tego co oglądałem ostatni mecz Bukaresztu motorem napędowym tego zespołu jest Yoav Lumbroso, który gra indywidualnie i wszystkie zagrywki zaczynają się właśnie od niego. Tak jak Pan trener Krzysztof Lijewski powiedział, że jest tam paru naszych byłych zawodników, czyli Branko Vujović i Vlada Cupara. Zresztą Lumbroso też nie doszedł do nas, ale przez chwilę był naszym zawodnikiem. Ogólnie parząc na skład, to mają bardzo dobrych kołowych, mają też zawodników, którzy wygrywali Ligę Mistrzów i grali w Final Four. To jest bardzo mocny zespół. Zmienił się trener, który przyszedł z reprezentacji Portugalii i potrzebują, jak widać też trochę czasu, żeby złapać porozumienie na boisku. Nie mamy innego wyjścia jak wychodzić na boisko i oddawać całe serce. Przez te kontuzje, które mają kluczowi zawodnicy jak Alex, „Olej” czy Szymon Sićko. Nie są oni w stanie nam pomóc, ale wtedy nic nie możemy zmienić. Możemy tylko wziąć „nóż w zęby”, jak mówi nasz trener i walczyć do końca – wskazał Artsem Karalek, obrotowy „Iskry”.
Szczypiorniści ze stolicy województwa świętokrzyskiego grali w bukaresztańskiej hali tylko raz. 16 września 2021 roku CS Dinamo Bukareszt sensacyjnie pokonał Łomżę Vive Kielce 29:32 (12:16). Czy atmosfera na trybunach może być czynnikiem wypływającym na jego końcowy rezultat?
– Myślę, że taka atmosfera tylko pobudza i pokazuje, jaką są drużyną. Mnie i myślę, że moich kolegów z zespołu również nakręca to, żeby pokazać rywalom, kto jest lepszy – podkreślił Piotr Jarosiewicz skrzydłowy „kieleckiej siódemki”.
Czwartkowa potyczka (23 października) w Bukareszcie rozpocznie się o godzinie 18.45.
Dinamo Bukareszt – Industria Kielce (23.10.2025, godz. 18.45)
Fot. Patryk Ptak







