Karalek przed Dinamem: Musimy sobie poradzić z tym co mamy
W 6. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z rumuńskim Dinamem Bukareszt. – Nie mamy innego wyjścia jak wychodzić na boisko i oddawać całe serce – powiedział przed potyczką Artsem Karalek, obrotowy „żółto-biało-niebieskich”.
Kielczanie w ostatnich czterech pojedynkach na europejskich parkietach ponieśli same porażki. Teraz zmierzą się z ostatnią drużyną w tabeli, która nie zdobyła jeszcze choćby punktu.
– Z tego co oglądałem ostatni mecz Bukaresztu motorem napędowym tego zespołu jest Yoav Lumbroso, który gra indywidualnie i wszystkie zagrywki zaczynają się właśnie od niego. Tak jak Pan trener Krzysztof Lijewski powiedział, że jest tam paru naszych byłych zawodników, czyli Branko Vujović i Vlada Cupara. Zresztą Lumbroso też nie doszedł do nas, ale przez chwilę był naszym zawodnikiem. Ogólnie parząc na skład, to mają bardzo dobrych kołowych, mają też zawodników, którzy wygrywali Ligę Mistrzów i grali w Final Four. To jest bardzo mocny zespół. Zmienił się trener, który przyszedł z reprezentacji Portugalii i potrzebują, jak widać też trochę czasu, żeby złapać porozumienie na boisku. Nie mamy innego wyjścia jak wychodzić na boisko i oddawać całe serce. Przez te kontuzje, które mają kluczowi zawodnicy jak Alex, „Olej” czy Szymon Sićko. Nie są oni w stanie nam pomóc, ale wtedy nic nie możemy zmienić. Możemy tylko wziąć „nóż w zęby”, jak mówi nasz trener i walczyć do końca – wskazał.
– Dużo będzie zależało od tego, jak zatrzymamy Lumbroso, rzuty Langaro czy Branko Vujovicia. Uważam, że nie będą na tyle groźni z drugiej linii, gdy nie będziesz się spóźniał na wyjście na 9-10 metr – uzupełnił.
– Gdy był „Olej”, to mieliśmy trochę więcej rotacji. Michał na początku sezonu poświęcał się więcej w obronie, więc ja i Theo nie mieliśmy dużo okazję grać razem przez 60 minut na boisku. Myślę, że teraz patrząc na ten mecz z Płockiem to można wyciągnąć dużo pozytywnych momentów. Było też już widoczne większe porozumienie, bo normalnie w tym systemie jak graliśmy wcześniej ani ja, ani Theo nigdy nie byliśmy razem w obronie na parkiecie. Wcześniej zawsze ktoś z nas odpoczywał w tym momencie, gdy ten drugi grał w ataku i w obronie. Teraz nie możemy nic więcej zrobić. Musimy sobie poradzić z tym co mamy i myślę, że z każdym straciem wychodzi to lepiej – skwitował Artsem Karalek.
Czwartkowa potyczka (23 października) w Bukareszcie rozpocznie się o godzinie 18.45.
Dinamo Bukareszt – Industria Kielce (23.10.2025, godz. 18.45)
Fot. Patryk Ptak






