Festiwal Pieszo–Biegowy PRZEDWIOŚNIE
W sobotę odbył się festiwal Pieszo–Biegowy PRZEDWIOŚNIE. Pierwsi uczestnicy na trasie pojawi już o 5 rano na trasie Giga, ostatni zawodnicy pojawili się o 10 na trasie Mini.
Festiwal Pieszo–Biegowy PRZEDWIOŚNIE to coś znacznie więcej niż wydarzenie sportowe - to doświadczenie, które zaczyna się jeszcze przed świtem i zostaje z uczestnikami na długo po przekroczeniu mety. Rozgrywany w sercu Gór Świętokrzyskich, przyciąga tych, którzy szukają wyzwań, przestrzeni i autentycznego kontaktu z naturą. To prawdziwa górska „wyrypa” - wymagająca nie tylko kondycji, ale także charakteru, pokory i dobrej strategii.
Start w Ciekotach, u podnóża Łysicy, ma swój niepowtarzalny klimat - chłodne powietrze, cisza, światła czołówek i pierwsze kroki stawiane w półmroku. Z każdą godziną krajobraz się zmienia: od mglistych dolin, przez leśne dukty, aż po otwarte przestrzenie grzbietów i kamieniste gołoborza. To właśnie ta zmienność i surowość terenu budują wyjątkowy charakter wydarzenia.
Festiwal oferuje cztery dystanse, które tworzą spójną całość - od dostępnej, ale wciąż wymagającej trasy 25 km, po ekstremalne 101 km:
- Mini Przedwiośnie (25 km) to esencja regionu w krótszej formie - leśne ścieżki Pasma Klonowskiego, okolice Radostowej i klimatyczny Przełom Lubrzanki. Idealna na pierwszy kontakt z „wyrypą”.
- Maraton (44 km) prowadzi już przez kluczowe punkty regionu - Bodzentyn, Łysogóry i Łysicę – oferując pełne, intensywne doświadczenie górskiego wysiłku.
- Ultra (76 km) to dystans legendarny - od niego wszystko się zaczęło. Prowadzi przez najważniejsze miejsca Gór Świętokrzyskich, w tym przez Świętokrzyski Park Narodowy i charakterystyczny nasyp dawnej kolejki wąskotorowej. To serce i symbol całego wydarzenia.
- Giga (101 km) to już wyprawa - przekrojowa podróż przez niemal całe pasma górskie regionu, z ponad 2600 m przewyższeń, wymagająca nie tylko siły, ale i odporności psychicznej.
Na trasach spotykają się biegacze i piechurzy - i właśnie to tworzy unikalną atmosferę. Tu nie chodzi o wynik. Liczy się droga, rozmowy na szlaku, wzajemne wsparcie i świadomość, że każdy mierzy się z własnymi granicami. W nocy widać tylko światła czołówek, w dzień - zmęczenie i satysfakcję na twarzach uczestników.
Wydarzenie mocno osadzone jest w lokalnym kontekście - inspiracją jest twórczość Stefana Żeromskiego i jego „Przedwiośnie”. Nawet medale nawiązują do tej symboliki - są ręcznie wykonanymi witrażami inspirowanymi „Szklanymi Domami”, co dodatkowo podkreśla unikalny charakter imprezy.
Organizacyjnie to dopracowane wydarzenie: punkty odżywcze, zabezpieczenie medyczne, oznakowanie trasy i wsparcie na każdym etapie sprawiają, że uczestnicy mogą skupić się na tym, co najważniejsze - na drodze i własnym wysiłku.
PRZEDWIOŚNIE to nie tylko start i meta. To emocje, zmęczenie, cisza gór, wschody słońca, nocne kilometry i moment, w którym przekraczasz granice, które jeszcze chwilę wcześniej wydawały się nie do przejścia. To wydarzenie, które buduje społeczność ludzi zakochanych w ruchu, naturze i wyzwaniach - i sprawia, że chce się tu wracać.
Foto: Patryk Ptak

















