Podrażniona Industria wyrusza po punkty do wicemistrzów świata
W 4. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z One Veszprém. „Żółto-biało-niebieskich” czeka jeden z najtrudniejszych wyjazdów w fazie grupowej europejskiej rywalizacji.
W Lidze Mistrzów wicemistrzowie Polski mają za sobą trudny start. Choć w pierwszej kolejce wysoko pokonali Kolstad 38:27, to w dwóch kolejnych potyczkach okazywali się gorsi od Sportingu 37:41 oraz Fuechse Berlin 32:37. W ostatnich potyczkach szczypiorniści ze stolicy województwa świętokrzyskiego musieli sobie radzić bez kilku podstawowych zawodników. Jak będzie w meczu z mistrzami Węgier?
– Z pełną odpowiedzialnością nie mogę jeszcze nic powiedzieć. Jutro (we wtorek 7 października - przyp.red.) będą robione badania Klemena Ferlina i Aleksa Vlaha. Zobaczymy też, jak wygląda Adam Morawski. Piotr Jędraszczyk jest jedynym zawodnikiem, który na pewno nie zagra. Zobaczymy, czy Dylan Nahi będzie już brany pod uwagę. Cały czas mam takie zamieszanie w głowie – czy muszę ryzykować, czy też nie. Kiedy rozmawialiśmy z lekarzami we Francji, w Paryżu, oni powiedzieli, że po operacji potrzebne są cztery miesiące, a to wypada na dwudziesty pierwszy dzień października. Teraz zagramy dziewiątego czy dziesiątego. Czy to jest okej, czy nie – zobaczymy. Na razie wygląda nieźle, ale musimy mieć w tym „chłodną głowę”. Oczywiście ja bym go najchętniej jeszcze wykorzystał z Berlinem, ale zdrowie zawodnika jest najważniejsze – powiedział przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, trener „Iskry”.
Kielczanie w najbliższej serii gier zmierzą się z jedną z najlepszych europejskich drużyn. W ekipie prowadzonej przez utytułowanego Xaviera Pascuala występują światowe gwiazdy handballa m.in. byli zawodnicy „Iskry” Nedim Remili oraz Luka Cindrić. Co muszą zrobić podopieczni Tałanta Dujszebajewa, aby sprawić niespodziankę na trudnym terenie?
– Twarde warunki od początku. Myślę, że bardzo ważne jest to, żeby pokazać, że nie boimy się talentu, którym dysponuje One Veszprem. Oni mają na tyle umiejętności, że w ataku pozycyjnym każdy może zrobić praktycznie, co chce. Wiadomo, że to jest przygotowane na treningu, ale oni potrafią w każdej chwili zrobić coś niekonwencjonalnego. Gra Veszprem jest płynna i ciekawa, więc kluczem będzie pokazanie tego, że nie boimy się tam wygrać i jechać tam po punkty – analizował Arkadiusz Moryto, skrzydłowy kieleckiego zespołu.
Drużyna z Veszprém w ostatnich dniach rywalizowała o Klubowe Mistrzostwo Świata. Ekipa z Węgier rozpoczęła od wysokiego zwycięstwa nad Sydney University 51:15, a następnie pokonała Al Ahly 31:22. W półfinale Węgrzy po zaciętym meczu wygrali z SC Magdeburg 23:20. W wielkim finale okazali się jednak słabsi od Barcelony po dogrywce 30:31.
– Każdy z zawodników ma swoje ulubione rzuty, do których wraca w newralgicznych momentach. Musimy się do tego przygotować i się skoncentrować. Mam nadzieję, że obrona będzie dobrze współpracować, głęboko w to wierzę. Wtedy będzie nam łatwiej odbijać piłki. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby przygotować się do tego spotkania zarówno każdy indywidualnie, ale też razem jako drużyna – wskazał Adam Morawski, bramkarz 20-krotnych mistrzów Polski.
Czwartkowy (9 października) pojedynek Industrii Kielce w węgierskim Veszprém rozpocznie się o godzinie 18.45.
One Veszprém – Industria Kielce (czwartek, 09.10.2025, godz. 18.45)
Fot. Patryk Ptak






