Moryto przed Veszprem: Każdy punkt w tej grupie jest ważny
W 4. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z One Veszprém. – Miejmy nadzieję, że w czwartek wszystko zadziała i defensywa będzie wyglądać zdecydowanie lepiej – powiedział przed potyczką Arkadiusz Moryto, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Kielczanie w najbliższej serii gier zmierzą się z jedną z najlepszych drużyn świata. W ekipie prowadzonej przez utytułowanego Xaviera Pascuala występują światowe gwiazdy handballa jak byli zawodnicy „Iskry” Nedim Remili oraz Luka Cindrić. Co muszą zrobić podopieczni Tałanta Dujszebajewa, aby sprawić niespodziankę na trudnym terenie?
– Twarde warunki od początku. Myślę, że bardzo ważne jest to, żeby pokazać, że nie boimy się talentu, którym dysponuje One Veszprem. Oni mają na tyle umiejętności, że w ataku pozycyjnym każdy może zrobić praktycznie, co chce. Wiadomo, że to jest przygotowane na treningu, ale oni potrafią w każdej chwili zrobić coś niekonwencjonalnego. Gra Veszprem jest płynna i ciekawa, więc kluczem będzie pokazanie tego, że nie boimy się tam wygrać i jechać tam po punkty – analizował.
W Lidze Mistrzów wicemistrzowie Polski mają trudny start. W pierwszej kolejce pokonali Kolstad 38:27, ale w dwóch kolejnych potyczkach okazywali się gorsi od Sportingu 37:41 oraz Fuechse Berlin 32:37. Zawodnicy wiedzą jednak, gdzie popełnili błędy.
– Skupiliśmy się na tym, żeby obrona wyglądała lepiej. Wprowadziliśmy poprawki od strony trenera i wskazówki, jak powinna funkcjonować. Miejmy nadzieję, że w czwartek wszystko zadziała i będzie to wyglądać zdecydowanie lepiej – podkreślił 28-latek.
Drużyna z Veszprém w ostatnich dniach rywalizowała w turnieju o Klubowe Mistrzostwo Świata. Ekipa z Węgier rozpoczęła od wysokiego zwycięstwa nad Sydney University 51:15, a następnie pokonała Al Ahly 31:22. W półfinale Węgrzy po zaciętym meczu wygrali z SC Magdeburg 23:20. W wielkim finale okazali się jednak słabsi od Barcelony po dogrywce 30:31. Zdaniem reprezentanta Polski zmęczenie może nie odegrać aż tak znaczącej roli jak mogłoby się to wydawać.
– Może tak być, ale ja bym się tym nie sugerował. Nie szukałbym tutaj żadnej wielkiej przewagi. Tak jak Adam (Morawski - przyp.red) powiedział to przywilej grać w Lidze Mistrzów. Nie ma wymówek, czy ktoś jest bardziej zmęczony, czy mniej. Gra się o pełną stawkę, szczególnie że oni grają u siebie, więc nie sądzę, aby odpuszczali – wskazał.
Tabela grupy A jest niezwykle spłaszczona. Kielczanie po trzech meczach mają na koncie dwa punkty, które dają im szóstą lokatę.
– Każdy punkt w tej grupie jest ważny, bo co roku grupy są bardzo wyrównane, a każde „oczko” będzie ważyło bardzo dużo. My jednak skupiamy się mecz po meczu, nie myślimy aż tak do przodu. Oczywiście, na koniec każdy punkt, czy to pierwszy z Kolstad, czy ostatni będzie tak samo ważny. Ale my musimy iść mecz po meczu po zwycięstwo. Ostatnie dwa starcia się nie udały, więc teraz musimy to odrobić – zakończył Arkadiusz Moryto.
Czwartkowy (9 października) pojedynek, w którym One Veszprém podejmie Industrię Kielce rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





