Morawski przed Veszprem: Stać nas na lepszą grę w defensywie
W 4. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z One Veszprém. – Mam nadzieję, że obrona będzie dobrze współpracować, głęboko w to wierzę – powiedział przed potyczką Adam Morawski, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
Kielczanie w najbliższej serii gier zmierzą się z jedną z najlepszych drużyn świata. W ekipie prowadzonej przez utytułowanego Xaviera Pascuala występują światowe gwiazdy handballa m.in. byli zawodnicy „Iskry” Nedim Remili oraz Luka Cindrić.
– Oczywiście, to jest cała konstelacja gwiazd w zespole Veszprem, ale my jedziemy tam odważni, pewni swoich umiejętności i chcemy wygrywać. Będzie piekielnie ciężko, ale mamy swoją motywację i będziemy walczyć o zwycięstwo w Lidze Mistrzów z zespołem z Veszprem. Myślę, że przede wszystkim musimy się przeciwstawić ich super atakowi, który zdobywa bardzo dużo bramek. Nasza obrona musi się poprawić, szczególnie w porównaniu z ostatnimi meczami Ligi Mistrzów. Wiemy doskonale, że stać nas na zdecydowanie lepszą grę w defensywie i trzeba to tylko pokazać na parkiecie – analizował.
Kielczanie podejdą do najbliższej konfrontacji osłabieni brakiem Piotra Jędraszczyka, a niepewne są występy Aleksa Vlaha czy też Dylana Nahiego. – Każdy ma swoje problemy kadrowe, ale gra w Lidze Mistrzów to przywilej. Kontuzje są częścią tego sportu, dlatego niezależnie od tego, kto pojedzie do Veszprem, jestem przekonany, że da 150% swoich możliwości – wskazał.
W ostatnim starciu z Energą Bank PBS MMTS-em Kwidzyn (38:23) „Loczek” nie pojawił się na parkiecie ani przez moment. Jak się okazuje, na przeszkodzie stanęły mu problemy zdrowotne. – Byłem chory, dlatego tylko siedziałem na ławce. Bekir zagrał super zawody, więc brawa dla niego. Zobaczymy, jaka będzie moja dyspozycja i co przede wszystkim zdecyduje trener – podkreślił 30-latek.
Drużyna z Veszprém w ostatnich dniach rywalizowała o Klubowe Mistrzostwo Świata. Ekipa z Węgier rozpoczęła od wysokiego zwycięstwa nad Sydney University 51:15, a następnie pokonała Al Ahly 31:22. W półfinale Węgrzy po zaciętym meczu wygrali z SC Magdeburg 23:20. W wielkim finale okazali się jednak słabsi od Barcelony po dogrywce 30:31.
– Każdy z zawodników ma swoje ulubione rzuty, do których wraca w newralgicznych momentach. Musimy się do tego przygotować i się skoncentrować. Mam nadzieję, że obrona będzie dobrze współpracować, głęboko w to wierzę. Wtedy będzie nam łatwiej odbijać piłki. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby przygotować się do tego spotkania zarówno każdy indywidualnie, ale też razem jako drużyna – podsumował Adam Morawski.
Czwartkowy (9 października) pojedynek Industrii Kielce w węgierskim Veszprém rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





