Dziękuję chłopakom za walkę. Dali z siebie maksa

29-04-2018 09:00,
Mateusz Kaleta

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce pełni wiary pojechali do Paryża na rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Ligi Mistrzów z PSG. Kielczanie zaprezentowali się godnie, ale ostatecznie ulegli rywalom 32:35. W dwumeczu natomiast okazali się gorsi od Francuzów o dziewięć bramek i odpadli z rywalizacji w Champions League. Do Kolonii na Final Four pojedzie gwiazdorskie PSG.

- Każdy chciał dać z siebie dzisiaj sto procent. Kiedy po pierwszych dziesięciu minutach wyszliśmy dwu, trzybramkową przewagę, obudziła się w nas myśl, że naprawdę udało nam się odrobić te trzy bramki i zbliżyliśmy się do rywala. Niestety, to było zbyt mało. Nie trafialiśmy, paryżanie to wykorzystywali, rzucając kolejne bramki. Bramkarz odbił swoje, do tego twarda obrona i kontrataki - to dzisiaj było decydujące - analizuje przebieg spotkania Sławomir Szmal, bramkarz PGE VIVE.

REKLAMA

- Ja sam bardzo chciałbym łapać więcej piłek, bo to na pewno pomogło by drużynie. Niestety, dziś chyba nie był mój dzień - przyznaje niespełna 40-letni golkiper, dla którego był to ostatni mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Po sezonie "Kasa" zakończy sportową karierę. 

Kielczanie dobrze weszli w mecz. Jako pierwsi rzucili bramkę, a na prowadzeniu utrzymywali się nawet do 18 minuty. Wtedy do gry wrócili jednak Francuzi, którzy szybko doprowadzili do remisu, a na przerwę schodzili prowadząc  dwoma bramkami. Po zmianie stron w sercach mistrzów Polski znowu pojawiła się wiara, że można odwrócić losy tego dwumeczu. PGE VIVE prowadziło 23:21, a do końca zostało jeszcze 15 minut meczu. Niestety, końcówka spotkania należała już do gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie i nie wypuścili go już do końca spotkania.

- PSG to drużyna, która bardzo dobrze zaczyna, ale w zasadzie gra tylko podstawową siódemką. Z tego względu z biegiem czasu traci siłę. Wierzyliśmy w to, że można dziś tu ugrać dobry wynik. Niestety, PSG pokazało swoją moc. To jeden z faworytów do triumfu w Lidze Mistrzów. Naprawdę zrobiliśmy dziś wszystko, aby z nimi powalczyć - podkreśla bramkarz PGE VIVE.

- Dziękuję chłopakom z ich postawę. Dzisiaj było widać, że każdy dał z siebie maksa. To jednak było za mało na tę drużynę - przyznaje Szmal.

fot: Patryk Ptak

Wasze komentarze

kibic2018-04-29 09:35:26
Trudno jest awansować do Final 4 z 5 miejsca w grupie. W przyszłości trzeba bardzo mocno skupić się na fazie grupowej. Trzeba walczyć o pierwsze trzy miejsca w grupie, a najlepiej o pierwsze lub drugie miejsce.
tomek622018-04-29 13:18:34
Panowie dzieki za walke daliscie z siebie wszystko za rok bedzie lepiej

Projekt i wykonanie: CK Media Group