Odpowiedź na list Suchańskiego: Od Korony trzeba przede wszystkim wymagać. Nie dawać „za darmo”

08-11-2016 20:24,
Tomasz Porębski

Bez zaskoczenia przyjąłem fakt opublikowania listu otwartego przez Kamila Suchańskiego. Spodziewałem się podobnej wypowiedzi, zdziwiłem się jedynie, że stało się to tak późno.

Ten głos mógłby być bardzo ważny, gdyby tylko za samą ideą, poszły konkretne rozwiązania. Nie mam tu na myśli absolutnie kwestii finansowych – a przynajmniej nie takich, gdy mowa wyłącznie o dotacji bez żadnych zobowiązań.

List członka Rady Nadzorczej Korony, pomijając oczywiście kwestię zgrabnej stylistyki, ogranicza się, niestety, tylko do zasugerowania nieskomplikowanej metody działania. Co gorsza, doskonale znanej nam od lat, dlatego użycie w liście terminu „trzecia droga” może nieco dziwić. Miasto ma przekazywać pieniądze dla klubu, by ten mógł bez nerwów, ale też bez presji funkcjonować. To oczywiście ma poprawić sytuację i wzmocnić komfort w poszukiwaniach inwestora prywatnego. Tyle że akurat takie rozumowanie to – w moim przekonaniu – zwykłe mrzonki.

Bo w istocie nie kwestia przekazywania pieniędzy – tu znów moje odczucie – jest najgorsza, lecz fatalny sposób ich wykorzystania.

Patrząc na skuteczność działań prezydenta w ostatnich latach, na wątpliwą jakość ludzi i instytucji, które wykazują zainteresowanie zakupem Korony, ogólną, niezdrową atmosferę wokół klubu, czy męczące spięcia oraz awantury na kolejnych sesjach Rady Miasta, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że dalsze, regularne i stałe dotowanie klubu z budżetu miasta byłoby dobrym, a być może nawet najlepszym rozwiązaniem.

Nie można jednak zgodzić się na kontynuowanie obecnej formy wsparcia, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni od kilku lat, a która w dalekim stopniu odbiega od tego, jak powinna wyglądać.

W skrócie: dotacja – tak, ale tylko po spełnieniu przez Koronę określonych warunków.

To, czego w liście Kamila Suchańskiego zabrakło, to wskazówek, co należy w klubie poprawić i zasad, które władze miasta i Korony musiałyby zaakceptować. Dalsze finansowanie klubu – z korzyścią dla niego, nie dla poprawy ego części osób decyzyjnych – miałoby szansę powodzenia, ale tylko wtedy, gdy zostałoby poparte kilkoma elementami.

Część z pomysłów, w moim odczuciu godnych rozważenia, przedstawię poniżej.

1. Utworzenie rady społecznej

Jej sens istnienia miałby jednak miejsce tylko wtedy, gdyby w jej skład weszli przedstawiciele kilku grup społecznych. Oczywiście szefowie klubów radnych (lub wskazane przez nich osoby z Rady Miasta, które najbardziej „czują” sport; jako osoby wskazane w wyborach do decydowania o publicznych środkach), przedstawiciele lokalnych przedsiębiorców (bo tylko oni mogą spojrzeć na klub pod względem biznesowym), ale także zwykli kibice, cieszący się zaufaniem pozostałych sympatyków Korony (nie mam wątpliwości, że udałoby się ich szybko znaleźć).

Ich wiedza – choć oczywiście poparta klauzulą tajności, ze względu na wymogi funkcjonowania profesjonalnego klubu sportowego – musiałaby być pełna. Rada ponadto stanowiłaby istotny element doradczy i miałaby wpływ na prowadzenie klubu. Jej głos szczególną rolę odgrywałby w sytuacjach krytycznych, które wzbudzałyby powszechne kontrowersje. Również w zakresie polityki administracyjnej klubu. Uwarunkowania prawne nie pozwalałyby oczywiście na formalne wpływanie przez radę na sposoby postępowania klubu. Tu niezbędna byłaby dobra wola ze strony właścicieli, tzw. „umowa dżentelmeńska”, dzięki której opinia rady byłaby uwzględniana.

2. Zatrudnienie dyrektora sportowego

Natychmiastowe. Najlepiej osobę ze „znanym” nazwiskiem, byłego piłkarza lub trenera, obytego w środowisku, budzącego szacunek wśród ludzi sportu z całej Polski. Jego rolą byłoby bieżące analizowanie postępów drużyny i sztabu szkoleniowego, a także zespołu rezerw i wszystkich grup młodzieżowych. Transfery, kontakty z menedżerami, negocjowanie umów i warunków kontraktowych. Tylko osoba o ogromnej wiedzy piłkarskiej, mogłaby we właściwy sposób opiekować się tym pionem, odciążając całkowicie prezesa zarządu.

Gdyby w Kielcach był zatrudniony dyrektor sportowy, być może uniknęlibyśmy wstydliwej i niedopuszczalnej sytuacji z tego sezonu, gdy niektórzy zawodnicy prowadzili tryb życia daleki od sportowego, a sztab szkoleniowy tego nie widział, lub widzieć nie chciał. Podobnie mogło być w przypadku konstruowania szerokiej kadry zespołu, w której jak się okazuje, jest ogromny kłopot z doborem linii defensywnej (poza bramkarzami, których de facto – tych doświadczonych, ogranych w lidze - jest aż trzech; pytanie brzmi, po co?).

W końcu istotny jest jeszcze jeden element, który wpływa nie tylko na wyniki sportowe, ale również na finanse klubu: sprzedaż zdolnych piłkarzy do innych drużyn. Tu też Korona ma wielkie pole do popisu, ale to zagadnienie wymagające zupełnie osobnej rozprawki.

3. Poprawa relacji z kibicami

Sytuacja jest patowa i wymaga jak najszybszego rozwiązania. Konfliktów na linii zarząd – kibice w XXI wieku było już w Kielcach sporo, ale tak długiego, męczącego i wzbudzającego kontrowersje nawet u postronnych, nie angażujących się emocjonalnie w kibicowską kulturę stadionową osób, nie było dotąd nigdy. Cierpi na tym atmosfera na stadionie, która powinna być dodatkowym magnesem, przyciągającym ludzi na trybuny. Gdy piłkarze dokładają do tej atmosfery żałoby, tudzież stypy jeszcze swój brak ambicji boiskowej (ten problem – mimo wszystko, mam nadzieję – już za nami), to trzeźwo myślący kielczanin traci jakąkolwiek ochotę, by na Kolporter Arenę przychodzić.

4. Wzmocnienie działu marketingu

To może być punkt zaskakujący, ale jednak bardzo istotny. Korona w obecnej, bardzo trudnej sytuacji wizerunkowej, wymaga specjalistycznego zespołu z zakresu wizerunku, reklamy i promocji. Klub powinien zrobić wszystko, co w jego mocy (choćby kosztem 1-2 „zapchajdziur”, których w zespole nie brakuje; piłkarzy niegrających na wysokich kontraktach nie brakuje), by pozyskać 3-4 specjalistów z tej dziedziny, z ogromnym doświadczeniem, know how i sukcesami na rynku. Tylko w ten sposób można sprawić, że sponsorów i reklamodawców zacznie przybywać, a nie ubywać.

Oczywiście budowa takiego zespołu musiałaby zostać ściśle podzielona na właściwe ścieżki działania – od rozmów i negocjacji handlowych, poprzez organizację eventów, wydarzeń i uczestnictwo w zewnętrznych imprezach, na przemyślanej i skutecznej kampanii w mediach lokalnych, ogólnopolskich, przy użyciu internetu, z naciskiem na social media (z właściwym doborem osób do wykonywania poszczególnych zadań). Bo Korona ma ogromną moc marketingową - to prawda. Trzeba ją tylko uwolnić. Obecne struktury na to nie pozwalają.

5. Korelacja struktury wewnętrznej

Bieżąca, codzienna współpraca działów sprzedaży, PR, marketingu i biura prasowego. Wzajemna odpowiedzialność za sukcesy innych, ale też za nieuniknione potknięcia (bo nie myli się tylko ten, kto nic nie robi). Doprowadzenie do zuniwersalizowania pracy części jednostek osobowych i zdjęcia z nich elementu pracy tylko w jednym obszarze. Klub sportowy to spółka dynamiczna, działająca w odmienny sposób, niż przedsiębiorstwa z innych branż. W zależności od okoliczności i potrzeb, raz jeden dział wymaga wzmocnienia kadrowego, raz drugi. W obecnej sytuacji potencjał osobowy, mimo że wcale nie jest liczny, często jest marnowany.

6. Odejście od stylu urzędowego

Premiowanie pracowników za efekty pracy – nie za czas spędzany w niej. To, co funkcjonuje w większości firm prywatnych i jest szeroko pojętym standardem (gdy realizowany z głową, jest satysfakcjonujący zarówno dla pracodawcy, jak i pracownika), w Koronie nie istnieje. Z tym wiąże się brak jakiejkolwiek presji, co w szybkim tempie doprowadza do niechęci i obojętności. Taki pracownik, niestety, w takim miejscu pracy (klub sportowy, jak żaden inny podmiot, wymaga serca i pasji do działania) staje się bezużyteczny.

7. Przemodelowanie Rady Nadzorczej

Czyli tworu, który teraz istnieje wyłącznie na papierze. Jego  wpływ na funkcjonowanie klubu jest znikomy, ograniczający się tylko do akceptacji pracy zarządu i realizacji wątpliwej jakości pomysłów właściciela. Tu, podobnie jak w radzie społecznej, powinny znaleźć się osoby, które Koronę mają w sercu i swoich atutów, zezwalających na sprawowanie takiej funkcji, nie ograniczają tylko do bliskiej znajomości z prezydentem. Zwłaszcza, że członkowie Rady Nadzorczej mają już rzeczywiste i formalne prawo do decydowania o losach spółki.

Czy ktoś z naszych czytelników potrafi wymienić bezbłędnie cały skład Rady Nadzorczej klubu i wskazać osoby, które w niej zasiadały od 2008 roku? No właśnie... Jest Was niewielu.

8. Zatrudnienie charyzmatycznego trenera

Pomysł na budowanie zespołu z młodych, ambitnych i żądnych sukcesów piłkarzy, nie jest zły. Element wykorzystania talentów z województwa świętokrzyskiego (poparty bardzo dobrym scoutingiem – to kuleje) jeszcze lepszy. Taki styl działania może udać się jednak tylko w jednym przypadku - gdy rolę lidera, szefa, bossa, a nie zwykłego kumpla, będzie pełnić osoba o odpowiednim charakterze. Z tego względu pomysł z Tomaszem Wilmanem (mimo jego ogromnej wiedzy taktycznej), już na samym starcie był spalony. To nie mogło się udać, to też nie powiodłoby się ze Sławomirem Grzesikiem. Podobnego błędu nie można powtórzyć. Mieliśmy duże szczęście do trenerów w Kielcach, patrząc choćby na dwa ostatnie przypadki przed Wilmanem: Ryszard Tarasiewicz i szczególnie Marcin Brosz. Niestety, straciliśmy ich na własne życzenie. A teraz mamy kolejny kłopot. Można go było uniknąć. 

9. Uaktywnienie piłkarzy poza boiskiem

Jak najczęstsze wychodzenie "do ludzi" członków zespołu, ale nie piłkarzy głębokich rezerw, lecz najjaśniejszych postaci drużyny. I nie tylko wtedy, gdy ktoś o to zabiega. Konieczne są także samodzielne starania, by pokazywać się w ważnych wizerunkowo miejscach. Tylko przez osobisty kontakt, przy odpowiedniej oprawie zdjęciowo-filmowej (czyli dalszej promocji, już pośredniej), zawodnicy mogą przekonać do siebie i zyskać sympatię zarówno tych najmłodszych, jak i nieco starszych kibiców. Piłkarz powinien być autorytetem. Ten, zwłaszcza po publikacji „Przeglądu Sportowego”, jest obecnie mocno zachwiany.

10. Uruchomienie „Klubu 100”

Oczywiście tylko hasłowo, nie chodzi o powielanie schematów (choć rzecz jasna jak najbardziej udanych) z klubu Vive Tauron Kielce. Przy obecnym układzie, misją niemożliwą jest ściągniecie w krótkim czasie do klubu sponsorów z dużym portfelem.

Budowa odpowiedniej grupy przedsiębiorców (po uprzednim wykonaniu wcześniejszych, wizerunkowych kroków), nawet o mniejszej skali rażenia finansowego, miałaby szanse powodzenia. Szczególnie, gdy obecność w niej wiązałaby się z wymiernymi korzyściami. Potencjał czysto reklamowy na Kolporter Arenie jest niewielki (mało miejsc, które mogą być korzystne z punktu widzenia marketingowego), a ten, który zasługuje na zainteresowanie - drogi (bandy LED-owe).

Dlatego sponsorów należy przyciągać właściwą atmosferą, prestiżem, elitarnością i możliwością jak najczęstszej wymiany biznesowej. Obecność na stadionie, oprócz walorów sportowych, powinna być przede wszystkim szansą do prowadzenia rozmów zawodowych. Tym bardziej, że teraz można robić to w luksusowych warunkach, dzięki poszerzeniu strefy VIP.

W tym aspekcie należały jednak rozpocząć od rzeczy najprostszych – dotarcia z ofertą do klienta. Przykład: wrzucenie stosu plików z ofertami na stronę internetową klubu w formacie PDF (do pobrania) nie jest czymś, co mogłoby zainteresować biznesmena, który takich treści szuka.

Sponsor musi mieć pewność, że jego pieniądze zostaną wykorzystane we właściwy sposób, a nie „przejedzone” przez ludzi prezydenta. Niestety, mnogość pustych siedzeń w najlepszych sektorach VIP na ostatnich meczach świadczy o tym, że takie myślenie jest dzisiaj na porządku dziennym.

Na tym postawię kropkę.

Zaznaczam, że to tylko część pomysłów, które mogłyby poprawić wizerunek Korony i odbudować szacunek nie tylko wśród kibiców, ale też potencjalnych sponsorów. Bo choć Wojciech Lubawski uparcie twierdzi, że „Korona nie jest moja, to nasz wspólny klub”, to jest w tym myśleniu osamotniony. Tylko wyrwanie Korony ze szponów miejskich urzędników i zbudowanie wokół niego właściwej, społecznej otoczki nadzorczej, może poprawić jego odbiór społeczny.

A to, być może, w dłuższej perspektywie czasu, rzeczywiście zwiększyłoby szansę na znalezienie poważnego inwestora prywatnego.

Dlatego podkreślam raz jeszcze: jeśli w ogóle rozmawiać o dalszym finansowaniu Korony przez miasto, to tylko na bazie konkretnych pomysłów i rozwiązań.

Dariusz Kozak, przewodniczący Rady Miasta i zarazem radny PiS-u, na temat głosu Kamila Suchańskiego stwierdził dziś w Radiu Kielce, iż – tu cytat ze strony internetowej radia - „jest to list polityka, który za dwa lata będzie startował w wyborach na prezydenta Kielc. Jego zdaniem zapisanie w budżecie miasta finansowania spółki na najbliższe kilka lat, nie mobilizowałoby prezydenta miasta do poszukiwania inwestora. Dbajmy o Koronę, ale droga zaproponowana przez Kamila Suchańskiego nie jest dobra”.

Ja jednak mam nadzieję, że nie był to list o zabarwieniu politycznym, a faktycznie wyraz bezinteresownej troski o dobro klubu. Dlatego gorąco zachęcam do jego rozbudowy o propozycje rozwiązań systemowych. Członek Rady Nadzorczej ma z pewnością większą wiedzę na temat obecnej sytuacji i możliwości klubu, niż osoba z zewnątrz, dlatego taki głos mógłby być przyczynkiem do naprawdę poważnej, merytorycznej dyskusji. Chyba, że jedynym pomysłem na miejską Koronę jest dalsze funkcjonowanie klubu na obecnych zasadach, a jedynym powodem do radości (przy jednoczesnym odebraniu prawa do krytyki) skuteczne oddłużanie? Wtedy, mimo wszystko, też warto o tym powiedzieć głośno.

Pamiętajmy, że w przyszłym roku w Kielcach odbędą się Mistrzostwa Europy do lat 21. One dodatkowo wymusiły na nas poprawę infrastruktury piłkarskiej. Mamy piękny teren przy Ściegiennego, złożony z kompleksu trzech boisk, siłowni, odnowy biologicznej oraz szerokiego zaplecza administracyjnego. Piłkarze mogą trenować również w innych miejscach (m.in. na Kusocińskiego), na świetnie przygotowanych murawach. Na wszystkie te inwestycje miasto przeznaczyło mnóstwo pieniędzy. Głupio byłoby je teraz zmarnować.

Ale tak samo nie wolno marnować pieniędzy na kolejne, nieprzemyślane wspieranie klubu bez żadnych oczekiwań zwrotnych. Korona w obecnej chwili istnieje, lecz dzieje się to kosztem regularnych kpin ze strony ogólnopolskiej prasy i kibiców innych klubów, a nawet (!) władz piłkarskiej centrali. I wcale nikt nie drwi z nas na siłę, sami wystawiamy się na ostrzał.

O przyszłość Korony należy walczyć, ale trzeba robić to mądrze.

Zaproponowane przeze mnie rozwiązanie jest wersją alternatywną i mam wrażenie, że to ją można nazwać „trzecią drogą”. Jednak osobiście wolę powiedzieć, że to prosta recepta.

Recepta, na której największą pieczęcią odbity jest tylko „zdrowy rozsądek”. Tak bardzo potrzebny nam w obliczu zbliżającej się awantury politycznej oraz medialnej.

Dlatego zachęcam do innej formy rozmowy. Do spokojnej i merytorycznej dyskusji przedstawicieli władz klubu, miasta, radnych oraz przedsiębiorców i kibiców. Nasze łamy są dla Was otwarte.

Tomasz Porębski

Mail do redakcji: redakcja@cksport.pl

Wasze komentarze

Ksm2016-11-08 21:05:34
Z kilkoma punktami się zgadzam , jak dla mnie najważniejsze to :
1 Trener z doświadczeniem i charyzma np Urban .
2 Poprawa relacji z kibicami
3 Sponsor który będzie miał wizję i chęć postawienie tego klubu na prostą .
4 Zatrudnienie ludzi do pracy skautow, dyrektor sportowego i marketingowca.
5 Większą rola byłych piłkarzy np do pracy z dziećmi np golanski , kuzera, piechna czy nawet kozubek.
Tylko wtedy będziemy się mogli cieszyć z klubu w ekstraklasie.
Pzdr , kibic wieloletni
Damian2016-11-08 21:15:10
Pan redaktor dotyka bardzo ważnych rzeczy. Trafnie wskazuje to co w tym klubie nie funkcjonuje. Tylko teraz pytanie czy osoby które rządzą Koroną są na takie zmiany gotowi i może czas najwyższy aby ktoś wziął ten klub i skonstruował od nowa wszystko. A w szczególności marketing bo może i próbują pracować ale nie ma żadnych efektów z ich pracy. A czemu na dyrektora sportowego nie wziąć np.Pawła Sobolewskiego człowieka legendę w Koronie ma bardzo duże doświadczenie w piłce. A odnośnie trenera wychodzi nam traktowanie w poprzednich latach trenerów a teraz próbujemy na siłę ściągnąć trenera Bartoszka ale po co ? Nie ma innych trenerów tylko trener Bartoszek? Nie ma Leszka Ojrzyńskiego czy nawet pana Sasala?
Tomek2016-11-08 21:16:25
Paprockiego trzeba pogonic, bo ten czlowiek nic dobrego nie zrobil dobrego dla Korony, a bierze wielkie pieniadze za leniuchowanie i picie sobie kawy.
Ile Paprocki zarobil dla Korony na sprzedarzy pilkarzy z klubu Korona?
O ile aktualnie przychodzi wiecej kibicow na mecze Korony?
Ile zarabia Paprocki wiecej marketingowo dla Korony?
O ile Korona jest lepsza sportowo niz kiedys?
Jak wzmocni Paprocki wizerunek Korony Kielce w Polsce i na swiecie?
Jak ograniczyl wydatki na siebie i kolesi w Koronie?
Kielczanie odpowiedzcie sobie na te pytania. Czy taka osoba powinna zarzadzac Waszym Klubem???????
opisales sie Panie Porebski ale2016-11-08 21:21:42
nikt decyzyjny tego na powaznie nie wezmie, bo od lat jest w tym klubie prowizorka, a wielki wizjoner zaraz przyjdzie do radnych i powie: albo dajecie znowu pare baniek albo likwidacja Korony, bo wiadomo ze zadnego inwestora nie ma. Jestem kibicem Korony od 25lat, ale mowie dosc. Jesli to ma oznaczac upadlosc to niech zaczna od nowa jak kiedys Pogon Szczecin. 8 lat mial Lubawski na poprawe sytuacji w Koronie, co zrobil on i jego pomagierzy wszyscy wiemy
Kasper2016-11-08 21:27:53
Tomku... Jedno pytanie - czy to oficjalna odpowiedź na list otwarty która dotrze do posłów czy tylko kolejny post na Facebooku który na 1% zostanie przez nich przeczytany? Mądre słowa choć z tego co wiem Prezes i Prezydent nie mają FB
Ryś2016-11-08 21:28:40
Niestety, ale to utopia. Dlaczego? Bo WL obieca wszystko. A potem i tak nie dotrzyma słowa.

Smutne, co nie?
Darek2016-11-08 21:50:14
Zgadzam sie ze słowami powyżej! W Koronie jest wielu ludzi zatrudnionych na miejskich pensjach. Po takich efektach pracy jak przez ostatnie lata czyli nieudane transfery, niejasne ruchy marketingowe, kabaret z nowym włascicielem, ruchy finansowe powinni być ci ludzie rozliczeni na czele z Prezesem! W normalnej firmie prywatnej za brak efektywnych lub nietrafionych działań na rzecz tej firmy poszczególni kierownicy, dyrektorzy, prezesi ponoszą konsekwencje! A w koronie praca odbywa sie za niemałe pensje bez zadnej odpowiedzialności, bez efektów od wielu lat! A prezes ma sie dalej dobrze..a najgorsze jest to, ze dziesiątki milionów idzie na ten zakład pracy chronionej z miejskiej kasy! Czy prezes nie powinien odpowiedzieć za brak dopingu na meczach? W innych klubach kibice tez nie wszyscy są święci ale prezesi potrafią problemy rozwiązywać efektywnie i doping jest a u nas tyle czasu minęło a na meczach cisza jak makiem zasiał! W Koronie funkcjonują od wielu lat ludzie niekompetentni bez konsekwencji! Jezeli własciciel Korony co rusz obwieszcza, ze Korona jest zainteresowanych wiele podmiotów ale nic z tego nie wynika to niech ujawni szczegóły rozmów! Niech wyjasni ile pieniedzy idzie na marketing, ile osób jest zatrudnionych i za jakie pensje i za co te osoby odpowiadają i jakie są efekty ich pracy! A w Koronie nic nie jest jasne od wielu lat a przeciez wszystko piwinno byc jasne bo Korona jest finansowana z publicznych pieniędzy! Koniec finansowania tego Bałaganu(Korony) bez przejrzystosci jaka jest opisana w tym artykule!
gnom2016-11-08 22:11:17
Autor jest niestety naiwnym idealistą, jakby urwał się nagle z choinki i nie widział co przez lata, po oddaniu Korony przez Klickiego, dzieje się w klubie. Oczywiście wszystko fajnie, tak jak napisał powinno być. Ale nie wziął pod uwagę tego, że ten klub nie istnieje po to, żeby dawać radość kibicom i przynosić dumę Kielcom, nie istnieje po to, żeby walczyć o trofea i bić się o jak najwyższe pozycje w lidze, nie istnieje po to żeby promować kielecką młodzież i dawać jej szansę rozwoju ale istnieje WYŁĄCZNIE po to, żeby pijawki, typu parkingowego i jego kliki mogły się dossać do kasy z miasta i C+ i sobie dobrze żyć, wciskając kity o tym jaki to klub jest biedny, a drugą ręką rozdając sobie kasę i podpisując kominowe kontrakty. Takie są realia. Dopóki nieudacznik parkingowy i cała ta szajka, za którą stoi Prawdomówny Wojtek nie zostaną wywiezieni na taczkach, dopóty nic się w Koronie nie zmieni i co chwilę będą kolejne żebry o miejską kasę i teatr będzie trwał. Obawiam się, że jedyną szansą dla Korony jest spadek. Nie będzie kasy to pijawki same odpadną, wtedy będzie można zacząć od początku, choćby i w III lidze. Inne rozwiązanie to cud, czyli jakiś szejk z kasą.
suchy2016-11-08 22:19:11
kamilek to proponuje zeby dac, bo tak mu i jemu podobnym sie podoba. on na klub pomyslu nie ma, wiec i nic nie obiecuje.
może fax nadejdzie z Rzymu...2016-11-08 22:24:38
Myślę, że to są pobożne przemyślenia, w obecnym układzie bez mocy sprawczej. Jeden z komentatorów trafnie zdiagnozował sytuację pisząc, że prawdziwej Korony dawno już nie ma, że klub został zaprzęgnięty /słowo raczej już rzadko spotykane, ale trafne/ w bieżącą politykę i stał się skutecznym narzędziem, tak narzędziem, do celów politycznych... To nie przypadek, że jest jak jest i od wielu lat możemy cieszyć się tak wizjonerską prezydenturą. Stąd hermetyczny charakter przedsięwzięcia Korona i odporność na jakąkolwiek zmianę, nawet przy wielu spotykanych na forach rozsądnych i życzliwych sugestiach. Wydaje się, że wielu zapomina o mało sportowych okolicznościach awansu do ekstraklasy; ważne jest za to, że formalnie jest najwyższa klasa rozgrywek i z góry można patrzeć na Radom, Łódź, Lublin, Bydgoszcz, Rzeszów itd. i ślepa nadzieja, że Koronka walczyć będzie o wyższe cele sportowe. Dla włodarza ważne jest status quo, a przypadkowy sukces to bardzo mile widziany gratis utrwalający pozytywny wizerunek i własne ego w stylu " a nie mówiłem"... Krytyka jest niedopuszczalna pod groźbą anatemy, a krytykujący to zło wcielone, źle życzący klubowi... Obawiam się, że ten beton mocno związał i szanse na prawdziwą dobrą zmianę są znikome...
stary kibic2016-11-08 22:30:02
gdzie do tej pory byli redaktorzy CK ,bo czasami mam wrażenie ze jestescie na etacie w UM,
paprochcki2016-11-08 22:35:01
to dobrze sobie połączył stanowisko prezesa i dyrektora sportowego. Szkoda, że o tym drugim nie ma pojęcia żadnego. Oglądanie co środę Ligi Mistrzów nie wystarczy.
mks2016-11-08 22:47:22
Brawo Panie Porębski w 100% zgadzam się z panem. Jedno nie ulega watpliwości w Koronie nalezy bardzo duzó zmienic
Jaki2016-11-08 22:48:07
Ja akurat zgadzam się z Suchańskim, gdyż jak można myśleć o dobrej drużynie trenerze itp. Jeśli brak długoletniej perspektywy. Przecież jasne jest, że nikt nie poprawi nagle wyników finansowych z dnia na dzień, na to trzeba czasu. Jak widać już pierwsze sygnały stabilizacji finansowej to nagle zaskoczenie, że będzie potrzeba kolejnego wsparcia. Wyglada na to że lepiej dalej trzeba było dopłacać po 10mln rocznie niż zaplanować konkretne mniejsze kwoty i rozliczać zarząd!!!
Kiss2016-11-08 22:54:33
Radnych to ja nie rozumiem, przecież widzą, że sytuacja finansowa się poprawia lepiej niż było prognozowane to źle? W takim razie zamiast zagłosować za następnym planem i dać szanse Koronce, niech głosują za jej likwidacja. Przecież to jakiś absurd. Długoletnia perspektywa finansowa pomogłaby lepiej skompletować zespół i dobrać odpowiedniego trenera na dłuższy czas.
Ck2016-11-08 23:11:54
No w końcu coś mądrego piszecie. Brawo. Jak wyście mi zaimponowali w tej chwili cksport. W końcu jakaś reakcja na to co się dzieje a nie chowanie głowy w piasek przed prezesiną i merem Kielc
do KRISS2016-11-08 23:26:28
owszem sytuacja zadluzenia klubu zmniejsza się ale Pparocki tak zszedł z jakosci ze niedlugo mozemy obudzic sie w pierwwszej lidze a wtedy nie otrzymamy 8mln złotych od canal plus. Dodatkowo ten czlowiek toczy wojne z kibicami przez co wplywy z biletów są zdecydowanie niższe. Co zrobił aby pozyskac dodoatkowych sponsorów? efekt taki ze tylko tnie tnie a nic nie pozyskuje z zewnatrz
Alleluja2016-11-08 23:52:38
Wybaczcie,scoutingiem,trenerem i motywacja powinien zająć się nowy zarząd powołany przez nowego inwestora,ktory podpisze umowę i przeleje pieniądze za kupno klubu.dopoki nie będzie sponsora mnie na stadionie nie zobaczycie.i większości też,bo cała otoczka klubu zniechęca do przychodzenia na stadion.albo sponsor albo nic,ale to już radni wiedzą od wielu lat,a wiedzą że wkurzaja tym normalnych ludzi nie chodzących na mecze.juz nawet nie mówią że to jest wizytówką miasta skoro pierwsza liga coraz bliżej.
Pan suchanski2016-11-08 23:58:27
Wdalam się kiedyś w pewną dyskusje z panem suchanskim i wniosek miałam taki żeby mi ktoś podzyrowal kredyt i otworzyła firmę jak chce mieć własne mieszkanie:D jakie to proste:D kto mi podzyruje kredyt?;D 2300zl netto musisz zarabiac,potrzebuje dwoje chętnych,bo pan suchanskim nie chciał być zyrantem
Janek2016-11-09 03:03:36
Bardzo dobry artykuł.

Gwarancja kolejnych dopłat bez wymagania wyników (pierwsza ósemka) i chociażby sportowej postawy (sportowa sylwetka sic!) demobilizuje i sprawia, że nie ma presji na wygrywanie. W razie problemów przecież kibice przyjdą na Radę Miasta i wywrą presję na radnych. Nie możemy ślepo kochać Korony i nieudolności w zarządzaniu.

Niejasne reguły, przekazywanie pieniędzy przez hasła promocji miasta z rezerwy budżetowej powodują, że kibice muszą gdybać, czy piłkarze są słabi, czy im się nie chce umierać za klub, bo nie dostają pensji.

Obecny stan musi się skończyć i proponowane przez T.Porębskiego rozwiązania wydają się racjonalne.
ck2016-11-09 03:24:10
ogólnie nawet fajny tekst z którego jak zwykle nic nie wyniknie ze względów wiadomych, aczkolwiek do niektórych punktów można się doczepić np: pkt.1 Utworzenie rady społecznej i taki tekst "Ich wiedza – choć oczywiście poparta klauzulą tajności" - coś mi to przypomina mgr. astronom-kosmonauta doradcą w sprawie polityki kadrowej pierwszego zespołu. Kolejna sprawa pkt.2 Zatrudnienie dyrektora sportowego "Najlepiej osobę ze „znanym” nazwiskiem" - nazwiska nie pracują i nie dają gwarancji dobrych wyników w pracy dyrektora sportowego jak i trenera, tylko ludzie o odpowiedniej wiedzy, umiejętnościach i charakterze jak Brosz M. zwolniony dla 2000 zł oszczędności !!!
Tomko2016-11-09 09:14:15
Panie redaktorze przeczytalem Panski tekst i zgadzam sie z wiekszoscia tez w nim zawartych, ale zgadzam sie tez z tymi, ktorzy twiedza, ze jest Pan naiwny uwazajac, ze jest to mozliwe w chwili obecnej. Gdyby tak bylo to 8 lat, to wystarczajaco dlugo, aby wprowadzic Panskie tezy w zycie. A dlaczego to sie do dzis nie stalo? Na to pytanie niech Pan sprobuje odpowiedziec i bedziemy mieli jasnosc obecnej sytuacji. Niestety, ale jednym z powodow sa ulegle media i Panski list niewiele tu zmienia. Krytyke widac, ale w postach czytelnikow. Kieleckich dziennikarzy raczej nie stac na krytyke, a szkoda, moze rzadzacy klubem by twardziej stapali po ziemi. Zachecam do tego goraco.
Historia zatoczyła koło....2016-11-09 09:14:33
...wizje "szklanych domów" wróciły. Panie redaktor, przestań Pan palić towar skoro ustawa Liroya jeszcze w powijakach. Chyba że leczniczo, to OK.
FiFi2016-11-09 23:30:46
@może fax nadejdzie z Rzymu...
Wydaje się, że wielu zapomina o mało sportowych okolicznościach awansu do ekstraklasy; (…)

Jeśli sami będziemy opowiadać nieprawdę, to w końcu w nią uwierzymy!
Mało sportowe okoliczności miały miejsce podczas awansu ze starej III ligi do starej II ligi (o jedną klasę rozgrywkową w górę). Tylko i wyłącznie wtedy! Sam Wrocław to potwierdzi. Awans ze starej II ligi do starej I ligi (Ekstraklasy) odbył się w jak najbardziej sportowych okolicznościach. Klub odkupił „niesportowość” degradacją o jedną klasę rozgrywkową w dół. Zapamiętać! Nauczyć się na pamięć! Powielać!

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group