Wyjazdowy dorobek punktowy Korony to powód, aby traktować ją poważnie

13-12-2015 22:36,
Wojciech Staniec II

Wysoka, sierpniowa porażka z Cracovią przed własną publicznością bez wątpienia pozostaje w pamięci wszystkich kibiców i piłkarzy związanych z Koroną Kielce. Idealna okazja do rewanżu nad podopiecznymi Jacka Zielińskiego już w poniedziałek na stadionie przy ulicy Kałuży. Drużyna z Krakowa jest jednak jedną z rewelacji tegorocznych rozgrywek Ekstraklasy, a na własnym obiekcie wygrali ostatnie sześć spotkań.

Po niezwykle udanym początku rozgrywek w ostatnim czasie kielczanie nie imponują formą i od dawna nie cieszyli się już z kompletu punktów. Dotychczasowe mecz wyjazdowe zwykle kończyły się pomyślnie dla piłkarzy Marcina Brosza.

Przed poniedziałkowym pojedynkiem szkoleniowiec „złocisto - krwistych” nie ma większych problemów kadrowych. Niepewny jest jedynie występ Zbigniewa Małkowskiego, który ciągle odczuwa skutki stłuczenia żeber. - Pamiętam, jak na początku sezonu mówiłem, że bramka to jedna z pozycji, na której rywalizacja jest największa. I to się potwierdziło. Zbyszek zachwycał interwencjami, a gdy wszedł za niego Darek [Trela - red.], poziom został utrzymany – mówi Brosz.

Do pełni zdrowia powrócił już natomiast Przemysław Trytko, który może zwiększyć rywalizację w linii ataku. - Na ten moment mogę jednak tylko powtórzyć: ciężko powiedzieć, czy wystąpi. Każdy chce grać i będzie decydowała dyspozycja dnia oraz pomysł na mecz - przedstawia sytuację szkoleniowiec.

Marcin Brosz nie wykluczył jednak, że dokona kilku zmian w wyjściowej „jedenastce”. - To też szansa dla nowych zawodników. Taka sytuacja stanowi jeden z elementów, kiedy może wskoczyć ktoś, kto dostawał mniej szans. Nie akcentujmy tak tych czterech porażek. Taka jest piłka, ona uczy pokory. Korona nie raz pokazywała, że w takich sytuacjach może urodzić się coś nowego - wyjaśnia trener.

O chęci przełamania mówią także piłkarze. - Mamy sporo sytuacji. Nie wykorzystujemy ich, ale liczymy, że i to przyjdzie. Tak jak sobie bowiem mówiliśmy już nie raz, mamy młody zespół i zawodnicy potrzebują czasu, aby zacząć strzelać. Wydaje mi się, że idzie to w dobrym kierunku. Nasza gra wygląda coraz lepiej - ocenia kapitan Korony, Kamil Sylwestrzak.

Większe problemy w zestawieniu składu może mieć za to Jacek Zieliński, który musi sobie poradzić z brakiem Huberta Wołąkiewicza, który wraz z Piotrem Polczakiem tworzył niezwykle solidny duet defensorów. Najprawdopodobniej zastąpi go Bartosz Rymaniak.

Trener gospodarzy poniedziałkowego spotkania nie przekreśla szans kielczan na wywiezienie z Krakowa dobrego rezultatu. - W Koronie niewiele się zmieniło, bo przegrali na wyjeździe tylko jeden mecz. Dla mnie nic nie uległo zmianie i skoro taki dorobek punktowy w takich meczach uzyskali, to jest to powód do tego, aby traktować ich niezwykle poważnie - mówi szkoleniowiec.

- Przed nami ostatni mecz przed własną publicznością i nie będę ukrywał, że chcemy się godnie pożegnać z naszymi kibicami. Jesteśmy przygotowani na trudne spotkanie, tym bardziej, że dotychczasowe pojedynki Cracovii z Koroną grane w Krakowie zawsze były ciężkie - kończy Jacek Zieliński.

wypowiedzi: cracovia.pl

fot. Paweł Jańczyk (korona-kielce.pl)

Wasze komentarze

Luker2015-12-14 11:26:44
Panie Jacku w plecy od Korony.
Do lukier2015-12-14 13:28:03
Zdecydowanie odwrotnie. Cracovia rozgromi tych patałachów z cyrku zwanych koroną.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group