REKLAMA

Bywa gorąco. Jest między mną a Lettierim dystans, potrafimy sobie "nawrzucać"

Gdzie Ślązak czuje się najlepiej? Oczywiście na Śląsku. Te swobodę i dobre samopoczucie doskonale da się odczuć w wywiadzie, jakiego w siedzibie redakcji katowickiego "Sportu" udzielił Krzysztof Zając, prezes Korony Kielce.

Wojciech Serafin nie jest już trenerem siatkarzy Dafi Społem Kielce. Nowym szkoleniowcem drużyny został... Dariusz Daszkiewicz - poinformował w poniedziałek z samego rana klub w oficjalnym komunikacie.
W fantastycznych nastrojach wracali w sobotę do Trójmiasta piłkarze Arki Gdynia. Zespół Leszka Ojrzyńskiego pewnie pokonał Koronę 3:0 i zgarnął zasłużone trzy punkty. Okazuje się jednak, że sobotni pojedynek na Kolporter Arenie nie był jedynym, jaki "Arkowcy" rozegrali w Kielcach...
Kolejny mecz ligowy i kolejne pewnie zwycięstwo. W Puławach na parkiecie trwała zażarta walka, ale tylko do 25. minuty. Potem dominacja mistrzów Polski była już niepodważalna. PGE VIVE we wczesne, niedzielne popołudnie pokonało zespół Azotów 30:25.
- Wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz oraz jakie elementy mogą zdecydować o tym, że Arka nam zagrozi. To wszystko dzisiaj się sprawdziło. Szkoda, bo w pierwszej połowie mieliśmy kilka naprawdę dobrych sytuacji do tego, aby strzelić bramkę. Myślę, że gdybyśmy zrobili to jako pierwsi, to ten mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej - mówi po sobotniej porażce z Arką Gdynia obrońca Korony Kielce, Bartosz Rymaniak.
Niepokonana od 20 września Korona Kielce, w sobotnie popołudnie musiała uznać wyższość rywala. Kielczanie już od pierwszych minut spotkania dominowali na boisku, ale ostatecznie przegrali z Arką aż 0:3. - Wydaje mi się, że nie mieliśmy tego szczęścia, jakie towarzyszyło nam w poprzednich meczach. Dziś było po stronie Arki - mówi na gorąco Mateusz Możdżeń, pomocnik kieleckiej ekipy.
Już w niedzielę, 10 grudnia, w ramach 14 serii PGNiG Superligi piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce zmierzą się na wyjeździe z aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Polski – KS Azotami Puławy.
Nie było niespodzianki w meczu 13. kolejki PlusLigi w Bełchatowie. Skra pokonała 3:0 Dafi Społem Kielce i chociaż goście byli blisko wygranej w drugim secie, to wyjechali z Bełchatowa z niczym. Podopieczni trenera Roberto Piazzy odnieśli dziewiąte zwycięstwo w sezonie i tracą cztery punkty do lidera z Kędzierzyna-Koźla.
- Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo nie jest to łatwy teren, przekonała się o tym chociażby Legia, która straciła tutaj punkty. Nastawiliśmy się na to, że będzie to ciężki bój, ale my lubimy ciężkie mecze - podkreśla Mateusz Szwoch, piłkarz Arki Gdynia, który w sobotnim meczu zdobył ostatniego, trzeciego gola.
Chciałbym podziękować swojej drużynie. Chłopcy zagrali dobry mecz, wiedzieli, że po ostatnim, wyjazdowym spotkaniu nie było zbyt wesoło. Zdawali sobie też sprawę, że odkąd odszedłem z Korony, to na 3 spotkania, 3 przegrywałem jako trener. W końcu ten stadion został odczarowany. Cieszymy się z tego zwycięstwa, ale szkoda, że już we wtorek czeka nas następny mec,z bo moglibyśmy się dłużej pocieszyć - mówił po wygranej w Kielcach trener Arki Gdynia, Leszek Ojrzyński.
Po pierwsze komplement dla Arki, która zasłużenie dzisiaj wygrała. Na boisku było widać to, o czym mówiliśmy w ostatnich tygodniach. Musimy się jeszcze wiele uczyć. Przeciwnik pokazał nam nasze granice - mówił po sobotniej porażce Gino Lettieri, trener Korony.

Zobacz archiwum informacji

REKLAMA

Copyright © 2017 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: Grzemach Internet Services