Zieliński przed Lechią: liczymy się z tym, że będzie to otwarty mecz
W 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Lechią Gdańsk. – Musimy być naprawdę dobrze zorganizowani w defensywie, ale bez rezygnowania z naszego ciągu do przodu i ofensywnych zalążków – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Kielczanie po raz kolejny podejdą do spotkania w pełnym zestawieniu personalnym – Wszyscy są zdrowi i gotowi do gry – wskazał.
Lechia Gdańsk zajmuje obecnie siedemnaste miejsce w tabeli, mając na koncie sześć punktów zdobytych w dziewięciu meczach. Zespół wygrał trzy spotkania, dwa zremisował i cztery przegrał. Co istotne przed sezonem klub został ukarany odjęciem 5 punktów decyzją PZPN (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ). Gdańszczanie wygrali trzy ostatnie spotkania. Najpierw na własnym stadionie pokonali GKS Katowice 2:0, a później w emocjonującym meczu w Szczecinie wygrali 4:3 z Pogonią. Serię pozytywnych rezultatów drużyna z Pomorza podtrzymała także w STS Pucharze Polski, eliminując w środku tygodnia pierwszoligową Pogoń Grodzisk Mazowiecki (1:0).
– Lechia od jakiegoś czasu gra naprawdę dobrą piłkę, ofensywną. Tracą dużo bramek, ale jeszcze więcej strzelają. To jeden z zespołów z największą liczbą zdobytych goli w lidze. Ich siła ognia jest imponująca, dlatego spodziewamy się trudnego meczu. Do tego dochodzi praca trenera Carvera, który naprawdę świetnie wykonuje swoją robotę. Widać, że ta Lechia gra w sposób, który cieszy kibiców. Dlatego liczymy się z tym, że będzie to otwarty mecz, bardzo piłkarski. Ale my też jesteśmy dobrze przygotowani, punktujemy, jesteśmy w dobrych nastrojach i z optymizmem podchodzimy do sobotniego spotkania – opisał.
Czy sposobem na Lechię może okazać się dobra organizacja gry? – Zobaczymy w sobotę na boisku. Spotkanie z Pogonią było dobrą lekcją. Lechia zdobyła w Szczecinie cztery bramki, co o czymś świadczy. Musimy być naprawdę dobrze zorganizowani w defensywie, ale bez rezygnowania z naszego ciągu do przodu i ofensywnych zalążków. Chcemy to pokazać w lepszym stopniu niż w Gdyni. Jestem przekonany, że nam się to uda – analizował.
O tym czy dobry mecz w STS Pucharze Polski przysporzył sporo pozytywnego bólu głowy
– Nie, wręcz przeciwnie. Ci, którzy grali mniej, dali bardzo dobry sygnał. Zanotowali udane występy, co jest budujące zarówno dla sztabu, jak i dla całej drużyny. Pokazali, że są gotowi do gry, więc bardzo się z tego cieszę. Jak zespół będzie wyglądał w sobotę to zobaczymy. Oczywiście, przy takiej intensywności spotkań myślimy o rotacjach – zdradził.
Kolejne minuty bez zdobytej bramki zanotował Vladimir Nikolov. Bułgar od momentu przyjścia do Kielc nie zapisał jeszcze na swoim koncie żadnej ofensywnej liczby. Czy szkoleniowiec obawia się, że 24-latek jest zablokowany?
– Nie wiem skąd ta obawa. Rzeczywiście, na razie nie strzelił bramki, ale Antonin także ostatnio nie zdobył gola. Podchodźmy do tego spokojnie. Często zbyt szybko ocenia się zawodników, po jednym czy dwóch meczach. To nowe środowisko, nowa liga, więc dajmy im czas. Krakowa nie zbudowano od razu. Ja podchodzę do tego spokojnie – uspokajał.
Korona zajmuje obecnie 5. miejsce. Czy to wpływa na świadomość zespołu? – To piąte miejsce we wrześniu nie ma jeszcze wielkiego znaczenia. Liga jest mocno poszatkowana przez mecze zaległe. To może dawać chwilową satysfakcję, ale nic więcej. Nie ma u nas samozachwytu, cały czas ciężko pracujemy, żeby być lepszymi z każdym meczem. Jestem spokojny, bo drużyna nie odpłynie – wskazał.
W ubiegłym sezonie pojedynek przy Ściegiennego 8 zakończył się bezbramkowym remisem, a rewanż na Polsat Plus Arenie padł łupem miejscowych 3:2. Czy zatem „Koroniarze” pałają żądzą rewanżu?
– Chcemy przede wszystkim dobrze zagrać u siebie i wygrać z Lechią, czyli zespołem, który ostatnio jest na fali. Tamten mecz przegraliśmy przez własne błędy, teraz postaramy się być mądrzejsi o tamte doświadczenia. Lechia się zmieniła, my również. Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało w sobotę – podkreślił.
O tym co łączy oba zespoły
– Podobieństwo polega na tym, że zarówno u nas, jak i w Lechii został zachowany kręgosłup drużyny. Zostali Kapić, Mena czy Viunnyk. W obu zespołach trzon został, a doszły zmiany jakościowe. U nas w podstawowej jedenastce jest dwóch-trzech nowych zawodników, reszta to ci, którzy ciągnęli drużynę wiosną. Lechia też zostawiła swój szkielet, wzmocniła defensywę, która była ich najsłabszym punktem. Obie drużyny rozpędzają się wraz z kolejnymi kolejkami – zaznaczył 64-latek.
Kielczanie w czterech dotychczasowych domowych bataliach zdobyli dziewięć punktów (porażka z Legią Warszawa oraz trzy zwycięstwa z Radomiakiem, Motorem Lublin oraz Pogonią Szczecin). Doświadczony szkoleniowiec wskazał, że ambicją drużyny jest podtrzymanie i budowanie twierdzy Kielce.
– Oczywiście, mamy takie marzenie, żeby budować twierdzę w Kielcach. Ale każdy mecz to nowe wyzwania i nowe emocje czy niespodzianki. To będzie najtrudniejsze spotkanie z dotychczasowych u siebie, ale jesteśmy mocni, pewni swoich umiejętności i bardzo chcemy ten pojedynek wygrać – podsumował Jacek Zieliński.
Sobotnie spotkanie (27 września) rozpocznie się o godzinie 14.45.
Fot. Marcin Deszczka





