5 procent Korony Kielce. Co może się jeszcze wydarzyć?

11-05-2022 11:08,
Maciej Urban

To niewyobrażalne jak bardzo jeden mecz namieszał w planach Korony Kielce. Porażka w Opolu z tamtejszą Odrą 1:3 sprawiła, że żółto-czerwoni już niemal nie liczą się w walce o bezpośredni awans na najwyższy szczebel rozgrywek. Przemawia za tym chłodna kalkulacja. 

Na Twitterze przedstawił ją Paweł Mogielnicki (@mogiel90). Jak wylicza, Korona Kielce ma obecnie niespełna 5 procent szans na wywalczenie w ostatnich dwóch meczach bezpośredniego awansu. Przed drużyną Leszka Ojrzyńskiego są Arka Gdynia będąca w posiadaniu ponad 31 procent, a także Widzew Łódź (64 procent szans na bezpośrednią promocję). Oczywiście na szczycie jest Miedź Legnica, której awansu już nikt nie zabierze. 

Po porażce z gdynianami 1:2 wydawało się, że kielczanie stracili szansę na zajęcie drugiej lokaty, jednak po zadziwiającym wyjazdowym zwycięstwie 2:1 nad Widzewem, a także potknięciu Arki w starciu z Rzeszowem (1:4), Koroniarze nabrali wiatru w żagle. Wtedy wyglądało na to, że jeszcze nie wszystko stracone – wystarczy wygrać swoje i liczyć na kolejne upadki sąsiadów. 

Tak się faktycznie stało, bo w 32. kolejce Fortuna 1. Ligi Resovia tym razem 4:1 ograła Widzew Łódź, z kolei Arka musiała uznać wyższość Miedzi Legnica, która wbiła miejscowym dwa gole bez żadnych strat własnych. I gdyby w tej samej serii Korona Kielce wygrała z Opolem, dziś jej szanse na bezpośrednie wejście na najwyższy szczebel rozgrywek wynosiłyby około 30-45 procent. Ekipa Ojrzyńskiego miałaby przed sobą tylko Widzew, do którego traciłaby jedno „oczko”, zaś Arka relokowałaby się na czwartą pozycję z punktem mniej od żółto-czerwonych. 

Co robi Korona? Rozgrywa jeden z najgorszych meczów w sezonie grzebiąc swoje i nasze nadzieje. Niestety, dziś możemy tylko gdybać, do czego drużyna Korony dała nam ogromne pole do popisu.

Wszystkie drużyny walczące o bezpośredni awans przegrały, a status quo został zachowany. Kielczanie do drugiej lokaty tracą cztery punkty. Do końca rundy zostały tylko dwa mecze, do ugrania jest 6 punktów, a więc kalkulacja jest dość prosta – trzeba wszystko wygrać i liczyć na serię porażek u konkurentów. Szansa powodzenia wynosi niespełna... 5 procent. 

Nie możemy wykluczyć, że po 33. kolejce ten rachunek wyniesie okrągłe „0”. Kielczanie u siebie podejmą GKS Katowice, zaś Arka i Widzew zagrają wyjazdy kolejno w Bielsko-Białej oraz Legnicy. 

Realnie patrząc, Koronie pozostaje walczyć o jak najwyższą pozycję wyjściową do baraży. Przypomnijmy, że trzecia lokata (zawodnicy Ojrzyńskiego tracą do niej 2 punkty) daje dwie potyczki na własnym terenie i o to trzeba grać do samego końca.

Dziś największe szanse na znalezienie się w strefie barażowej mają Korona (95,3 procent), Odra Opole (dzięki ograniu żółto-czerwonych jej szanse diametralnie wzrosły do 82,1 procent), Arka (68,7 procent), Chrobry Głogów (53,5 procent), Widzew (36 procent), czy Sandecja (32 procent). 

Niezależnie od obsady, wywalczenie tutaj promocji będzie szalenie trudne. Już poprzedni sezon pokazał, że w barażach może się wydarzyć dosłownie wszystko. 

Fot. Grzegorz Ksel

Ostatnie wiadomości

W środę Łomża Vive Kielce zmierzy się u siebie z Montpellier, a stawką drugiego ćwierćfinałowego meczu jest awans do Final4 Ligi Mistrzów. – Chłopaki są świadomi celu – zaznacza Krzysztof Lijewski, drugi trener.
Łomża Vive Kielce stoi u progu spotkania, którego wynik zaważy o "być albo nie być" w Final4 Ligi Mistrzów. W przededniu meczu z Montpellier w mediach społecznościowych zaktywizował się prezes mistrzów Polski.
W niedzielę 15 maja Kieleckie Centrum Bilardowe było miejscem rozgrywek w ramach II memoriału Mirosława Piróga. Dwa lata minęły odkąd pożegnaliśmy naszego kolegę i przyjaciela tak często widywanego przy bilardowym stole.
Tę informację powinien przeczytać każdy, kto już 18 maja, a więc w najbliższą środę zjawi się w kieleckiej Hali Legionów na mecz Ligi Mistrzów. Okazuje się, że samo spotkanie z Montpellier to nie wszystko.
W meczu 11. kolejki Ligi Makroregionalnej U19 Żółto-Czerwoni pokonali na swoim terenie 2:0 Resovię Rzeszów i tym samym przypieczętowali powrót po rocznej nieobecności do Centralnej Ligi Juniorów!
Informacja o tym, że szeregi PKO Ekstraklasy opuszcza Wisła Kraków, nie przeszła w Kielcach bez echa. Sprawę skomentował były szkoleniowiec Korony.
Sezon 21/22 Fortuna 1 Ligi niechybnie zmierza do końca. W minionej kolejce wyklarował się komplet spadkowiczów. Niewiadomą pozostaje sprawa bezpośredniego awansu.
W ten weekend oficjalnie pożegnanych zostało kilku zawodników występujących na co dzień w PGNiG Superlidze. Wśród nich znalazł się były szczypiornista Łomży Vive Kielce.
Bezpośredni awans wywalczyła Miedź Legnica, a o drugą lokatę nadal spierają się Widzew z Arką. Za to wiadomo już z kim o barażowy finał powalczy Korona.
Po dwóch latach przerwy, spowodowanej pandemią, 21 maja odbędzie się Rodzinna Majówka Rowerowa z Kielc przez Kaczyn do Borkowa. To będzie piętnasta edycja tej imprezy. Wydarzenie organizowane jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji we współpracy z Kurią Diecezjalną w Kielcach, gminą Daleszyce oraz świętokrzyską policją.
Wisła Kraków przegrała z Radomiakiem Radom 2:4 i nie ma już matematycznych szans na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Katem krakowskiego klubu okazał się były piłkarz Korony Kielce.
- Wierzę, że wystąpimy w półfinale i potem finale baraży. Głowy do góry. Mamy dwa najważniejsze mecze i musimy w nich dać z siebie wszystko -
W ostatnim domowym meczu sezonu Suzuki Korona Handball doznała porażki z ze Startem Elbląg 28:33. - Momenty były. Ale w tych kluczowych zabrakło chłodnej głowy, uspokojenia, przetrzymania piłki. Daliśmy się ponieść emocjom - nie ukrywa po tym spotkaniu trener Paweł Tetelewski.
W meczu na szczycie świętokrzyskiej IV ligi rezerwy Korony Kielce dwa razy musiały gonić wynik, ale ostatecznie pokonały wicelidera Star Starachowice 3:2. Dzięki tej wygranej żółto-czerwoni umocnili się na pozycji lidera i są w doskonałej sytuacji, aby wywalczyć awans do III ligi.
Korona Kielce nie podniosła się po klęsce w Opolu. Tym razem za mocny dla kielczan okazał się GKS Katowice. - Nie daliśmy rady, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze, że nie podołaliśmy także tydzień temu. Sami jesteśmy sobie winni, bo kolejny raz popełniamy proste błędy – mówi Adam Frączczak.
Korona Kielce zawiodła po całej linii. Żółto-czerwoni przegrali w meczu ostatniej szansy o bezpośredni awans z GKS-em Katowice 1:2. - Muszę przeprosić wszystkich, którzy wierzyli w bezpośredni awans - mówił po spotkaniu Leszek Ojrzyński.
GKS Katowice przyjechał do Kielc bez presji wyniku. Goście byli przed spotkaniem pewni ligowego bytu, a mimo wszystko zaprezentowali w sobotę prawdziwy charakter i chęć zgarnięcia trzech punktów. GKS wygrał na Suzuki Arenie 2:1.
Nie tak wygląda zespół, który ma się bić o awans do Ekstraklasy. Korona Kielce w kolejnej serii gier z rzędu zawiodła. Żółto-czerwoni przegrali tym razem na własnym boisku z GKS-em Katowice 1:2.
Szanse na bezpośredni awans są wyłącznie matematyczne, ale Korona wciąż walczy. Kielczanie przede wszystkim muszą zakończyć sezon zasadniczy na trzecim miejscu, co da im możliwość gry w meczach barażowych na Suzuki Arenie. Żeby to osiągnąć, trzeba się oglądać na innych, ale i wygrywać swoje mecze. Zapraszamy na relację LIVE z meczu Korony z GKS-em Katowice.
Pomimo wpadki w Opolu, Korona Kielce ciągle ma o co walczyć przed końcem rundy zasadniczej. Cichym marzeń jest bezpośredni awans, ale niemniej ważne będzie wywalczenie 3. miejsca. Po piątku szansa na to stała się bardzo realna - punkty straciła Arka Gdynia.
W sobotnie popołudnie Korona Kielce podejmie, ostatni raz w fazie zasadniczej bieżącego sezonu na Suzuki Arenie, zespół GKS-u Katowice. Żółto-czerwoni po piątkowym remisie Arki mają szansę zrównać się punktami z gdyńską ekipą - informujemy, gdzie obejrzeć to spotkanie w telewizji.
- Dopóki furtka do drugiego miejsca jest otwarta będziemy walczyć o nie. Jeżeli nam się nie uda, zrobimy wszystko, aby zgarnąć trzecią lokatę i grać w barażach u siebie - mówił Dawid Błanik. Pomocnik Korony był gościem programu "Pierwsza klasa" Kanału Sportowego.
24 czerwca na gali Knockout Boxing Night 22 w Kielcach na ring powróci dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej, Michał Cieślak. Rywal mocno bijącego pięściarza z Radomia zostanie ogłoszony już niebawem.
Jesteśmy na półmetku ćwierćfinałowych zmagań Ligi Mistrzów, których stawką jest wejście do handballowego raju, a więc Final Four. Przyjrzyjmy się wszystkim rozegranym spotkaniom.
Korona II Kielce pokonała w zaległym meczu Klimontowiankę Klimontów i wskoczyła na fotel lidera świętokrzyskiej IV ligi. Już w sobotę zmierzy się z wiceliderem Starem Starachowice, a to spotkanie może przesądzić o tym, kto awansuje do III ligi.
Po wczorajszym meczu Łomży Vive Kielce internet pęcznieje od efektownych akcji obu zespołów. Wśród nich znajdziemy kapitalną interwencję Andreasa Wolffa.
Korona Kielce wciąż ma szanse na awans do ekstraklasy, ale bardziej prawdopodobny jest jej udział w barażach. Po porażce z Odrą Opole (1:3) duża krytyka spadła na Piotra Malarczyka, który ostatnio jest pod formą. Do tego odniósł się na konferencji prasowej trener Leszek Ojrzyński.
Pierwsza połowa ćwierćfinałowego dwumeczu Ligi Mistrzów zakończona trzybramkowym zwycięstwem Łomży Vive Kielce. Montpellier, wspierane przez rzeszę kibiców, nie zdołało dogonić kieleckiego klubu. Jednak losy tego starcia nie są przesądzone, o czym mówi prezes mistrzów Polski, Bertus Servaas.
Łomża Vive Kielce wykonała ważny krok ku Final4 Ligi Mistrzów. W czwartkowy wieczór drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego ograła we Francji tamtejsze Montpellier 31:28. Losy tego dwumeczu rozstrzygną się w Hali Legionów.
Pierwszy krok ku Final4 wykonany. Szczypiorniści Tałanta Dujszebajewa w czwartek wygrali wyjazdowe starcie z Montpellier 31:28, zaś losy tego dwumeczu rozstrzygną się w stolicy województwa świętokrzyskiego. – Trzeba docenić kunszt i klasę Sego – zauważa drugi trener, Krzysztof Lijewski.

Projekt i wykonanie: CK Media Group