Jeśli nagle zaczniemy zawracać drużynę z drogi, którą obraliśmy, to z tego nic nie będzie

02-10-2020 19:15,
Michał Gajos

W sobotę Korona Kielce rozegra trzeci mecz w przeciągu jednego tygodnia. Rywalem ekipy Macieja Bartoszka w wyjazdowym meczu 7. Kolejki Fortuna 1. Ligi będzie GKS Tychy, który zajmuje aktualnie szóstą lokatę w tabeli. – To bardzo ciekawy zespół, pokazali to choćby w meczu z Arką. Spotkają się dwie wyrównane drużyny. Co prawda Tychy miały jeden dzień więcej na regeneracjeę, ale w tym meczuzadecyduje to, kto udźwignie to spotkanie i przede wszystkim wykorzysta swoje sytuacje. Oczywiście jedziemy po zwycięstwo – mówi opiekun kieleckiej ekipy.

Kielczanie grają w tym sezonie w kratkę – dobre mecze przeplatają dużo gorszymi. Jedno ciągle jednak się nie zmienia - skuteczność. – Jest to nasza bolączka. Gdybyśmy wykorzystali nasze okazje, to sytuacja w tabeli wyglądałaby zgoła odwrotnie. Nawet ostatni mecz mógłby się inaczej potoczyć. W pewnym sensie jest to zadziwiające, ponieważ w treningu wygląda to naprawdę dobrze. Nie tylko zawodnicy ofensywni nie mają problemu ze skutecznością i celnością. Bardzo chcą, może czasami nawet za bardzo. Jeśli gdzieś miałbym szukać pozytywów, to w tym, że stwarzamy sobie wiele sytuacji. Myślę, że większym problemem byłby, gdyśmy nie potrafili kreować tych dogodnych sytuacji – uważa 43-letni szkoleniowiec.

Maciej Bartoszek mocno wierzy, że nakreślony przed sezonem plan z biegiem czasu przyniesie skutek. - Uważam, że w końcu zaczniemy strzelać. Piłkarze poczują się pewniej i ogólnie, będzie to lepiej wyglądać – twierdzi trener Korony.

I dodaje. – Jeśli zaczniemy wykonywać jakieś nerwowe ruchy, które nagle będą zawracać drużynę z drogi, którą obraliśmy, to nic z tego nie będzie. Muszę cierpliwe pracować z tą ekipą, krok po kroku ją budować. Proszę wszystkich o wsparcie i cierpliwość.  – apeluje.

Wiele wskazuje na to, iż po trzech meczach absencji spowodowanej infekcją i urazem do kadry meczowej na GKS Tychy włączony zostanie Themistoklis Tzimopoulos. – "Greko" trenuje już z nami. Odbył dwie ostatnie jednostki treningowe, wcześniej pracował indywidualnie. Po jego kontuzji nie ma już śladu. Czy zagra w sobotnim meczu?Zobaczymy – ucina Maciej Bartoszek. 

Poza Grekiem do zespołu, który wybierze się na spotkanie do Tych, powróci Emile Thiakane oraz Jacek Kiełb. Senegalczyk pauzował w domowym spotkaniu z Termalicą, z uwagi uzbierania nadmiaru żółtych kartek. 

Stracie pomiędzy GKS-em Tychy a Koroną Kielce w sobotę 3 października, o godz. 12:40.

fot: Maciej Urban

Wasze komentarze

Kibic2020-10-02 22:02:04
Najważniejsze to znaleźć jakąś wymówkę na wypadek porażki , w tym Trener Bartoszek jest najlepszy a więc panowie kibice jeżeli Korona ulegnie jutro w Tychach to tylko dlatego że drużyna GKS Tychy miała jeden dzień więcej na regeracje .Brawo
gnom2020-10-02 22:17:38
Ktoś może wie gdzie kupić taki płaszczyk?
Edi2020-10-02 22:19:06
A jak będą baty co wtedy panie trenerio.....
Scyzor2020-10-02 22:45:45
Trzeba czesciej byc na treningach a mniej....pic. Do roboty!
Krzysztof2020-10-02 23:12:19
Bartoszek naprawdę wierzy w to co mówi.
On żyje w matriksie.
Jacek2020-10-03 04:03:39
Mogę powiedzieć tylko jedno: xD
Debilizm pospolity2020-10-03 09:14:13
Ludzie mamy piłkarzy na jakich nas stać zespół został sklejony od zera a wy wymagacie żeby grali teraz jak rozpędzona lokomotywa. Bartoszek jest trenerem a nie Harrym Potterem żeby wyczarować Messiego i Ronaldo z Kielba i Cetnarskiego. Dajcie mu czas , chłop ma tu serce i wie co robi. Jest 100 razy lepszy od Smyły i Gino razem wziętych. Nie lamentujcie tylko kibicujcie .... Można się wkurzyć, ale nie nakręcać się na kogoś kto chce dobrze dla klubu.
gregof2020-10-03 16:05:39
i co pajace??? pseudo zaFcy!!

Projekt i wykonanie: CK Media Group