Lettieri z Rakowem wygrał, Smyła także. Teraz czas na Bartoszka

23-06-2020 08:00,
Mateusz Kaleta

Raków Częstochowa to jedyny klub, z którym Korona Kielce w tym sezonie PKO Ekstraklasy wygrała oba mecze. To także druga drużyna obok Zagłębia Lubin, z którą jeszcze nie przegrała. We wtorek kielczanie postarają się o przedłużenie tej passy. Kielczanie podejmują ekipę beniaminka na swoim stadionie i będzie to kolejny bardzo ważny mecz w walce o utrzymanie. Marginesu na błąd już nie ma. 

Na Raków sposób potrafili znaleźć obaj poprzednicy Bartoszka. Gino Lettieri wygrał w ekipą Marka Papszuna 1:0 w Bełchatowie w 1. kolejce PKO Ekstraklasy. Mirosław Smyła zrobił to przed własną publicznością, wygrywając 3:0. W dwóch meczach z beniaminkiem kielczanie zdobyli w tym sezonie blisko... 20% strzelonych przez siebie w całym sezonie bramek. Teraz w ich ślady musi pójść Maciej Bartoszek.

- Mamy już pomysł na ten mecz. Nie mieliśmy jednak zbyt wiele czasu na analizę, musieliśmy też zamknąć poprzedni meczu w Zabrzu. Dziś zawodnicy poznają plan na to spotkanie - mówi przed tym spotkaniem trener Korony Kielce.

Kielczanie zagrają bez wykartkowanych Marcina Cebuli i Jauba Żubrowskiego. W Rakowie nikt nie musi pauzować za kartki, a po pauzie wraca ostoja częstochowskiej defensywy i najskuteczniejszy wśród obrońców w całej lidze Czech Tomas Petrasek. Ma on na swoim koncie sześć trafień, a więc o jedno więcej od kapitana Korony Adnana Kovacevicia. Raków będzie musiał sobie natomiast radzić bez swojego najlepszego strzelca - Felicio Brown Forbesa, którego nieobecność reguluje klauzula zawarta między klubami w momencie transferu.

Po porażce Korony w Zabrzu szanse na utrzymanie zmalały wg. Pawła Mogielnickiego z portalu 90minut.pl do 6,2%. Aby kielczanie zostali przy życiu, muszą z Rakowem wygrać. Muszą pomóc też rywale. W środę zmierzą się ze sobą obie Wisły i ten mecz będzie bardzo ważny dla żółto-czerwonych.

- Wierzę w utrzymanie Korony i myślę, iż ten cel jest do zrealizowania. W ostatnich meczach zabrakło nam trochę szczęścia. My, jako zawodnicy, musimy być odpowiedzialni za naszą grę - podkreśla kapitan Adnan Kovacević. 

Spotkanie Korony z Rakowem odbędzie się we wtorek o godz. 18 na Suzuki Arenie. 

fot: Grzegorz Ksel

Wasze komentarze

Lukas2020-06-23 08:58:17
Ostatni mecz o życie o podtrzymanie nadzieji..
realista wuef-ista2020-06-23 10:52:07
Dziś pierwsza porażka. Raków gra lepiej od Korony
Yeti2020-06-23 10:52:22
Dziś tylko 3 punkty
cygan2020-06-23 10:53:34
Zwycięstwo nas interesuje i przedłuża nadzieję, Remis nic nie daje a porażka praktycznie kończy nasz udział w ekstraklasie

Projekt i wykonanie: CK Media Group