Żółto-czerwoni pokazali charakter. Kiełb: Kibice mi pomogli

22-03-2015 18:27,
Marcin Długosz

Z uśmiechami na twarzy piłkarze Korony Kielce opuszczali stadion w Gliwicach. Wygraną 2:1 z Piastem żółto-czerwoni wykonali następny krok w kierunku utrzymania w lidze. Kolejną bramkę zdobył Jacek Kiełb. - Muszę jeszcze złapać trochę luzu. Na pewno wróci mi ta swoboda, którą miałem wcześniej. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie to wyglądało coraz lepiej i zapewnię radość kibicom – powiedział „Ryba”.

Sukces kielczan rodził się jednak w bólach. – Cieszę się, że wywozimy stąd zwycięstwo. Uważam, że pokazaliśmy charakter, podnosząc się po straconej bramce i wygrywając ten mecz – stwierdził Kamil Sylwestrzak.

Gliwiczanie podeszli do potyczki ze „złocisto-krwistymi” z defensywnym usposobieniem. - Zagrali piątką obrońców, jeśli można tak powiedzieć, bo przez moment byli ustawieni w ten sposób. Było nam dosyć ciężko, natomiast mieliśmy sytuacje i mogliśmy wygrać ten mecz jeszcze wyżej niż 2:1 – skwitował „Małpa”.

Zdecydowanie więcej pozytywów z gry kieleckiego zespołu można wyciągnąć z drugiej części spotkania. - Pierwsza połowa nie była udana w naszym wykonaniu. Źle zaczęliśmy, nie robiliśmy tego, co powinniśmy robić. Praktycznie wyszło na odwrót. Dlatego wyglądało to tak, jak wyglądało. Piast stworzył sobie w zasadzie jedną sytuację i zdobył bramkę. Dobrze, że potrafiliśmy się podnieść – cieszył się Kiełb.

W jednej z ostatnich akcji pojedynku w Gliwicach „Ryba” ograł dwóch zawodników gospodarzy bardzo efektownym zagraniem. - Pamięta się takie zwody (śmiech). Po to się też trenuje i w następnych meczach może będzie ich więcej – odniósł się z uśmiechem kielecki skrzydłowy.

Korona w meczu z Piastem egzekwowała dwa rzuty karne, z czego jeden obronił golkiper gliwiczan, Jakub Szmatuła. Przed wykonaniem pierwszej „jedenastki” długo trwała narada, kto ma podejść do futbolówki. - Było zamieszanie. „Oli” [Olivier Kapo – red.] mówił, że czuje się dobrze i podszedł do piłki. Niestety nie strzelił tego karnego, ale skończyło się tak, jak się skończyło. Trzy punkty dla nas i mam nadzieję, że z kolejnymi karnymi już nie będzie tylu problemów – skomentował Kiełb.

- Oczywiście podziękowania dla chłopaków za doping. Dobrze się bawili i też krzyknęli przy drugim karnym. Na pewno mi pomogli. Dali mi tego powera i strzeliłem tę bramkę – dodał strzelec gola na 1:1.

Teraz nastąpi dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach, spowodowana meczami reprezentacji narodowych. - Cieszy zwycięstwo, no i troszkę ta ulga przed kadrą. Gdybyśmy przegrali, to te dwa tygodnie byłyby dla nas ciężkie – skwitował Sylwestrzak.

Z Gliwic Marcin Długosz

fot. Paula Duda

Wasze komentarze

no stety2015-03-22 18:51:53
Brawo Jacku, że psychicznie udźwignąłeś odpowiedzialność i celnie strzeliłeś z drugiego karnego.

Projekt i wykonanie: CK Media Group