Ojrzyński to uczciwy człowiek. Na pewno mnie nie oszuka

28-02-2012 20:24,

On zna Leszka Ojrzyńskiego doskonale, trener również poznał go na wylot. I to do takiego stopnia, że już w Kielcach usilnie zabiegał o jego zatrudnienie, mimo że w klubie jest dwóch doświadczonych bramkarzy, a Ukraińcowi przydarzały się wpadki w sparingach. Dziś Aleks Szlakotin, trzeci golkiper Korony, mówi krótko: - Chcę grać, nie siedzieć na ławie.

Jak podobają się panu Kielce?

- Tak naprawdę zbyt dużo jeszcze nie widziałem. Odkąd przyszedłem do Korony byliśmy na dwóch obozach, w sumie trzy tygodnie spędziliśmy poza domem. Teraz powoli poznaję miasto, ale na razie niewiele mogę powiedzieć.

Czyli nie ma pan w naszym mieście póki co żadnego ulubionego miejsca?

- Nie. Na razie mieszkam w hotelu i wychodzę praktycznie tylko po to, by coś załatwić lub na trening. Dopiero szukam sobie mieszkania.

Jest pan dla kieleckich kibiców postacią nieco anonimową. Zacznijmy więc od samego początku. Najpierw było Dynamo Kijów...

- Wielki klub, duża marka. Kiedy miałem osiem lat matka zapisała mnie na pierwszy trening do tego zespołu. W Dynamie zjeżdża się młodzież z całego kraju, mają tam super akademię, świetne warunki do treningu. Każdy rocznik ma około czterdziestu piłkarzy. Ciężko żeby tylu zawodników występowało w jednej drużynie, dlatego dzielą każdy rocznik na dwie grupy.

Od samego początku chciał pan zostać piłkarzem, czy może wartością nadrzędną była nauka?

- Nie wiem co to znaczy „postawić na naukę”. Uważam, że jeśli człowiek ma chęci, to może zrobić wszystko. Skończyłem szkołę ze srebrnym medalem. Fakt, że rzadko w niej bywałem, aczkolwiek istniała umowa z dyrektorem mojej szkoły, że muszę na bieżąco zaliczać wszystko, co odkłada się poprzez moje absencje. Na przykład na biologii nigdy nie byłem, ale zawsze dawałem radę jakoś ją zdać. Dla mnie nauka nie jest żadnym problemem ani wymówką. Obecnie studiuję zaocznie, ale nie powiem ci po polsku, jak nazywa się kierunek (śmiech).

W Polsce krąży o Ukrainie pewien stereotyp, mianowicie że jest to kraj biedny i niebezpieczny.

- Ja mogę skomentować tylko to, co widzę. Mieszkałem w dwóch miastach - w Kijowie i Odessie. W waszym kraju z pewnością są dwa razy niższe ceny. Nie wiem, czy można mówić o wielkiej biedzie. Ludzie przyjeżdżający do naszego kraju widzą, jakie samochody występują na ulicach, trudno wystawić jednoznaczną ocenę. Niemniej jednak, żeby zapewnić sobie dobry poziom życia, trzeba mieć zdecydowanie więcej pieniędzy niż w Polsce.

Zawsze rwał się pan na transfer na zachód?

- Można tak powiedzieć. Wielka piłka to jest zachód Europy i nic temu faktowi nie zaprzeczy. Jeśli już grasz w piłkę, to musisz marzyć o czymś wielkim, wyznaczyć sobie wysokie cele. Zawsze chciałem wyjechać na zachód.

Pierwsze pańskie przenosiny za granicę to transfer do Czarnych Żagań...

- Nawet nie ma co o tym wspominać. Naprawdę, nie chcę o tym mówić.

Następnie półtoraroczny pobyt w Czornomorcu Odessa i w końcu Zagłębie Sosnowiec.

- Zdecydowanie mogę powiedzieć, że pobyt na Śląsku wspominam bardzo miło. Cały czas grałem regularnie, a to liczyło się dla mnie najbardziej. Ludzie byli tam niezwykle pomocni, na każdym kroku spotykałem się z sympatią. To było tym bardziej fajne, że przyjechałem do obcego kraju i stawiałem pierwsze kroki w Polsce. Współpracowałem tam z trenerem Leszek Ojrzyńskim, pod którego okiem mam okazję trenować teraz w Koronie. Niestety, obecna runda w Sosnowcu była już nieudana, z głównego pretendenta do awansu staliśmy się murowanym kandydatem do spadku. Powiem jedynie, że niekiedy nie wszystko zależy tylko i wyłącznie od piłkarzy.

Często, gdy działacze nie potrafią stworzyć odpowiednich warunków, powstają problemy.

- W Zagłębiu nie zawinili działacze. Tam jest prezes Leszek Baczyński, którego niesamowicie szanuję. Wiem, że robi wszystko, a może i nawet więcej, żeby uchronić ten klub przed upadkiem. Wszystkie problemy, które miałem w Sosnowcu, rozwiązywałem właśnie z prezesem i mogę powiedzieć, że jest to naprawdę w porządku człowiek. Trzymam kciuki, żeby powiódł się jego plan ratowania klubu.

9 stycznia przyszły testy w Koronie. Zainteresowanie kielczan pańską osobą trwało długo, czy też raczej „last minute”?

- Ta propozycja z Kielc była niespodzianką nawet dla mnie. Wcześniej nie słyszałem o żadnym temacie testów w Koronie. Poza tym ja nigdy nie wybiegam w przyszłość, staram się skupiać na tym, co jest obecnie. Zresztą miałem iść do całkowicie innego klubu zza granicy, byłem nawet z nim dogadany, no ale w porę do gry włączyła się Korona.

Po złożeniu przez kielczan oferty zmienił pan zdanie.

- Może nawet nie tyle zmieniłem zdanie, co po prostu tak wyszło... Cóż, jestem teraz tutaj i tego nie żałuję.

Jakie było pana pierwsze wrażenie po obejrzeniu budynków klubowych, wejściu do szatni?

- Co ja mogłem sobie pomyśleć? Pierwsze co, to chciałem zobaczyć stadion. Potrenowałem i stwierdziłem, że warunki w Kielcach są super, nic tylko grać w piłkę. Wszystko to istnieje po to, by się rozwijać i stawać się lepszym. Wiem, że nie wszystkie drużyny ekstraklasy dysponują takim fajnym zapleczem i powiem to jeszcze raz: cieszy mnie, że trafiłem właśnie do Korony.

Jacy okazali się współpartnerzy z drużyny? Od początku pomagali w aklimatyzacji w nowym miejscu?

- Nieraz to mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz: atmosfera w drużynie jest super. Chłopaki wiedzą, jak to jest przyjść do nowego klubu. Za rok czy dwa lata oni też mogą grać przecież zupełnie gdzie indziej. Wtedy też będą wdzięczni, gdy inni okażą im wsparcie. Starsi koledzy często zaznaczają, że jak mam jakiś problem, nie wiem gdzie coś znajduje się na mieście, to żebym mówił, a na pewno z chęcią pomogą. Dlatego jest super i fajnie, że przyjęto mnie bardzo miło.

Pańska przydatność do drużyny była jasna już po treningach w Kielcach, czy dopiero w Kleszczowie sztab szkoleniowy podjął się oceny pańskich umiejętności i, co za tym idzie, angażu w Koronie?

- Nigdy nic nie wiadomo, dopóki nie ma podpisanego kontraktu. Czasami jest tak, że wszystko toczy się super, a na ostatniej prostej coś nie wyjdzie i z umowy nici. Miałem rozmowę z trenerem Ojrzyńskim, znam go, pracowałem z nim. Wiem, że to uczciwy człowiek i z pewnością mnie nie oszuka. Dlatego też bez strachu zerwałem porozumienie z klubem, z którym byłem już po słowie. Szkoleniowiec powiedział, że widzi mnie w drużynie. Kazał przyjeżdżać na testy medyczne i dogadywać się co do indywidualnego kontraktu. Ufam temu człowiekowi i wiedziałem, że jak on tak powie, to zrobi wszystko, by tak się właśnie stało.

Czyli treningi w Kleszczowie mijały panu bez strachu o ewentualne fiasko rozmów z Koroną?

- Nie znam pojęcia „strach”. Wiedziałem, że trenerzy byli za mną i pozostawało dogadać się tylko z prezesem odnośnie osobistej umowy.

W Turcji nowi zawodnicy mieli chrzest bojowy...

- Nie będę mówił o szczegółach, powiem tylko, że było świetnie i na pewno takie wydarzenia budują między zawodnikami więzi. Takie coś zawsze podnosi atmosferę w drużynie. Tak samo przyjemna była prezentacja w KCK–u i fajnie, że mamy znakomite stosunki w ekipie.

Póki co będzie pan mieszkał sam, czy może ściąga pan tu rodzinę?

- Na razie sam, z czasem dojedzie do mnie dziewczyna.

Jak ocenia pan szanse Korony w rundzie wiosennej? Malkontenci sugerują walkę o utrzymanie, ale może można powalczyć o coś więcej?

- Ja nigdy nie podejmuję się oceny, wszystko weryfikuje boisko. W meczach trzeba grać swoje, na pewno mamy dobrą drużynę i myślę, że możemy pokonać każdego. Tylko myśleć to ja mogę, a na boisku trzeba walczyć, zostawiać serce. Końcowy wynik zobaczymy w maju.

Czyli nie głowi się pan nad tym, jak wygryźć z pierwszego składu Zbigniewa Małkowskiego?

- Powiem tak: na pewno nie przyszedłem tutaj siedzieć na ławie. Nie po to poświęciłem swoje życie futbolowi, żeby tylko trenować, a nie grać. Jak będzie – zobaczymy. Mamy bardzo dobrego trenera bramkarzy i można z nim zrobić duży postęp. Nigdy nie zależy mi na tym, żeby być lepszym od innych zawodników, bramkarzy. Chcę być lepszy dzisiaj, niż byłem wczoraj. Nie mam też żadnego wzoru piłkarskiego. Lubię jednak oglądać mecze innych lig, czasami można podpatrzyć coś ciekawego w grze innych zawodników.

Cały czas bawi pana piłka nożna? Niektórzy piłkarze traktują ją tylko i wyłącznie jako pracę...

- Tak. Nawet jakby gra w nią nie przynosiła pieniędzy, to i tak uprawiałbym ten sport hobbystycznie. Wiadomo, że gdzieś tam dochodzi ten czynnik ekonomiczny, ale ja robię to, co kocham. Gram w piłkę od dziecka i mam z tego mnóstwo satysfakcji i zadowolenia.

Od początku przygody z futbolem był pan bramkarzem?

- Tak, okropnie nie znoszę biegać (śmiech). Dzięki Bogu mam warunki do tego, by być golkiperem.

A jakie ma pan zdanie na temat ogółu polskiej ligi? Z zachodniego punktu widzenia nie jest chyba zbyt atrakcyjna.

- Po boiskach w tym kraju biegało wielu świetnych piłkarzy, na przykład Lewandowski, Błaszczykowski czy Piszczek. Zresztą nawet teraz w Lechu gra Rudnev. Problem polskiej ligi leży w tym, że co okienko czołowi zawodnicy odchodzą za granicę. Sztuką jest znaleźć dla nich równie wartościowych następców. Ciągle do Polski przychodzą oferty z zachodu, to też świadczy o tym, że najlepsi spoglądają na ekstraklasowe boiska. Źle na pewno nie jest, cały czas poziom się podnosi i to cieszy.

Jak z perspektywy ukraińskiej wyglądają przygotowania do Euro 2012?

- Podobnie jak w Polsce. Dla naszych krajów jest to ogromna szansa na zrobienie skoku do przodu. Budują się drogi, stadiony. Nie mogę o tym do końca obiektywnie mówić, bo na Ukrainie bywam tylko w przerwie między rundami, jednakże słyszy się o tym, że na mistrzostwa wszystko ma być ok.

Myślał pan kiedyś o sobie w kontekście reprezentacji?

- Gra w kadrze jest ukoronowaniem osiągnięć piłkarza, można tam spotkać świetnych zawodników. Uważam, że każdy marzy o występie w barwach narodowych.

To może czas na debiut przyjdzie w czerwcu?

- (śmiech) Bardzo bym tego chciał.

Rozmawiał Marcin Długosz.

fot. korona-kielce.pl - Tomasz Kubicki, Paweł Jańczyk, Krzysztof Żołądek/swietokrzyskie.org.pl

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

Piotrek2012-02-28 21:03:54
MDŁE JAK CHOLERA

Ostatnie wiadomości

Korona Kielce sonduje możliwość pozyskania dwóch czołowych zawodników Lechii Gdańsk. Jak poinformował na portalu X dziennikarz Sebastian Staszewski, kielecki klub chciałby wykupić ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy słowackiego napastnika Tomáša Bobčeka oraz ukraińskiego pomocnika Ivana Żelizkę. Problemem pozostają jednak oczekiwania finansowe Lechii.
Mateusz Głowiński najbliższy sezon spędzi w Zniczu Pruszków. 20-letni napastnik odchodzi z Korony Kielce na zasadzie wypożyczenia, do klubu w którym będzie miał szansę na regularne występy w Betclic 2 Lidze.
Korona Kielce konsekwentnie realizuje strategię opartą na rozwoju młodych piłkarzy. Pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem podpisał 17-letni bramkarz Franciszek Panek, który został także włączony do kadry pierwszego zespołu. To jednak tylko jedna z kilku ważnych decyzji personalnych ogłoszonych w ostatnich dniach przez Akademię Korony.
Industria Kielce poznała szczegółowy terminarz fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów 2026/2027. Europejska Federacja Piłki Ręcznej opublikowała dokładne daty i godziny wszystkich spotkań. „Żółto-biało-niebiescy” rozpoczną rywalizację przed własną publicznością o 18.45, a wszystkie swoje mecze w fazie grupowej rozegrają w środy.
W pierwszej w sezonie 2026/2027 CKsportowej sondzie na MVP meczu Korony Kielce z Jagiellonią Białystok oddano 468 głosów.
Współczesny tryb życia sprawia, że coraz więcej osób skarży się na dolegliwości ze strony oczu. Pieczenie, uczucie „piasku pod powiekami”, nadmierne łzawienie czy chwilowe pogorszenie ostrości widzenia to objawy, które wielu pacjentów bagatelizuje, tłumacząc je zmęczeniem lub długą pracą przy komputerze. Specjaliści ostrzegają jednak, że mogą one wskazywać na zespół suchego oka – schorzenie, które w ostatnich latach diagnozowane jest coraz częściej.
Wybór okularów to dziś znacznie więcej niż kwestia korekcji wzroku. Oprawki stały się ważnym elementem stylizacji, który potrafi podkreślić osobowość, dodać elegancji lub całkowicie odmienić proporcje twarzy. Dlatego coraz częściej zamiast kierować się wyłącznie modą, warto zwrócić uwagę na to, jak dany kształt współgra z rysami twarzy.
Fabryczne wkładki w butach narciarskich nie zawsze zapewniają podparcie dopasowane do kształtu stopy. Dobrze dobrany model może poprawić stabilność, rozłożenie nacisku i komfort podczas jazdy. Sprawdź, kiedy warto wymienić wkładki, jakie rozwiązania są dostępne i na co zwrócić uwagę przy wyborze.
Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej rozlosował pary I rundy Chemar Rurociągi Pucharu Polski na sezon 2026/2027. Spotkania zaplanowano na 15 i 16 sierpnia, a do rywalizacji przystąpią zespoły z niższych klas rozgrywkowych z całego województwa.
Faruk Yusuf powraca do Kielc po okresie gry na wypożyczeniach. Nigeryjski prawy rozgrywający, będący zawodnikiem Industrii Kielce, zakończył okres wypożyczenia do francuskiego Limoges Handball i ponownie założy „żółto-biało-niebieskie” barwy, aby stanowić o sile mistrzów Polski.
Były napastnik Korony Kielce, Adrián Dalmau, został nowym zawodnikiem indonezyjskiego ekstraklasowicza PSIM Yogyakarta. 32-letni Hiszpan po roku spędzonym w Piaście Gliwice przenosi się do zespołu Super League, gdzie spotka dobrze znanego z polskich boisk Adriana Purzyckiego.
W 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy kibice byli świadkami 18 bramek i tylko dwóch remisów w dziewięciu starciach. Zaledwie dwa kluby wywiozły komplet punktów z obcego terenu, podczas gdy sześć meczów wygrali gospodarze.
Łączna frekwencja podczas 1. kolejki sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy wyniosła 168 025 widzów.
Przed rozpoczęciem nadchodzącego sezonu w kieleckim zespole doszło do sporej przebudowy na prawej stronie rozegrania. Podczas pierwszej oficjalnej konferencji prasowej kibicom i dziennikarzom zaprezentowali się Luka Klarica oraz Julian Bos.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Po raz pierwszy z mediami spotkał się Dejan Milosavljev, który opowiedział o powodach przenosin do stolicy województwa świętokrzyskiego, pierwszych wrażeniach po przyjeździe do Polski oraz celach, jakie stawia sobie wraz z zespołem.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Swoją przedsezonową opinią podzielił się Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027.
Michał Jurecki zabrał głos po piątkowym komunikacie Klubu Sportowego Iskra Kielce, w którym poinformowano o zakończeniu współpracy z dotychczasowym dyrektorem sportowym. Były reprezentant Polski opublikował obszerne oświadczenie, w którym nie zgadza się z uzasadnieniem przedstawionym przez klub.
Karol Skowerski z Fortis Bilard Kielce zanotował bardzo udany występ w prestiżowym turnieju Champion of Champions, zaliczanym do cyklu Pucharu Świata w bilard heyball. Polski zawodnik zakończył rywalizację na dziewiątym miejscu, przegrywając dopiero w dramatycznych okolicznościach walkę o awans do ćwierćfinału.
Korona Kielce wygrała z cypryjskim Arisem Limassol w sparingu na boisku treningowym przy ul. Kusocińskiego 1:0. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Konrad Matuszewski i Rafał Mamla zawodnicy „żółto-czerwonych”.

Korona Kielce wygrała z cypryjskim Arisem Limassol w sparingu na boisku treningowym przy ul. Kusocińskiego 1:0. Rozstrzygającą bramkę zdobył w pierwszej połowie Daniel Bąk.
W inauguracyjnej kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 0:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Dawid Błanik oraz Ariel Mosór, piłkarze „żółto-czerwonych z Kielc”.
W 1. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Adrian Siemieniec, szkoleniowiec „żółto-czerwonych z Podlasia”.
W 1. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych z Kielc”.
W inauguracyjnej kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała z Jagiellonią Białystok 0:1. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Adriana Siemieńca?

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group