Zieliński po Widzewie: Cieszę się, że stanęliśmy na wysokości zadania
W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Widzewem Łódź 1:0. Po meczu swoją opinią podzielił się Jacek Zieliński, trener ekipy gospodarzy.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Zrobiliśmy to, co do nas należało. Wygraliśmy mecz podwyższonego ryzyka. Mamy trzy punkty i bardzo cieszymy się z utrzymania. Chłopaki wygrali bardzo ważny pojedynek. W tym starciu miały decydować cechy mentalne i na to byliśmy gotowi. Cechy wolicjonalne były na poziomie ponadnormatywnym. Do tego świetna bramka Dawida Błanika. Było nerwowo, ale można powiedzieć, że wykonaliśmy to, co mieliśmy zrobić. Przed nami jeszcze jeden mecz, w którym możemy zapunktować.
Myślę, że to był mecz takiej wagi, że nie można powiedzieć, że komuś nie zależało. Zabiegaliśmy Widzew. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy grać intensywnie i mocno, rywale mogą tego nie wytrzymać. Były obawy, czy my to wytrzymamy, niektórzy nadludzkim wysiłkiem kończyli mecz. Czapki z głów przed chłopakami.
Zdaję sobie sprawę z tej temperatury i nerwowej atmosfery. Cieszę się, że stanęliśmy na wysokości zadania. Zadaliśmy kłam głupim dyskusjom, że zawodnikom się nie chce i są niezaangażowani. Ci, którzy tak mówili, muszą jeszcze raz obejrzeć ten pojedynek.
Myślę, że Marcela Pięczka złapał tylko skurcz. Zobaczymy jak opadnie kurz, a chłopki mają czas na odpoczynek i relaks. W poniedziałek spotkamy się na treningu, wraca Bartłomiej Smolarczyk, zobaczymy co z Długoszem i będziemy szykować się na Cracovię.
(O Nono) Był dziś cichym bohaterem drużyny. Wykonał kawał roboty, która jest nie do przecenienia. Patrząc na to jak wyglądał na treningach wiedziałem że ten pojedynek go nie przerośnie. Postawiłem na zaprawionych w bojach chłopaków i oni wytrzymali ciśnienie, które wywaliło poza skalę
Chciałem podziękować kibicom za doping. Niósł nas jak husarię Sobieskiego pod Wiedniem. Zachowali się świetnie mimo, że nie dostarczaliśmy im ostatnio dobrych emocji. Dziękuje za ten trudny sezon. Dziękuję wszystkim, którym dobro Korony leżało na sercu.
Fot. Piotr Okła




