Schmid: Kielce zasłużyły na wygraną swoją postawą w pierwszej połowie
W 1. kolejce EHF Ligi Mistrzów Industria Kielce pokonała w Hali Legionów HC Kriens-Luzern 30:29. Po spotkaniu głos zabrali trener gości Andy Schmid i bramkarz Kristian Pilipović.
Andy Schmid (trener HC Luzern) –To był dla naszego klubu historyczny mecz. Mamy w składzie zaledwie pięciu zawodników z doświadczeniem w Lidze Mistrzów, a dla reszty był to debiut. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne starcie z utytułowanym i historycznym zespołem z Kielc. W pierwszej połowie nasza obrona nie funkcjonowała tak, jakbyśmy tego chcieli – straciliśmy zbyt wiele łatwych bramek po rzutach z 6–7 metrów i stąd czterobramkowa strata do przerwy.
W drugiej części pokazaliśmy jednak ogromny charakter. Znakomicie zagrała nasza defensywa, a świetną postawą w bramce wykazał się Pilipović, co pozwoliło nam odrobić straty i doprowadzić do remisowej końcówki. Gdybyśmy mieli odrobinę więcej szczęścia – może jedną decyzję sędziów więcej na naszą korzyść – mieliśmy realną szansę, by to wygrać. Taka jest jednak piłka ręczna; przy przegranej jedną bramką zawsze można wskazać kilkadziesiąt sytuacji, które mogły potoczyć się inaczej. Kielce zasłużyły na wygraną swoją postawą w pierwszej połowie, ale ja jestem niezwykle dumny z mojego zespołu. Pracujemy razem dopiero od kilku tygodni, tworzymy świetną grupę i dzisiaj udowodniliśmy, że realizując swój plan, jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi w Europie.
Kristian Pilipović (bramkarz HC Luzern): – Niestety nie miałem wcześniej okazji zagrać w Hali Legionów przeciwko Kielcom, ale cała Europa dobrze wie, jak wspaniała panuje tu atmosfera i z jak wielkim zespołem przychodzi się tu mierzyć. Czuliśmy się naprawdę wyróżnieni, mogąc wystąpić w tym spotkaniu.
Zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony, szczególnie w drugiej połowie, i uważam, że możemy być dumni z tego, jak się pokazaliśmy. Jeśli chodzi o mój indywidualny występ, w pierwszej części mogłem zagrać znacznie lepiej i bardziej pomóc drużynie. W drugiej połowie miałem chyba trochę szczęścia przy niektórych rzutach, ale wypracował mi je cały zespół. Koledzy wykonali świetną pracę, stwarzając mi czyste pozycje. Ostatecznie bramkarz rywali, Dejan Milosavljev, zrobił kapitalną robotę w końcówce. Bardzo żałuję, że zabrakło nam tych jednej czy dwóch bramek, aby wywieźć stąd jakiekolwiek punkty.
Fot. Piotr Okła




