Lijewski przed Luzerną: nie mogę doczekać się tego meczu
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. – Format rozgrywek od tego sezonu jest zmieniony i od początku trzeba być skupionym oraz walczyć o punkty – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Szkoleniowiec kieleckiej drużyny przed inauguracyjnym spotkaniem Ligi Mistrzów z HC Kriens-Luzern zadeklarował pełen spokój. – Absolutnie nie ma stresu. Takie mecze jak w Kaliszu (37:31 - przyp. red.) też trzeba umieć wygrywać, nawet jeśli nie do końca było się w dobrej dyspozycji. Jest to normalne, bo chłopaki dopiero przed tym spotkaniem skończyli okres przygotowawczy, więc rozumiem, że mogli zagrać troszeczkę na niższym poziomie, niż przywykłem. Nie mam z tym problemów. Wiem, że w niedzielę odpoczęli, dobrze popracujemy i przygotujemy się do bardzo ważnego pojedynku w Lidze Mistrzów – zaznaczył.
Lijewski zwrócił uwagę na nową formułę rozgrywek i konieczność budowania przewagi punktowej od pierwszych kolejek. – Format rozgrywek od tego sezonu jest zmieniony i od początku trzeba być skupionym oraz walczyć o punkty. W grupie jest tak naprawdę tylko sześć kolejek i wiemy, że tylko dwie drużyny idą dalej, więc nie możemy sobie pozwolić na przestoje. Tak było w tamtym sezonie, gdy mieliśmy kilka meczów z rzędu bez zdobyczy, a na końcu po kilku wygranych byliśmy trzeci. Cieszę się, że zwiększyła się liczba drużyn. Dla kibiców to fajna sprawa, szczególnie dla Lucerny, która w Lidze Mistrzów nigdy nie grała, więc dla tego klubu i fanów będzie to coś wyjątkowego – dodał.
Były reprezentant Polski przeanalizował styl gry szwajcarskiego zespołu oraz postacie ich liderów. – Udało nam się zebrać kilka ich starć sparingowych i pojedynków z aktualnego sezonu. Nikola Bilyk to zawodnik, którego przedstawiać nie trzeba – chłopak, na którym opiera się gra w ataku pozycyjnym i na rozegraniu, tak samo na reprezentancie Chorwacji Marinie Šipiciu. Lukas Herburger to facet z doświadczeniem z Bundesligi, szef obrony, który wie, jak mocno „przyłożyć rywalowi”. Te transfery są bardzo trafione przez Andiego Schmida. Samego Andiego też nie trzeba przedstawiać – to był świetny piłkarz ręczny z dużą wizją i chce ją przekazać chłopakom. Grają bardzo szybką, dynamiczną i urozmaiconą piłkę ręczną. Mają różne warianty rozgrywania piłki w ataku, czy to 6 na 6, czy 7 na 6. W obronie grają 6-0, ale potrafią szybko zmienić na 5-1 z wysuniętymi bocznymi obrońcami, więc analizy jest bardzo dużo – wyjaśnił.
Szkoleniowiec odniósł się do kwestii gry z kontry oraz przyczyny popełnianych błędów własnych. – Bramki po kontratakach są dla nas bardzo ważne, musimy się nimi „karmić”, żeby budować pewność siebie i powiększać przewagę nad rywalami. To wszystko wychodzi od stabilnej obrony i bramkarza. Błędy robią się zazwyczaj ze zmęczenia, kiedy myśli są opóźnione. Z tych obciążeń przygotowawczych już schodzimy, więc wierzę, że świeżość wróci i błędów będzie mniej. Mamy nowy skład, chłopaki muszą się „dotrzeć”, kilku kluczowych jest kontuzjowanych, a nowi muszą dostać czas na boisku. Z meczu na mecz będzie coraz lepiej – zapewnił.
Zapytany o ewentualne roszady na środku rozegrania i grę na tej pozycji Juliena Bosa Lijewski odparł krótko. – Nie chciałbym zdradzać moich planów na pojedynek, bo włodarze z Lucerny też mogą oglądać tę konferencję, więc wolałbym nie odpowiadać – uciął.
Opiekun Kielczan przyznał, że rozmawiał z zespołem o randze pierwszych starć grupowych. – Na początku okresu przygotowawczego rozmawiałem z drużyną i powiedziałem, że kalendarz ułożony jest tak, iż dwa pierwsze mecze mogą być kluczowe dla rozwoju sytuacji w grupie. Liczymy na zebranie punktów, ale nikt ich za darmo nie da, trzeba je „podnieść z parkietu” samemu – podkreślił.
Trener odniósł się również do braku głębszych konsultacji na temat szwajcarskiego szczypiorniaka z byłymi kolegami z boiska. – Grałem z Michałem Szybą, ale to było wieki temu, a piłka ręczna z roku na rok jest coraz szybsza. W nowoczesnym szczypiorniaku wszyscy grają praktycznie to samo, chodzi o wykończenie akcji i jakość zawodników. Lucerna ma jakościowych graczy: Bilyk to zawodnik, od którego będzie bardzo dużo zależało, mają szybkie skrzydła, a środkowy rozgrywający fajnie porusza się na nogach i dyryguje atakiem. Ekipa jest zbilansowana, nie oczekuję spacerku, tylko ciężkiego pojedynku. Wszystko zweryfikuje boisko – ocenił.
Na koniec Lijewski skomentował swój osobisty debiut w roli pierwszego trenera na poziomie Ligi Mistrzów. – Praca jako trener to dla mnie duże wyzwanie, ale też odpowiedzialność i radość. Tyle lat się do tego przygotowywałem. Bardzo się cieszę i nie mogę doczekać – podsumował Krzysztof Lijewski.
Fot. Industria Kielce




