Karacić przed Wisłą: nie chcę, żeby to był mój ostatni mecz
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce zagra w Hali Legionów z Orlenem Wisłą Płock. – Oczywiście będzie nam łatwiej grać z nimi, ale cały czas na boisku jest szesnastu zawodników oraz nasz trener – powiedział Igor Karacić, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Playmaker zagra ostatni mecz w Hali Legionów. Jak poinformował kilka tygodni temu, opuści stolicę województwa świętokrzyskiego. Na razie nie ujawnił jednak kierunku, jaki obierze w przyszłym sezonie (o czym więcej TUTAJ).
– Oczywiście, że będzie to bardzo trudne, bardzo ciężko będzie dla każdego z nas, ale po prostu nie chcę o tym myśleć. Myślę tylko o tym, jak wygrać to stracie. Dobrze pamiętam, jak poczuliśmy się rok temu, kiedy przegraliśmy ten ostatni mecz u nas w domu. Teraz jestem zmotywowany i skoncentrowany, żeby wygrać i zagrać ten trzeci pojedynek przeciwko Płockowi – wskazał.
Przypomnijmy, że w pierwszym pojedynku finałowym Orlen Superligi Industria Kielce przegrała na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock 29:30. 20-krotni mistrzowie Polski, aby pozostać w grze o kolejne mistrzostwo, muszą wygrać najbliższe spotkanie.
– Teraz jest taki czas, że w ostatnim starciu przeciwko Wiśle pokazaliśmy, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Byliśmy wówczas zmotywowani, skoncentrowani i daliśmy z siebie wszystko, ale po prostu nie udało się tak zagrać przez ostatnich siedem, czy osiem minut. Popełniliśmy to, co popełniliśmy i nie mogliśmy się już doczekać, żeby zagrać w środę (4 czerwca - przyp. red.) i żeby wygrać przed naszymi kibicami. Niezależnie czy to będzie czy też nie ostatni mecz. Po prostu nie chcemy myśleć o tym, a po spotkaniu możemy na ten temat rozmawiać – analizował.
Co może okazać się kluczowe w najbliższym pojedynku? – Ciężko powiedzieć, co będzie. Myślę, że daliśmy z siebie wszystko. Walczyliśmy o każdy centymetr boiska. Naprawdę wszystko z siebie oddaliśmy. Nie udało się ostatnich pięć, sześć, siedem minut, czy nie wiem ile. Nie zdobywaliśmy bramki w tym momencie. Nie wiem. Oni wygrali, bo wygrał lepszy zespół, a my czekamy, żeby im teraz tutaj pokazać, że możemy wygrać ten tytuł – zaznaczył 36-latek.
Hala Legionów po raz ostatni w sezonie 2024/2025 wypełni się do ostatniego miejsca. – Oczywiście będzie nam łatwiej grać z nimi, ale cały czas na boisku jest szesnastu zawodników oraz nasz trener. Nie wiem, mamy jeszcze dwa dni (konferencją odbyła w poniedziałek 2 czerwca – przyp. red.), żeby przygotować to wszystko i będziemy grać. Oczywiście nasi kibice będą z nami, jak ósmy zawodnik i mam nadzieję, że przed nimi wygramy w tę noc – zapewnił.
W ostatnim wygranym spotkaniu z płocczanami w finale Orlen Pucharu Polski Karacić zagrał wybitne spotkanie. Czy może wznieść się na podobny poziom i tym razem?
– Mam nadzieję, że będzie to ten Karacić na tym samym poziomie i że pomoże wygrać tytuł w tym roku. Czyli zagrać jak w Kaliszu i tak w ostatnim pojedynku z Płockiem. Każdy z nas dał wszystko z siebie, czasami się uda, czasami nie, ale po prostu nie chcę, żeby to był mój ostatni mecz tutaj – w polskiej lidze i żebyśmy wygrali i pojechali do Płocka. Chcemy pokazać tam, że możemy walczyć z nimi do samego końca – zakończył Igor Karacić.
Środowy pojedynek (4 czerwca) rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





