Upadliśmy, ale trzeba się podnieść. Przed nami siedem ważnych meczów

14-06-2020 21:30,
Mateusz Kępiński

Bardzo bolesną lekcję od Lecha Poznań dostała Korona Kielce. Podopieczni Macieja Bartoszka przegrali na Suzuki Arenie 0:3 i znacznie utrudnili sobie walkę o utrzymanie w PKO Ekstraklasie.

Kielczanie rywalizację z „Kolejorzem” rozpoczęli jednak bardzo dobrze. „Koroniarze” w pierwszej połowie walczyli jak równy z równym. - Mieliśmy duży szacunek do Korony, bo są w dobrej formie. Po wznowieniu rozgrywek przegrali tylko jedno spotkanie z Piastem Gliwice. To był dla nas ciężki teren i ciężki test. Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu – powiedział Kamil Jóźwiak, zawodnik Lecha.

„Żółto-czerwoni” mogli nawet zdobyć prowadzenie. Znakomitą sytuację do zdobycia bramki miał Jacek Kiełb. – Było blisko. Ja miałem typową setkę. Może gdyby udało się to strzelić, to potem ten mecz ułożyłby się całkiem inaczej – przyznał rozczarowany „Ryba”.

Potem jednak wszystko się posypało, a Lech bezlitośnie wypunktował „Koroniarzy”. - Przed przerwą brakowało nam doskoku po stracie piłki. W drugiej połowie to poprawiliśmy. Zrobiły się też większe luki między zawodnikami Korony i to wykorzystaliśmy – stwierdził Kamil Jóźwiak.

- Straciliśmy jedną bramkę, potem drugą i w naszej grze wkradła się nerwówka – potwierdził Jacek Kiełb.

Teraz przed podopiecznymi Macieja Bartoszka piekielnie trudna walka o utrzymanie w rundzie finałowej PKO Ekstraklasy. Piłkarze jednak dalej wierzą w powodzenie tej misji. - Na chwilę upadliśmy, ale trzeba się podnieść. Przed nami siedem ważnych meczów i na nich musimy się teraz skupić – zapowiada „Ryba”.

fot. Grzegorz Ksel

Wasze komentarze

jaNO2020-06-14 22:07:40
To jeszcze nie koniec.
Niektórzy się dzisiaj zdziwili, że Korona nie wygrywa regularnie z Lechem i Piastem i teraz biadolą
Kibic2020-06-14 22:11:13
Jacek Kiełb, weź porozmawiaj z Żubrowskim, niech albo gra, albo niech chodzi dalej obrażony. Pierwsza bramka to jego. Zachowuje się jak by wczoraj przyszedł do klubu, a nie grał 3 sezony. Jak defensywny pomocnik może nie iść na asekurację, tylko zostawia Tibie zupełnie bez krycia. Błędy na poziomie amatorskim. Lech ich rozegrał jak dzieci, bo defensywni pomocnicy nie przesunęli się do asekuracji, jak ci wyciągali obrońców wysoko. Trener Bartoszek chciał zagrać ofensywnie w drugiej połowie, ale to jeszcze trzeba mieć kim. gdyby chociaż to była jakas koronkowa akcja, a tu zwykłe wyciągnięcie obrońcy i wejście w wolna strefe pomocnika.
@Kibic2020-06-14 23:17:01
Zuber to cień piłkarza z przed kilku lat. Moim zdaniem już przepadł i za kilka lat wyląduje w jakimś go*nie z 3 ligi

Projekt i wykonanie: CK Media Group