To nie była Wielka Sobota. Porażka Korony w Gliwicach

03-04-2010 13:07,

Nie tak miała wyglądać wyprawa piłkarzy Korony Kielce do Gliwic na mecz z tamtejszym Piastem. Podopieczni Marcina Sasala w spotkaniu „o sześć punktów” nie sprostali bezpośredniemu rywalowi w walce o utrzymanie. Sytuacja kielczan w tabeli staje się coraz gorsza.

Wygrać i oddalić się od dołu ligowej tabeli – taki właśnie cel przyświecał piłkarzom kieleckiej Korony przed spotkaniem z Piastem. Z podobnym założeniem do sobotniej konfrontacji przystępowali jednak także gliwiczanie. Drużyna ze Śląska wygrała zaledwie jedno z trzynastu ostatnich spotkań, dlatego też jej mecz z Koroną – bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie – określany był jako pojedynek, w którym jakakolwiek strata punktów, uznana zostałaby za porażkę.

Obie drużyny do sobotniej rywalizacji nie przystąpiły w najmocniejszych składach. W zespole Piasta zabrakło między innymi filaru defensywy, kontuzjowanego Mateusza Kowalskiego, natomiast w ekipie z Kielc nie wystąpili zmagający się z urazami Edi i Paweł Kal. Jakby tego było mało, na wczorajszym treningu kontuzji doznał także pomocnik „żółto-czerwonych”, Jacek Kiełb, przez co pole manewru kieleckiego szkoleniowca, Marcina Sasala, było mocno ograniczone.

Dla zespołu Piasta sobotni mecz był powrotem, po kilkumiesięcznej przerwie, na stadion przy ulicy Okrzei. Na stadionie „Piastunek” posię komplet, czterech tysięcy widzów, którzy od samego początku głośnym dopingiem zagrzewali gospodarzy do jak najlepszej gry. Piast mecz rozpoczął z animuszem, starając się przejąć inicjatywę i jak najszybciej wygrać walkę w środkowej strefie boiska. Nie było o to łatwo, ponieważ "żółto-czerwoni” – ponownie jak w zeszłotygodniowym spotkaniu ze Śląskiem – pojedynek rozpoczęli w ustawieniu z pięcioma pomocnikami i tylko jednym napastnikiem.

Od pierwszych minut meczu na boisku dominowała walka, a zawodnikom obu drużyn nie można było odmówić zaangażowania. Niestety duży zapał do gry wykazywany przez piłkarzy z Kielc i Gliwic, nie przekładał się na poziom zawodów, a także ilość stwarzanych sobie sytuacji strzeleckich. Na dobrą okazję do zdobycia bramki kibice czekać musieli aż do 17. minuty. Świetnym podaniem do Jakuba Biskupa popisał się Kamil Wilczek. Pomocnik gospodarzy skierował piłkę do siatki, jednak arbiter liniowy odgwizdał pozycję spaloną. Jak wykazały późniejsze powtórki telewizyjne, „żółto-czerwoni” mogli w tej sytuacji mówić o dużym szczęściu, bowiem bramka dla gliwiczan została strzelona jak najbardziej prawidłowo.

Ostrzeżenie ze strony gospodarzy wcale nie podziałało na kielczan mobilizująco. Dalej w poczynaniach ofensywnych zawodnicy ze Świętokrzyskiego razili niedokładnością oraz złym wykańczaniem konstruowanych z mozolnym trudem akcji. Nawet pomimo tego, piłkarze z Kielc na pierwszą część meczu mogli zejść z jednobramkowym prowadzeniem. W 38. minucie koszmarny błąd na 40. metrze popełnił Kamil Glik. Kontrę rozprowadzili między sobą Maciej Tataj oraz Grzegorz Lech, jednak nieudany drybling tego drugiego skutkował odebraniem „futbolówki” przez Pawła Gamle, przez co całe niebezpieczeństwo zostało szybko zażegnane. Do końca pierwszej części meczu obie drużyny nie potrafiły już stworzyć sobie dobrych okazji do zdobycia gola. Co więcej, kielczanie w przeciągu pierwszych 45 minut, nie oddali nawet jednego celnego strzału na bramkę Macieja Nalepy.

Na drugą połowę gospodarze wyszli bez kontuzjowanego Gamli, którego zastąpił były zawodnik Jagiellonii Białystok, Szymon Matuszek. Już w 53. minucie młody pomocnik mógł cieszyć się z objęcia przez swój zespół prowadzenia. Dośrodkowanie Sławomira Szarego trafiło wprost na głowę Wilczka, który bez większych problemów wpakował piłkę do siatki kielczan. „Żółto-czerwoni” od razu wzięli się za odrabianie strat. Wyrównanie mogło paść już kilkadziesiąt sekund po stracie gola, jednak uderzenie z 20 metrów Nikoli Mijajlovica poszybowało ponad bramką Nalepy. Na boiskowe wydarzenia szybko zareagował Sasal, który zrezygnował z gry jednym napastnikiem. W 58. minucie na boisku pojawił się Krzysztof Gajtkowski, a niecałe dziesięć minut później, na plac gry wszedł Michał Zieliński. Kielczanie zaczęli grać w ustawieniu 4-3-3, które miało okazać się receptą na niemoc prezentowaną pod bramką rywali.  

"Koroniarze" grali ofensywniej, ale coraz mocniej się odkrywali, skutkiem czego niebezpieczne kontry gliwiczan. W 81. minucie w sytuacji sam na sam z Małkowskim znalazł się Wilczek. Tylko skutecznej interwencji Mijajlovica kielczanie mogli zawdzięczać to, że gliwiczanie nie zdobyli drugiej bramki. Bardzo aktywni w tej części meczu byli Jakub Smektała oraz wprowadzony  w drugiej połowie Adrian Paluchowski. Tylko ta dwójka w samej końcówce spotkania mogła pokusić się spokojnie o strzelenie trzech, czterech bramek i tym samym pogrążenie Korony. „Żółto-czerwoni” również mieli swoje sytuacje. Dogodnych okazji nie wykorzystali między innymi Tataj oraz Gajtkowski. Ofensywny zryw kielczan nie przyniósł jednak skutku, przez co mecz w Gliwicach zakończył się jak najbardziej zasłużonym zwycięstwem gospodarzy.

"Żółto-czerwoni" dobrym występem w Gliwicach chcieli złapać oddech przed zblizającymi się meczami z ligową czołówką. Planu nie udało się jednak zrealziować. Porażka z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie może mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o ekstraklasowy byt. Do końca sezonu pozostało juz tylko siedem kolejek, a przewaga Korony nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy punkty.


vs.

Piast Gliwice - Korona Kielce

1:0 (0:0)

Gole: Wilczek (53')

Piast: Nalepa - Szary, Gamla (46' Matuszek), Glik, Kaszowski - Biskup (73' Sedlacek), Zganiacz, Kaaszowski, Smekatała, Pietroń - Wilczek - Olszar (65' Paluchowski)

Korona: Małkowski - Jędrzejczyk, Stano, Hernani, Mijajlović - Sobolewski (65' Zieliński), Vuković, Lech (58' Gajtkowski), Wilk (76' Markiewicz), Kaczmarek - Tataj

Żółte kartki: Smektała, Wilczek - Stano, Jędrzejczyk, Gajtkowski, Vuković

Najważniejsze wydarzenia:

I połowa:

1. min - Początek meczu. Na trybunach przy ulicy Okrzei komplet widzów.
5. min - Dobra interwencja Stano powstrzymuje atak Piasta.
8. min - Rzut wolny dla Piasta, ale Zganiacz uderza prosto w mur.
13. min - Mecz toczy się na razie w środkowej strefie boiska, żadna z drużyn nie zyskuje sobie znaczącej przewagi.
17. min - Biskup trafia do bramki Korony, ale po chwili sędzia liniowy podnosi chorągiewkę. Pomocnik Piasta był na spalonym.
19. min - Grożna akcja Korony, jednak strzał Tataja zablokowany przez obrońców Piasta.
23. min - Strzał Zganiacza zza pola karnego bez problemów broni Małkowski.
28. min - Brakuje okazji podbramkowych pod bramką jednych, jak i drugich. Inicjatywę posiada Piast, jednak z niewielkiej przewagi gliwiczan nie wyniaka zbyt wiele.
31. min - Kompletnie nieudane dośrodkowanie Sobolewskiego z rzutu wolnego. Po chwili grożny strzał Mijajlovica, jednak uderzona przez Serba "futbolówka" ląduje tuż nad poprzeczką.
38. min - Dobra okazja dla Korony. Dwójkowa akcja byłych zawodników Dolcanu Ząbki, Grzegorza Lecha i Macieja Tataja, powstrzymana została w ostatniej chwili przez Pawła Gamle.
43. min - Smekatała wpada w pole karne, próbuje dograć do Olszara, jednak akcje zawodników z Gliwic przerywają obrońcy Korony.
45. min - Koniec pierwszej połowy. Jak narazie spotkanie w Gliwicach rozczarowuje. Dużo jest walki, ale niewiele dogodnych sytuacji do zdobycia goli.

II połowa:

46. minuta - Początek drugiej części meczu.
50. min - Dobre uderzenie Sobolewskiego do Lecha, ale pomocnik Korony uderza wysoko nad bramką.
53. min - Niestety przegrywamy 0:1. Dośrodkowanie Szarego wykorzystuje Wilczek i Piast obejmuje prowadzenie.
54. min - Była okazja na szybką odpowiedz. Rzut wolny dla Korony z 20 metrów. Strzał Mijajlovica ląduje jednak wysoko nad bramką Nalepy.
60. min - Dobra akcja Korony, ale Tataj w ostatniej chwili zostaje powstrzymany przez defensorów Piasta.
65. minuty - Na boisku są już i Zieliński i Gajtkowski. Ataki Korony nie ustają.
66. min - Sobolewski sam na sam, ale jego strzał broni Nalepa!
71. min - Mijajlvić wybija piłkę zmierzającą do pustej bramki. O dużym szczęściu mogą teraz mówić "żółto-czerwoni".
75. min - Kielczanie starają się atakują, jednak gliwiczanie bardzo umiejętnie się bronią.
82. min - Świetna okazja Gajtkowskiego, ale na drodze napastnika Korony staje Nalepa. Bramnkarz "Piastunek" popisuje się kapitalną interwencją.
88. min - Tataj strzela, ale Nalepa końcami palców wybija piłkę na róg!
89. min - Paluchowski sam na sam przed Małkowskim, ale wypożyczony z Legii napastnik nie opanowuje piłki. Piast bardzo grożnie kontratakuje.
90. min - Wilczek strzela z bliska minimalnie ponad bramką. Korona się odkryła, a gliwiczanie mają teraz mnóstwo sytuacji do zdobycia kolejnych goli. Przed chwilą wyborną okazję zmarnował Smektała.
90+3 - Koniec meczu.

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

Szkoda Gadać2010-04-03 16:45:53
po co wy gracie jak wy ambicji nie macie...
PAJACE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
black2010-04-03 17:18:13
Korona coraz bliżej strefy spadkowej... Szkoda gadać.
:/:/:/:/:/2010-04-03 17:19:57
:/
gong2010-04-03 17:35:08
Zero ambicji, Zero kasy! Taka powinna byc zasada w klubie. Ja wszystko rozumiem, ale brak zaangazowania powinien nieść za sobą poważną odpowiedzialnosć - z wypierdzieleniem do rezerw włącznie, za 500 zl miesiecznie. Okradacie kibicow w Kielcach z futbolu PANIENKI!!!
bleef2010-04-03 17:50:37
To już naprawdę przestaje być śmieszne. Jak tak dalej będzie to spadek murowany. Z kim mamy zdobywać punkty jak nie z Piastem?!
dialekt2010-04-03 17:53:19
wspołczuję tym 300 kibicom, którzy pojechali do Gliwic. Naprawdę współczuję, jechać tyle kilometrów, żeby oglądać taką żenadę. Następnym razem niech paru z nich wsiądze z chłopakami w autokar, zapłaci za bilet, przejazd, jeszcze flaszkę postawi w drodze powrotnej i zobczy jak to jest!!
Tomek2010-04-03 20:46:00
Sasal niestety jest kiepskim trenerem i nie potrafi zmotywowac zespolu do walki. Chyba pora rozwiazac umowe z Panem trenerem i zmienic zarzad Korony, bo oni nigdy nie znajda sponsora strategicznego dla zespolu. Najwyzszy czas aby im odebrac cieple stolki. Niech znajda sobie inna prace skoro nie potrafia wykonywac tej prawidlowo.
red2010-04-03 21:35:51
Niestety Korona spieprzyła na całego. Jak to jest? Grać dobrze, słabo, dobrze, słabo, dobrze? Skoro nie potrafimy postawić się - zaznaczam, postawić się - Piastowi, to jak to będzie wyglądać z Legią, albo Wisłą? A nawet z Zagłębiem? GKS Bełchatów, Arka Gdynia, Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lechia Gdańsk, Zagłębie Lubin, Ruch Chorzów - takie mecze nam pozostały. GKS który gra bardzo różnie, potrafi czasami grać z najlepszymi. Zagłębie to samo. Ruch, Legia, Wisła - jak zagramy tak, jak z piastem to możemy się w pompkę cmoknąć. Lechia? Każdy wie, że Lechia w nie jest laikiem. A Arka? Gramy w Gdyni i wystarczy. Na śląsku nie potrafimy wygrać...
obywatel CK2010-04-03 22:18:37
Jak spadną to te kopaczyny muszą oddać NASZE pieniądze 6,5 mln zł z miejskiej kasy!!!
szkoda gadać2010-04-03 22:46:48
zmienić Sasala na TRENERA póki jeszcze czas.
szkoda gadać2010-04-03 23:36:45
panie Sasal!!!
czy zdaje pan sobie sprawę iż za pana Korona strzela 0.66 bramki/mecz????
z czego napastnicy 1 bramka/9 meczów???
. Korona : 0.66 bramki/mecz
W tym czasie: Odra W: 0.88 bramki/mecz
Piast : 0.88 bramki/mecz
Arka : 0.88 bramki/mecz
Cracovia: 1.11 bramki/mecz
Zagłębie: 1.33 bramki/mecz
Gorsza od nas jest tylko Polonia W,ale miejsca spadkowe są dwa.
Dodam iż za Motyki na którym wieszano psy strzelaliśmy 1.33 bramki/mecz

panie Sasal kończ waść "trenerze"
K22010-04-04 20:11:05
Zadzwonił właśnie ostatni dzwonek. Mecz z Piastem nie był kubłem zimnej wody. Kubeł zimnej wody to był mecz z Cracovią. Jednak naszych "grojków" to nie wzruszyło. Potem pokazali swoją grą w Białymstoku, że jaj nie mają, a zaangażowanie to dla nich obce słowo. Ta drużyna nadal nie ma lidera! Jaj i lidera nam trzeba. Takiego zawodnika (bajka jakby to był wychowanek) co wchodzi do szatni i łapie wszystkich Sobolewskich, Kaczmarków, Mijailoviciów za gęby i każe na boisku zapi*****ać! A z taką grą jaką pokazali nasi w Gliwicach to "witaj pierwsza ligo!". Zapaliła się czerwona lampka. Rywale jakich teraz mamy to nie jakieś popierdółki i trzeba będzie serce zostawić na boisku i rwać trawę żeby wywalczyć jakieś punkty. Nikt nam ich nie da. Nikt się nie podłoży, bo wszyscy mają Koronę w d... Podsumowując: piłkarze bez jaj i ochoty na dobrą grę (jako pracownicy powinni dostać nagany z wpisem do akt), zarząd - porażka, prezydent - powinien jako pracodawca zareagować. Pozdrawiam normalnych. Korono weź się w garść!!!
K22010-04-04 20:12:33
Zadzwonił właśnie ostatni dzwonek. Mecz z Piastem nie był kubłem zimnej wody. Kubeł zimnej wody to był mecz z Cracovią. Jednak naszych "grojków" to nie wzruszyło. Potem pokazali swoją grą w Białymstoku, że jaj nie mają, a zaangażowanie to dla nich obce słowo. Ta drużyna nadal nie ma lidera! Jaj i lidera nam trzeba. Takiego zawodnika (bajka jakby to był wychowanek) co wchodzi do szatni i łapie wszystkich Sobolewskich, Kaczmarków, Mijailoviciów za gęby i każe na boisku zapi*****ać! A z taką grą jaką pokazali nasi w Gliwicach to "witaj pierwsza ligo!". Zapaliła się czerwona lampka. Rywale jakich teraz mamy to nie jakieś popierdółki i trzeba będzie serce zostawić na boisku i rwać trawę żeby wywalczyć jakieś punkty. Nikt nam ich nie da. Nikt się nie podłoży, bo wszyscy mają Koronę w d... Podsumowując: piłkarze bez jaj i ochoty na dobrą grę (jako pracownicy powinni dostać nagany z wpisem do akt), zarząd - porażka, prezydent - powinien jako pracodawca zareagować. Pozdrawiam normalnych. Korono weź się w garść!!!
rzadko pisze komenta2010-04-05 21:08:33
Jeśli czytają to osoby robiące oprawy - zróbcie oprawę skierowana do grajków "wyp.. z naszego klubu".
Rzadko pisze komentarze,ale po "Gliwicach"..gorszej żenady nie widziałem, a oglądałem na żywo mecze jeszcze na Koniewa.

Ostatnie wiadomości

W minioną niedzielę odbył się 5. wyścig kolarski z cyklu MTB Cross Maraton. Tym razem gospodarzem zmagań były Starachowice. Zawodnicy rywalizowali na trzech dystansach: Family (23 km), Fan (45 km) oraz Master (65 km).

W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. Inauguracja nowego sezonu zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Łączna frekwencja podczas 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy wyniosła 130 014 widzów.
Ostatnie dni, w których rozegrano część meczów zaległych oraz 7. kolejkę spotkań przyniosły mnóstwo zwrotów akcji i bramkowych spektakli na polskich boiskach. Zwycięski Lech Poznań rozsiadł się na czele ligowej stawki, z kolei Raków Częstochowa po kolejnej porażce osiadł na ostatnim miejscu.
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. – Musimy skupić się przede wszystkim na sobie, na własnej drużynie, ale też nie lekceważyć przeciwnika, bo może okazać się groźny – powiedział przed spotkaniem Piotr Jędraszczyk, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. – Format rozgrywek od tego sezonu jest zmieniony i od początku trzeba być skupionym oraz walczyć o punkty – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. – Albo zrobimy to teraz, albo później będzie już za późno – powiedział o wysokiej motywacji przed spotkaniem Artsem Karalek, kapitan „żółto-biało-niebieskich”.
Już w jutro (9 września) rozpocznie się nowy sezon EHF Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. W premierowej kolejce rozgrywek zobaczymy dwa polskie zespoły – Industrię Kielce oraz Orlen Wisłę Płock. Wraz początkiem rywalizacji po czternastu latach rozgrywki Champions League powrócą na anteny Polsatu Sport.
KS Stella Kielce zanotowała świetny występ podczas Mistrzostw Polski Seniorów w łucznictwie, które odbyły się w Białymstoku. Świętokrzyski klub wywalczył wiele medali w rywalizacji indywidualnej i drużynowej, wyjeżdżając z zawodów z tytułami wicemistrzowskimi oraz licznymi krążkami z brązowego kruszcu.
Pracowity tydzień mieli za sobą piłkarze Korony Kielce przebywających na wypożyczeniach. Zawodnicy rywalizowali na boiskach od Betclic 3. Ligi po hiszpańską Primera Federación, a także w środku tygodnia w I rundzie STS Pucharu Polski.
Klincz Kielce ma kolejnego mistrza Polski. Alan Nowakowski wygrał mistrzostwa naszego kraju w formule brazylijskiego ju-jitsu. Podczas turnieju w Warszawie pokonał czterech zawodników, co ciekawe za każdym razem kończąc walki przed czasem dźwignią na nogę.
W klubie bilardowym Strefa w Łodzi rozpoczął się piąty w tym sezonie turniej z cyklu Grand Prix Polski w Bilard Predator POL TOUR. Do rywalizacji w odmianę 8-bil przystąpiło 140 zawodników, a zawody rozgrywane 5-6 września są już 245. turniejem w historii jednego z najważniejszych i najdłużej organizowanych cykli bilardowych w Polsce!
To był bolesny weekend dla młodszych zespołów Korony Kielce, które w swoich ligowych starciach straciły łącznie aż jedenaście bramek. Drugi garnitur „żółto-czerwonych” uległ na wyjeździe beniaminkowi, natomiast trzecia drużyna po obiecującej pierwszej połowie uległa w derbach miasta.
W 1. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce pokonała na wyjeździe NETLAND MKS Kalisz 37:31. Po meczu swoją opinią podzielił się drugi trener „żółto-biało-niebieskich” Kamil Siedlarz.
W 1. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce pokonała na wyjeździe NETLAND MKS Kalisz 37:31. Najwięcej bramek, sześć, dla „żółto-biało-niebieskich” rzucił Aleks Vlah.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Wisłą Kraków 1:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Ondrej Lingr i Kamil Jakubczyk, pomocnicy „żółto-czerwonych”.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Wisłą Kraków 1:1. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Wisłą Kraków 1:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Mariusz Jop, szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Wisłą Kraków 1:1. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Mariusza Jopa?
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Wisłą Kraków 1:1. Wynik potyczki pięknym strzałem otworzył Ondřej Lingr, lecz w doliczonym czasie do wyrównania doprowadził Alan Uryga.

W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy sezonu 2026/2027 Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Wisłą Kraków. Oczywiście transmisja z tej potyczki będzie dostępna w telewizji oraz w internecie.
Dwukrotny reprezentant Polski Michael Ameyaw został nowym zawodnikiem Korony Kielce! Jest to siódmy letni transfer do „żółto-czerwonego” klubu w trakcie letniego okienka.
W Industrii Kielce doszło do zmiany na stanowisku kierownika zespołu. Po ośmiu latach z klubem pożegnał się Artur Łata, który swoją funkcję pełnił do meczu o Superpuchar Polski. 21-krotni mistrzowie Polski przedstawili jego następce.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Wisłą Kraków. „Żółto-czerwonych” czeka trudny sprawdzian z historycznie wymagającym rywalem, który ma na swoim koncie dwa punkty więcej.
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Wisłą Kraków. – Uważam, że najważniejszym czynnikiem jest dobre flow całej drużyny – powiedział przed spotkaniem Norbert Barczak, wahadłowy „żółto-czerwonych”.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group