Jestem antybohaterem. Przepraszam sztab, drużynę, kibiców

16-09-2017 11:11,
Mateusz Kaleta

Po bardzo wyrównanym meczu, Korona ostatecznie uległa w piątkowy wieczór Lechowi Poznań 0:1. Kielczanie mieli kilka sytuacji do wyrównania, a najlepszą z nich zmarnował w 54. minucie Jacek Kiełb. Pomocnik egzekwował rzut karny, ale jego intencje doskonale wyczuł Matus Putnocky i zdołał odbić strzał "Ryby".

- Oczywiście mam do siebie pretensje za ten przestrzelony karny, teraz w jakiś sposób będę to przeżywał. Jestem antybohaterem, przepraszam sztab, drużynę. Olbrzymie przeprosiny należą się również dla kibiców, szczególnie dla tych, którzy dzisiaj przyjechali do Poznania. Gdybym strzelił, to pewnie dowieźlibyśmy ten remis do końca - gorzko oceniał po końcowym gwizdku Kiełb.

REKLAMA

- Mam nadzieję, że szybko się z tego podniosę. Przed nami kolejny dwumecz z Wisłą Kraków. Nie mogę się tym załamywać, bo zaraz są następne mecze, a nie jestem pierwszym, który nie strzelił karnego - dodał pomocnik.

Podchodząc do "jedenastki", Kiełb był rozpraszany przez pomocnika Lechitów, Łukasza Trałkę. Czy to miało duży wpływ na zmianę jego decyzji? - Nie, nic nie usłyszałem, bo stanął na przeciwko mnie Mateusz Możdżeń i go zagłuszył. Poprzednio też podchodził, próbował rozpraszać, ale ja absolutnie nie zwracam na to uwagi, koncentruję się tylko na karnym. Nie było czegoś takiego, co by mnie wybiło z rytmu, po prostu sam źle uderzyłem tego karnego. Oglądałem ostatnie mecze Lecha. Poprzednio Putnocky poszedł w drugi róg, ale dostał piłkę po rękach. Ja też praktycznie od początku trzymałem tę stronę... Szkoda, ładnie wyciągnął ten strzał. Mam jednak też świadomość, że to było złe uderzenie. Raz się jest na górze, ja teraz jestem na dole. Kwestia tego, jak się z tego podniosę - analizował Kiełb.

Przestrzelony rzut karny nie był jednak jedyną okazją kielczan w tym spotkaniu. Koroniarze spokojnie mogli pokusić się o strzelenie wyrównującej bramki. - Drugą połowę zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Lech myślał, że siądziemy z tyłu i będziemy grać w defensywie, czekając na kontrę. My jednak zaczęliśmy dużo lepiej organizować się w środku pola i stwarzaliśmy sytuacje. Szczególnie zaczęliśmy napierać na Lecha po tym karnym. Szkoda, bo wystarczyło zakończyć to bramką, a wtedy mogło by się skończyć zupełnie inaczej - powiedział "Ryba".

Z powodu braku w kadrze nominalnego napastnika, to właśnie Kiełb wystąpił w tym spotkaniu na "dziewiątce"  - Nie ma co się teraz już nad tym rozmyślać, że kogoś brakowało, że mamy małe urazy. Tak naprawdę nie byłoby tego tematu, gdybym strzelił karnego, dziś to ja jestem antybohaterem - podsumował Kiełb.

Wasze komentarze

Luker2017-09-16 11:44:13
Dlaczego karnego nie strzelał Adam Czerkas?
r2017-09-16 13:11:31
To widać gołym okiem że trener nie ma dobrej komunikacji z drużyną przez co wszyscy grają z powiązanymi jajkami i popełniają proste błędy, nie potrafią trafić w bramkę. Jacek jako szef przekaż to sztabowi albo Lettieri wcześniej czy później poleci
Sajzik2017-09-16 15:33:07
Jako kto? Jaki niby szef? Przecież on nie ma charyzmy, boiskowej inteligencji, jest poza zespołem.
Luk2017-09-16 15:57:01
Na środę na puchar Soriano będzie gotów?
krym2017-09-16 16:15:48
Panie Jacku, z ubolewaniem muszę stwierdzić to, że z tą formą u pana na całe spotkanie to zawiele. Te braki po tej kontuzji i okresie rehabilitacji były widoczne w tym spotkaniu. A co do karnego, to raz się strzela, a drugi raz pudło. I po to jest bramkarz by obronić rzut karny. Tyle na ten temat.
Szarak i spółka!2017-09-16 16:27:31
Nie tylko ty.Nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne.
CK732017-09-16 16:38:21
Spoko Ryba, coś czuje że odrobisz z nawiązką na rzece; ) w dwu meczu
znawca2017-09-16 17:46:43
Kiełb zachowuje się tak jakby miał ADHD i dużo piłek traci
Oo2017-09-16 17:51:34
Jeszcze tylko brakuje, że trener wprowadzał zmiany w 93 minucie meczu
Tomek2017-09-17 08:43:03
Kazdy moze nie strzelic, ale to bylo poprostu podanie do bramkarza. Trzeba sie uczyc od Robaka strzelania karnych.
Bacz2017-09-17 10:59:57
Trzeba ćwiczyć więcej, karny strzelony mocno i blisko słupka lub poprzeczki jest nie do obrony.
Leon2017-09-17 11:05:45
Panie Jacku,co tam puchar....On Wam utrzymania nie da.Liczy się tylko liga.
eh2017-09-17 14:23:42
Oj Jacku, Jacku, karnego można nie strzelić, trudno, ale dlaczego później nie oddałeś piłki w polu karnym do lepiej ustawionego Żubrowskiego, tylko jak zawsze kiwka i podanie do Putnockiego?
Gość2017-09-18 15:19:14
Niech karne strzela teraz Supergwiazda Burdenski :)) Zobaczymy co potrafi !!;))
Jedrek2017-09-18 20:45:41
Cóź dobrą druźynę i dobrego zawodnika poznaje się po tym czy umieją przegrać
ja2017-09-19 10:50:13
szczerze to myślałem że karnego będzie strzelał Gardawski bo sobie go wywalczył ale w wywiadzie powiedział że Kiełb zabrał mu piłkę i strzelił ..... trzeba mieć trochę pokory i oddać trzeba było jemu

Projekt i wykonanie: CK Media Group