Trytko i 999 bramek. „Z jedną dziewczyną jest łatwej”

10-10-2014 13:29,

– W Koronie brakuje woli walki? Ktoś nie chce walczyć dla tego klubu? To jest kompletna bzdura! Obcokrajowcy i ludzie stąd  - wszyscy chcą wygrywać. Może nie mają aż tak w sercu tego klubu, jak wychowankowie, ale każdy chce walczyć dla Korony – mówi napastnik „złocisto-krwistych”, Przemysław Trytko.

Jesteś zawodnikiem, który praktycznie jako jedyny strzela bramki dla Korony. Gdyby tak Przemek Trytko wykorzystał kilka dobrych okazji, być może „złocisto-krwiści” byliby w lidze trochę wyżej.

Przemysław Trytko: –  Całkowicie się z tym zgadzam. Tym bardziej, że gdybym na przykład w pierwszej połowie z Górnikiem Zabrze wykazał się lepszą skutecznością, wynik i odbiór naszej gry byłby zupełnie inny. Ale nie zgodzę się, że tylko ja strzelam. Nie mam tylu bramek na koncie, by mówić o sobie, że jestem typowym strzelcem. Cieszę się z bramek, ale nie jest to dorobek jakim ja, kibice i klub bylibyśmy usatysfakcjonowani. Biorę na siebie odpowiedzialność za pozycję drużyny. Żeby wygrywać, trzeba strzelać. Moja rola jako napastnika tego wymaga. Mam pole, żeby zdobywać gole.

Maciej Korzym odszedł, a Siergiej Chiżniczenko nie spełnia oczekiwań. Zdajesz sobie sprawę z tego, że teraz to właśnie na tobie spoczywa największa odpowiedzialność za zdobywanie bramek w Kielcach?

– No tak, całkowicie zdaje sobie z tego sprawę i po to gram. Maciek przez dłuższy okres był napastnikiem numerem jeden, a teraz go nie ma. Ludzie oczekują goli i wydaje mi się, że dla kibica Korony nie ma większego znaczenia, czy strzela Trytko, Korzym, Chiżniczenko, albo kto inny. Ludzie po prostu będą lubili i klaskali na gościa, który zdobywa bramki. Nazwisko nie ma znaczenia. Ten, który zawiedzie, nie będzie lubiany. Każdy chce wygranych zespołu. Czy czuję odpowiedzialność? Oczywiście że tak. Nie ukrywam, że chcę być postacią, która coś znaczy na boisku. Jesteśmy w trakcie robienia wywiadu, ale nie mam parcia, żeby pokazywać się wszędzie i mówić o sytuacji Korony. Wolałbym tę „opaskę” dać komuś innemu. Ale na murawie chcę być kimś, na kogo liczy przede wszystkim drużyna, a także publiczność.

W końcu łapiecie jakieś punkty. Można powiedzieć, że jest progres?

– Jeżeli chodzi o samą grę, to - przynajmniej ja tak to widzę - idzie to gdzieś wyżej. Tylko że to są tylko moje słowa... Po wyniku będzie ocenianie, że albo pieprzę głupoty, bądź dobrze gadam. Kibice będą na to spoglądać wyłącznie przez pryzmat rezultatu. Wrócę do ligowego meczu z Zabrzem, bo jakbym w trzeciej minucie strzelił bramkę, równie dobrze mogło się zakończyć wynikiem 3:0 dla nas. Wtedy mówilibyśmy o Koronie miażdżącej Górnik. Tak mogło się wydarzyć. Ale było inaczej. Ja nie trafiłem, oni jakąś bramkę strzelili, a w drugiej połowie przy 0:2 nie za bardzo podjęliśmy rękawice. Z kolei z Piastem zaliczyliśmy zasłużone skromne zwycięstwo. Szereg takich wygranych w końcu przełoży się na naszą pewność siebie. Porażka zawsze się przydarzy, ale wtedy będziemy spokojniejsi o kolejne spotkanie i zdecydowanie pójdziemy po swoje.

Korona w wielu dotychczasowych spotkaniach potrafiła zdominować rywala, narzucić mu własny rytm gry, co jednak nie przekładało się na wynik.

– No właśnie. Gros bramek traciliśmy przez błędy indywidualne. Wiem, że jest to tłumaczenie się, ale jesteśmy nowi, nie do końca zgrani, na co stawiają trenerzy nawet w najlepszych klubach na świecie. Są sytuacje, że piłka staje między jednym a drugim. Jeden ma biec, drugi nie. Jeżeli ktoś się zna, to czuje, który biegnie, a komu pozostaje asekurować. U nas tej pewności, że patrzę na kolegę i wiem co zrobi, nie było. To praktycznie nowa drużyna. Przyszło kilka nowych osób, oprócz tego odeszli ludzie, którzy na pewno cos tu znaczyli. Wszystko ma swoje przełożenie na „szatnię”. Każdy z tych elementów przekłada się też na błędy indywidualne. Można się z tym zgodzić bądź nie, ale gole traciliśmy nie przez to, że rywal był lepszy. W Koronie brakuje woli walki? Ktoś nie chce walczyć dla tego klubu? To jest kompletna bzdura! Obcokrajowcy i ludzie stąd  - wszyscy chcą wygrywać. Może nie mają aż tak w sercu tego klubu, jak wychowankowie, ale każdy chce walczyć dla Korony. Czasami podczas spotkania przy beznadziejnej sytuacji ogarnia nas bezradność, ale to nie jest brak chęci do walki.

Nikogo nie obwiniam, bo tak samo moim błędem indywidualnym było niewykorzystanie sytuacji. Co prawda dalej było 0:0, ale mogło być lepiej. Drobne, niewymuszone błędy powodowały, że traciliśmy bramkę, przegrywaliśmy mecz, a w następnym starciu grało nam się gorzej. To jest taki ciąg zdarzeń. Drobnymi kroczkami musimy szukać swojej passy.

Leszek Ojrzyński, „Pacheta” i Ryszard Tarasiewicz – jesteś piłkarzem, który miał do czynienia z każdym z nich. Nie sądzisz, że trzy inne koncepcje prowadzenia zespołu w ciągu roku to jednak za dużo?

– Moja odpowiedź może być tylko jedna. Politycznie każdy będzie twierdził, że jest OK, ale nie ma co gadać. Jeżeli ma się jedną dziewczynę i już się ją poznało, wiadomo na jaki film zabrać ją do kina. Jeżeli ma się siedem dziewczyn, to nie wiadomo, na co będą chciały pójść. Tak po prostu jest, również z trenerami. Każdy ma inny styl treningu, a także w inny sposób dąży do zwycięstwa. Ojrzyński był tu długo i zaszczepił w piłkarzach swój pomysł na grę. Nagle przychodzi szkoleniowiec, który chce czegoś innego. Dlatego ludzie najpierw muszą sobie poradzić, by zmienić myślenie wpojone przez poprzedniego trenera, a dopiero później oswoić się z nowym. Wiadomo, że to jest boisko i gramy w piłkę. Przecież nowy trener nie każe nam jeździć na nartach. Ale różne wizje co do gry i treningów na pewno mają wpływ na zawodników. Tylko też nie chce, żeby to było odebrane w ten sposób, że zmiana szkoleniowca miała wpływ na to, że nie wykorzystałem sytuacji. To biorę na siebie. Ale jeżeli chodzi o ogląd całej drużyny, w miarę częste zmiany mają wpływ na resztę. Nie jestem tutaj bardzo długo, a już przeżyłem trzech szkoleniowców, plus trenera Grzesika.

Jaka będzie przyszłość Przemysława Trytki w Koronie?

– Nie wiem. Mam swoje marzenia, ale jak mam gadać bezsensownie, nigdy nie powiem jaki jest mój cel. Ile chciałbym strzelić w sezonie? Powiem, że 999 bramek. Rozumiem, że to liczba abstrakcyjna, ale chciałbym. W każdej dziedzinie lepiej jest robić, niż gadać. Mogę napompować sam siebie i innych trzymających kciuki przed kolejnym meczem, a potem balon szybko pęknie. Chcę strzelać gole, zarówno dla siebie, jak i osób, które mi kibicują. Dla tych, którzy nie trzymają za mnie kciuki też, bo szukam w nich motywacji. Chcę strzelać w każdym meczu, nawet jeżeli to jest abstrakcyjne. Jako sportowiec każdy powinien wierzyć w siebie w każdej sytuacji. Trzeba mieć cele, do których się idzie. Jak dam logiczną liczbę i ją osiągnę na osiem kolejek przed końcem, to co dalej? Limity, pułapy mogą się przerodzić w bariery i blokady. To bez sensu. Każdy ma marzenia, ale nie będę szumnie, a głupio zapowiadał. Wolę wyjść na boisko i robić swoje.

Rozmawiał Maciej Urban.

fot. Paula Duda

Wywiad został przeprowadzony przed spotkaniem Korony Kielce z Górnikiem Łęczna.

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

bogatybogdan2014-10-10 14:49:23
każdy ma Ronaldo na jakiego zasłużył politycznie ;)
no stety2014-10-10 15:49:49
Wobec tego panie Trytko, wychodź pan na kolejny mecz i strzelaj tylko po 1 golu! Ręce same będą się do oklasków składać...
xx2014-10-10 17:48:14
Najlepszego TRYTO!!!
gnom2014-10-10 20:39:08
Ten wywiad to wzorcowy przykład jak się nagadać i nic nie powiedzieć.
arczi2014-10-10 21:32:30
Człowieku jesteś napastnikiem a więc rób swoje a nie wygaduj bzdur bo się niedobrze robi jak się ciebie ogląda i słucha.
xyz2014-10-11 13:36:07
suche drewno do mojego kominka

Ostatnie wiadomości

Paweł Ozga ma odejść z Pogoni Szczecin i dołączyć do sztabu szkoleniowego Korony Kielce – poinformował we wpisie w serwisie X portal PogonOnline.pl. 44-letni szkoleniowiec miałby pracować w kieleckim klubie u boku Roberta Kolendowicza, który niedawno objął funkcję pierwszego trenera „żółto-czerwonych”.
Korona Handball Kielce i Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball uruchomiły nową stronę koronahandball.pl oraz bezpłatną aplikację mobilną na Androida i iPhone'a. Wyniki i statystyki aktualizowane automatycznie, relacja z każdego meczu, powiadomienia w telefonie i komplet informacji o wszystkich grupach Akademii są teraz w jednym miejscu.
Kielce ponownie staną się areną wielkich emocji. 7 listopada w Expo Kielce odbędzie się szósta edycja Klincz Fight Night. Wydarzenie na stałe wpisało się w kalendarz najważniejszych imprez sportów walki w województwie świętokrzyskim. Organizatorzy przygotowali 17 pojedynków w formułach muay thai, MMA, K1 oraz walkę rycerską.
Za nami kolejny weekend z udziałem piłkarzy Korony Kielce przebywających na wypożyczeniach.
Przeciążenia mięśniowe należą do częstych problemów w sporcie amatorskim i zawodowym. Mogą pojawić się po zwiększeniu objętości treningu, intensywnych zawodach, zmianie nawierzchni, powrocie po przerwie lub błędach w regeneracji.
Ponad 100 rozegranych turniejów, przeszło tysiąc młodych zawodników i dwadzieścia sezonów rywalizacji. Świętokrzyska Bilardowa Liga Młodzieżowa świętowała wyjątkowy jubileusz. Finał tegorocznych rozgrywek był nie tylko okazją do wyłonienia najlepszych zawodników, ale również do przypomnienia historii ligi, która od dwóch dekad pomaga rozwijać bilardowe talenty w regionie.
Karol Skowerski z Fortis Bilard Kielce zdobył brązowy medal Pucharu Świata w Heyball, który odbył się w kanadyjskim Toronto. To jego najlepszy wynik w zawodach tej rangi. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się również pozostali reprezentanci kieleckiego klubu – Katarzyna Wesołowska i Michał Turkowski.
W środę, 4 listopada, o godzinie 12 rozpocznie się sprzedaż biletów na spotkanie Industrii Kielce z FC Barceloną w EHF Lidze Mistrzów. Hitowe starcie odbędzie się w czwartek, 19 listopada o godzinie 18.45 w Hali Legionów. Będzie to pierwszy mecz „żółto-biało-niebieskich” w rundzie głównej rozgrywek.
Ante Šimundža nie jest już trenerem Śląska Wrocław. Klub poinformował o zakończeniu współpracy ze słoweńskim szkoleniowcem w poniedziałek wieczorem. Decyzja zapadła po słabym początku sezonu w wykonaniu zespołu, który po 13 kolejkach PKO BP Ekstraklasy ma na koncie zaledwie dwa zwycięstwa.
Łączna frekwencja podczas 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy wyniosła 104 440 widzów. Daje to średnią ponad 11,6 tysiąca kibiców na mecz, przy czym dwa hitowe spotkania przyciągnęły na trybuny tłumy liczące ponad 27 tysięcy osób.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 0:1. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Patrik Hellebrand i Kamil Jakubczyk, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec „Miedziowych”.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Robert Kolendowicz, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 0:1. Który z podopiecznych Roberta Kolendowicza był najlepszy w potyczce z ekipą Leszka Ojrzyńskiego.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 0:1. O losach rywalizacji przesądził samobójczy gol Ariela Mosóra.
WKB Rushh Kielce zapewnił sobie mistrzostwo Polski w boksie olimpijskim! Kielczanie przypieczętowali tytuł po wyjazdowym zwycięstwie 10:8 nad Imperium Boxing Wałbrzych w meczu 12. kolejki sezonu 2026. Dzięki temu na dwie serie przed zakończeniem rozgrywek są już pewni pierwszego miejsca w tabeli.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. Oczywiście transmisja z tej potyczki będzie dostępna w telewizji oraz w internecie.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. Starcie „Koroniarzy” przeciwko drużynie Leszka Ojrzyńskiego będziecie mogli śledzić w relacji NA ŻYWO.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. Przed „żółto-czerwonymi” wyjątkowo trudne zadanie – Kielczanie nie tylko zmierzą się ze znakomicie dysponowanymi u siebie „Miedziowymi”, ale spróbują przełamać ośmioletnią „klątwę” stadionu w Lubinie i zrehabilitować się przed kibicami po niespodziewanym odpadnięciu z STS Pucharu Polski.
Rezerwy Korony Kielce przegrały u siebie z Wiślanami Skawina, mimo że po pierwszej połowie prowadziły. Z kolei trzeci zespół kieleckiego klubu zremisował na własnym boisku z Hetmanem Włoszczowa po niezwykle zaciętym spotkaniu.

W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. Przed spotkaniem swoją opinią podzielił się Robert Kolendowicz, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W meczu 7. kolejki Ligi Centralnej Kobiet Korona Handball Kielce wygrała w hali przy ulicy Krakowskiej z ENEĄ Piłką Ręczną Poznań 36:26. Najskuteczniejszą zawodniczką w kieleckim zespole była Magdalena Berlińska, która zdobyła siedem bramek.
Poznaliśmy terminarz drugiej fazy Ligi Mistrzów. Industria Kielce w grupie II zmierzy się ze Sportingiem, GOG, Barceloną i Dinamem Bukareszt.
Po zajęciu drugiego miejsca w grupie F Industria Kielce awansowała do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. W grupie II Kielczanie będą rywalizować wraz ze Sportingiem, GOG, Barceloną, Dinamo Bukareszt oraz Magdeburgiem.
Siedem drużyn z PKO BP Ekstraklasy odpadło w 1/16 finału STS Pucharu Polski sezonu 2026/2027. Do następnej fazy awansowali natomiast dwaj trzecioligowcy!

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group