„Gry komputerowe są banalne. Nie wymagają od nas zbyt wiele”

01-11-2011 12:15,

– Siatkówka walczy w Polsce z piłką nożną o prym. Wypromowanie tej dyscypliny sportu w województwie świętokrzyskim nie powinno być zbyt wielkim wyzwaniem. A na pewno nie jest to walka z wiatrakami. Moim zdaniem minisiatkówka w Kielcach jest inicjatywą niezbędną – mówi Zbigniew Bartman, siatkarski reprezentant Polski.

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką?

Zbigniew Bartman: – Zaczęła się ona dość przypadkowo, bo podczas kwalifikacji do Mistrzostw Europy w 1997 roku w Olsztynie. Miałem wtedy dziesięć lat i zjawiłem się na spotkaniu reprezentacji Polski. Był tam również klub młodzieżowy Metro z Warszawy, gdzie ćwiczył syn znajomego mojego ojca. Ten chłopak zachęcił mnie do spróbowania swoich sił w tej dyscyplinie sportu. W ten sposób dotarłem na pierwszy siatkarski trening. Bardzo mi się spodobało. Od tamtego momentu dla mnie nie liczyła się już żadna inna forma uprawiania sportu.  

Czy już wtedy byłeś wielkim dzieckiem?

– Tak. Ja zawsze byłem jednym z najwyższych wśród rówieśników. Miałem siatkarskie predyspozycje.

Wicemistrzostwo świata i mistrzostwo Europy w siatkówce plażowej w 2004 roku, oraz mistrzostwo Europy kadetów w 2005 roku – to tylko niektóre twoje sukcesy z czasów juniorskich. Mało kto może pochwalić się aż takim dorobkiem sportowym.

– Można powiedzieć, że w siatkówce młodzieżowej miałem dużo szczęścia, bo trafiłem na grupę fajnych ludzi. Samemu człowiek nic nie zdoła ugrać. Dzięki temu praktycznie w każdym roczniku, w którym grałem, miałem okazję jakiś medal zdobyć. Troszeczkę się tego nazbierało. Ale z perspektywy czasu tamte osiągnięcia, w siatkówce seniorskiej nie mają już najmniejszego znaczenia.

Czym była dla ciebie  siatkówka plażowa?

– Zawsze ją traktowałem jako taki dobry sposób na zapełnienie wolnego czasu latem. Tym bardziej w czasach młodości, bo wtedy nie jeździło się na zgrupowania reprezentacji. Lubiłem aktywnie spędzać wolny czas, a siatkówka plażowa była idealną odskocznią od halowej formy tej dyscypliny. Tym bardziej, że wzmacniała stawy i gwarantowała mi kontakt z piłką. Pozwalała też rozwijać się indywidualnie pod kątem technicznym.

Dla niektórych rozrywką jest opalanie się w słońcu i zabawa przy komputerze. Dla ciebie jest nią dyscyplina, w której wspiąłeś się na światowy poziom... Ładna mi rozrywka.

– Nie ukrywam, że wraz z Michałem Kubiakiem właśnie tak na to patrzyliśmy. Później udało się coś osiągnąć, co było dla nas naprawdę fajną sprawą. Można powiedzieć, że wtedy po części zostaliśmy prekursorami, bo byliśmy pierwszym zespołem, który ugrał takie sukcesy. Ale dla nas to było wypełnieniem luki wolnego czasu.

Później przyszły sukcesy w siatkówce seniorskiej. Wraz z reprezentacją Polski zdobyłeś między innymi mistrzostwo Europy w 2009 roku i tegoroczny (2011) brązowy medal Ligi Światowej.

– Cieszę się z tego, co dotychczas osiągnąłem. Ale po raz kolejny muszę powiedzieć, że miałem dużo szczęścia, bo trafiłem na ciekawą grupę ludzi. Gdyby nie oni, tego wszystkiego nie udałoby się osiągnąć.

Twoim pierwszym klubem było Metro Warszawa. Jak w latach, w których zaczynałeś trenować wyglądało szkolenie dzieci i młodzieży w stolicy?

– Metro istniało przez około pięć lat. Klub nie miał długiej historii, za to warunki do ćwiczeń były bardzo dobre. Trenowali tam dobrzy fachowcy, którzy wiedzieli jak przekazać wiedzę młodym dzieciaczkom i nie zniechęcić ich do siatkówki. Wśród nich był Wojciech Szczucki, którego miło wspominam. Teraz jednak jest zdecydowanie lepiej. Nie ma co ukrywać, że w Polsce zainteresowanie siatkówką jest znacznie większe niż czternaście lat temu. Tym bardziej, że mamy coraz więcej obiektów i ośrodków, gdzie można trenować.

W Warszawie szkolenie młodzieży jest dość mocno rozwinięte. Takie kluby jak MOS Wola Warszawa, czy MDK Warszawa co roku wypuszczają bardzo dużą grupę ludzi. Wielu z nich trafia do zespołów pierwszej ligi, a nawet PlusLigi. W takich klubach wychowało się paru reprezentantów Polski. W stolicy odbywa się wiele turniejów minisiatkówka młodzików, kadetów, czy juniorów. Są też imprezy, na które przyjeżdżają zespoły z Niemiec, Belgii, czy Włoch. Jest to fajna inicjatywa dla młodych, którzy chcą spróbować swoich sił na arenie międzynarodowej.

W Kielcach i okolicach inicjatywa związana z rozwojem młodzieży jeszcze raczkuje. Aczkolwiek, za sprawą Świętokrzyskiego Związku Piłki Siatkowej i Dariusza Daszkiewicza, można powiedzieć, że coś się dzieje. Jak dobrze znasz się z trenerem Daszkiewiczem?

– Miałem przyjemność z nim współpracować w reprezentacji Polski kadetów i juniorów. Nie ukrywam, że bardzo dobrze wspominam tę współpracę.

Czy twoim zdaniem Daszkiewicz jest w stanie coś osiągnąć w siatkówce młodzieżowej w województwie świętokrzyskim?

– Jak najbardziej tak. Trzeba dodać, że Dariusz Daszkiewicz w ciągu kilku lat wprowadził na najwyższy szczebel rozgrywek zespół, który występował w drugiej lidze – za to należy mu się ogromny szacunek. Myślę, że taka inicjatywa jak minisiatkówka jest dla tego regionu bezcenna. Pomaga ona zaszczepić w dzieciach tego ducha sportu i rywalizacji. Dla młodszych jest to świetna okazja, by spędzić wolny czas, a może nawet związać się z siatkówką na dłużej. 

Czego potrzeba, by kielecka siatkówka nabrała rumieńców?

– Przede wszystkim potrzebne są chęci i jak najwięcej takich inicjatyw. Jeżeli będziemy na wszelkie sposoby promować siatkówkę, będzie ona zyskiwała coraz to większą rzeszę sympatyków i fanatyków. A wiadome jest, że jeżeli nie ma możliwości uprawiania jakiegoś sportu, wiele osób po prostu z niego rezygnuje. Siatkówka w Polsce jest popularna, więc trzeba to wykorzystywać.

Jednak w Kielcach ma ona silnych konkurentów w postaci Vive Targów i Korony Kielce.

– Korona i Vive to kluby, które już wyrobiły sobie markę w naszym kraju. W przypadku kieleckich szczypiornistów można mówić już o dobrej reputacji o skali europejskiej. Dlatego młodej drużynie jaką jest Fart nie jest łatwo konkurować z takimi zespołami. Myślę, że dobre posunięcia transferowe – czyli takie, jakie miały miejsce przed sezonem – oraz sukces w PlusLidze jest w stanie stworzyć „Farciarzom” markę w Polsce. A co dalej? Zobaczymy. Istotna jest rola zarówno działaczy jak i trenera, czy zawodników.

W Warszawie siatkówka również nie ma łatwego zadania. Ma ona z kim konkurować...

– Politechnika gra w siatkarskiej ekstraklasie stosunkowo od niedawna, bo jest to jej bodajże dziewiąty sezon. Wcześniej na najwyższym szczeblu rozgrywek występowały Legia Warszawa i AWF Warszawa. Te kluby na arenie krajowej odnosiły duże sukcesy. Dzięki temu siatkówka ma w stolicy rzeszę kibiców. Ale nie ukrywajmy, że to właśnie klub piłkarski Legia dominuje w Warszawie i nie ma sobie równych jeżeli chodzi o liczbę fanów i przebicie w mediach.

Czy nie uważasz, że wszelkie próby stworzenia w Kielcach i województwie świętokrzyskim dobrego systemu szkolenia dzieci i młodzieży jest niczym przysłowiowe porywanie z motyką na słońce?

– Wydaje mi się, że nie. Siatkówka walczy w Polsce z piłką nożną o prym. Wypromowanie tej dyscypliny sportu w województwie świętokrzyskim nie powinno być zbyt wielkim wyzwaniem. Trzeba do niej zachęcać dzieci i młodzież już na poziomie edukacji szkolnej. Promocja siatkówki w naszym kraju jest na tyle duża, że większość ludzi, którzy mają choćby minimalny kontakt z tą dyscypliną, rozpoznaje takich zawodników jak Paweł Zagumny, Michał Winiarski, czy Mariusz Wlazły. Nie jest to walka z wiatrakami.

Często korzystasz z komputera?

– Zdarza mi się.

Zatem wiesz jak dużą pokusą dla dzieci jest tego typu forma rozrywki.

– Niestety, żyjemy w takich czasach, gdzie informatyka, gry komputerowe są rozrywką na wyciągnięcie ręki. Są one dość... nie boję się użyć tego słowa – banalne, bo nie wymagają od nas zbyt wiele. Jeżeli ktoś spędza dzieciństwo przy komputerze, laptopie, playstation, mogą go spotkać różnego typu wady rozwojowe jak na przykład skrzywienie kręgosłupa, otyłość, problemy ze wzrokiem, czy też inne schorzenia. Nie mówię, że zabawa przy komputerze jest zła, bo ja też lubię się tym pobawić. Uważam jednak, że dzięki uprawianiu sportu można nauczyć się dyscypliny, rozwinąć swój organizm, oraz nawiązać znajomości i przyjaźnie. Korzyści są wielkie. Ważna jest rola rodziców, którzy powinni w swoim dziecku zaszczepić ducha sportu i chęć zdrowego trybu życia.

Jak istotną rolę w zachęcaniu dzieci i młodzieży do siatkówki pełni Fart Kielce?

– To drużyna, która gra w siatkówkę na wysokim poziomie w PlusLidze. Dzięki temu ta rola jest duża. Ważne, by kielecka ekipa grała coraz lepiej. Jednak najważniejsze są sukcesy reprezentacji. Nie da się ukryć, że popularność dyscypliny w danym kraju definiuje właśnie kadra narodowa. Na szczęście mamy zespół, który dość regularnie odnosi sukcesy.

Dzieciaki spoglądając na swoich siatkarskich idoli marzą, że kiedyś same będą grać na najwyższym poziomie. Dzięki temu podejmują się gry w miniturniejach i chętnie trenują. Jaka jest twoim zdaniem recepta na osiągnięcie sukcesu?

– Trzeba chcieć! Bez tego ani rusz. W młodym wieku ciężko stwierdzić, czy dane dziecko będzie miało predyspozycje fizyczne do gry w siatkówkę. Ale trzeba chęci, bo dzięki nim można wiele zwojować. A te drobne sukcesy w minisiatkówce dodatkowo mówią nam, czy ktoś kiedyś będzie wielkim sportowcem. Chociaż nie są one głównym wyznacznikiem. Znam zawodników, którzy w minisiatkówce nie istnieli, zaczęli trenować w wieku czternastu, piętnastu, szesnastu lat i teraz grają w dobrych klubach, czy reprezentacji.

Warto zainteresować się siatkówką, ponieważ jest to niesamowity sport. Nawet nie patrząc na nią przez pryzmat kariery i sukcesów, siatkówka dobrze wpływa na koordynację człowieka i pozwala się dobrze rozwinąć. Jest to dyscyplina, która wiele wymaga od ludzkiego organizmu. Jestem w stanie ją polecić każdemu, kto ma zacięcie sportowe i lubi rywalizację. Poza tym, jest to fajny sposób na życie.

Mariusz Jurasik powiedział kiedyś, że nie można bazować na samym talencie, bo można go łatwo zmarnować. A na sukces składa się aż osiemdziesiąt procent pracy.

– Jak najbardziej się z tym zgadzam. Lubię pracować i uważam, że jedynie poprzez nią można coś osiągnąć. Jest wielu zawodników, którzy mieli wielkie talenty, ale byli leniwi, przez co kończyli jako przeciętni gracze. Talent to szczęście i trzeba je wykorzystać. Hubert Wagner mawiał: – Jeżeli nie masz talentu, ciężko trenuj. Masz talent? Trenuj podwójnie.

W sposób symboliczny wsparłeś inicjatywę Świętokrzyskie Mini Volley Cup. Na rzecz tych rozgrywek przeznaczyłeś swój trykot z Jastrzębskiego Węgla, który trafi do jednego ze szczęśliwców biorących udział w miniturniejach.

– Jest to oryginalna koszulka meczowa, w której miałem już okazję występować na parkietach PlusLigi. Myślę, że będzie to fajny gadżet dla osoby, która uprawia siatkówkę. Pamiętam jak sam byłem młodym zawodnikiem, adeptem różnych szkół siatkarskich. Wiem, że takie rzeczy sprawiają naprawdę wiele radości.

Czego trzeba życzyć Dariuszowi Daszkiewiczowi i współorganizatorom przy staraniach związanych z zachęceniem dzieci do uprawiania siatkówki?

– Życzę wiele samozaparcia, pasji do siatkówki i dużej determinacji, ale znając Dariusza Daszkiewicza wiem, że tego mu nie brakuje. Ważna jest też wytrwałość. Wielokrotnie zderzamy się ze ścianą przepisów, działaczy i innych nie do końca przychylnych nam osób. Myślę jednak, że jest tutaj grupa ludzi, która wie co robi i osiągnie sukces. Patrząc na Farta wiem, że już dużo osiągnięto.

Rozmawiał Maciej Urban.

Fot. Michał Kubiak / Krzysztof Żołądek (swietokrzyskie.org.pl) / Grzegorz Pięta

Zajrzyj na: www.swietokrzyskieminivolleycup.pl

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

wqerqa2011-11-01 15:52:03
Bartman jest fajny:)
karo2011-11-01 18:03:18
jako zawodnik b. fajny, jako człowiek już (wg mnie) niekoniecznie. nieuprzejmy i lekko egoistyczny. na boisku daje z siebie maksa a boisko dla mnie sie liczy.
Miła2011-11-03 14:39:57
Buzi buzi buzi bym mu dała :)

Ostatnie wiadomości

W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. – Myślę, że każdy w jakiś sposób tę presję odczuwa, ale najważniejsze, żeby ją przerodzić w motywację – powiedział przed spotkaniem Adam Morawski, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
To była wyjątkowo nieudana kolejka dla rezerwowych drużyn Korony Kielce, które w swoich ligowych starciach wyraźnie osłabiły swoją sytuację w tabelach. Drugi zespół w dramatycznych okolicznościach wypuścił z rąk wygraną w starciu z Sokołem Kolbuszowa Dolna, natomiast trzecia drużyna musiała uznać wyższość Sparty Kazimierza Wielka po szybko straconej bramce.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. – Ten zespół z tygodnia na tydzień rośnie i widać, że wyglądamy coraz lepiej – powiedział przed potyczką Kamil Jakubczyk, pomocnik „żółto-czerwonych”.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. – Dla nas będzie to po prostu moment na sprawdzenie się z takim rywalem – powiedział przed potyczką Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Poznaliśmy sędziego głównego zaległego spotkania 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze.
W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. – Jeśli zobaczymy historię ostatniego meczu to, każdy nasz błąd był wykorzystywany przez zespół gospodarzy – powiedział przed spotkaniem Kamil Siedlarz, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
To będzie jedno z największych seminarium w historii naszego kraju. Do Polski przyjedzie gwiazda współczesnego Muay Thai, Rodtang Jitmuangnon, znany kibicom jako „The Iron Man”. 29-latek po raz pierwszy poprowadzi zajęcia w Polsce. Wydarzenie odbędzie się w Kielcach, a jego organizatorem jest Sekcja Sportów Walki Klincz.
W drugim tygodniu września piłkarze Korony Kielce przebywający na wypożyczeniach przynieśli swoim kibicom sporo emocji. Najgłośniej było o występach w 3. Lidze oraz na hiszpańskich boiskach, gdzie „Koroniarze” odegrali kluczowe role w zwycięstwach swoich drużyn.
Legenda Korony Kielce Kamil Kuzera nie jest już trenerem drugoligowej Resovii Rzeszów. Klub poinformował, że z dniem 12 września zakończył współpracę zarówno z pierwszym szkoleniowcem, jak i jego asystentem Krzysztofem Trelą.
W meczu 1. kolejki Ligi Centralnej Kobiet Korona Handball Kielce wygrała domowe starcie z SPR-em Olkusz 33:30. Najskuteczniejszą szczypiornistką po stronie gospodyń była zdobywczyni dziesięciu bramek Paulina Podsiadło.
W 2. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 46:30. Najwięcej bramek, dziesięć, dla „żółto-biało-niebieskich” rzucił Theo Monar.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Kamil Jakubczyk i Mariusz Stępiński, jedni z bohaterów w barwach „żółto-czerwonych”.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Ante Šimundža, szkoleniowiec „wojskowych z Wrocławia”.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Ante Šimundžy?
W 8. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Starcie „Koroniarzy” przeciwko drużynie Ante Šimundžy będziecie mogli śledzić w relacji NA ŻYWO.
W 8. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Oczywiście transmisja z tej potyczki będzie dostępna w telewizji oraz w internecie.
UEFA zatwierdziła zasady kwalifikacji do europejskich pucharów na sezon 2027/2028, a Polska po raz pierwszy w historii będzie miała zagwarantowany udział dwóch klubów w fazie ligowej. To efekt 12. miejsca w rankingu UEFA, które otwiera przed polskimi zespołami nowe możliwości.
W sobotę, 26 września, na EXBUD Arenie odbędzie się wyjątkowy mecz charytatywny, w którym Korona Kielce zmierzy się z ekipą Remonty TV. Spotkanie będzie zwieńczeniem rodzinnego pikniku, a cały dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na pomoc potrzebującym.
Wojciech Kamiński żegna się z Koroną Kielce. Kontrakt z pomocnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.

W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Koronę Kielce czeka potyczka na wyjeździe we Wrocławiu. Podopieczni Jacka Zielińskiego powalczą o „odczarowanie” nieprzyjaznego terenu, gdzie na ligową wygraną czekają już od blisko jedenastu lat.
W 2. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. – Musimy skupić się na sobie, nie lekceważyć przeciwnika, bo to może być zgubne – powiedział Piotr Jędraszczyk, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
W 2. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. – Zespół, który złapie swój rytm, grając przed własną publicznością i nie mając nic do stracenia z mistrzem Polski, może być bardzo niebezpieczny – powiedział Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Aleksandar Vuković przestał pełnić funkcję pierwszego trenera Widzewa Łódź. Decyzję o odsunięciu szkoleniowca od prowadzenia zespołu władze klubu podjęły w czwartek, 10 września.
Poznaliśmy sędziego głównego spotkania 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zagra we Wrocławiu z miejscowym Śląskiem.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group