„Koroniarze” po Wiśle Płock: Super, że to wybroniliśmy
W 6. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Wisłą Płock 2:0. Po meczu swoją opinią podzielili się Xavier Dziekoński i Norbert Barczak, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
Xavier Dziekoński (bramkarz Korony): – Rywale posłali bardzo dużo wrzutek. Pozwalaliśmy im na dośrodkowania, po których Wisła groźnie zgrywała piłkę. Groźnie było też po stałych fragmentach, mieli ich kilkadziesiąt, licząc w to również długie wyrzuty z autu. Super, że to wybroniliśmy. W tym sezonie straciliśmy już dwa gole po stałych fragmentach, więc cieszy mnie, że szybko się uczymy.
(O przewadze „Nafciarzy” w rzutach rożnych 10:0) Nie wiem, czy mieliśmy choć jeden rzut rożny przez cały mecz. Ostatnio żyjemy ze stałych fragmentów gry, więc taka dysproporcja nie powinna się zdarzać, ale liczy się wynik końcowy. W końcu strzelamy bramki z gry, bo ile można „ciułać” goli tylko po rzutach wolnych czy rożnych.
(O awans na trzecie miejsce w tabeli) Chcieliśmy przed tym pojedynkiem iść w górę tabeli. Teraz nasz cel to awans w Pucharze Polski, a potem mecz u siebie z Wisłą Kraków. To dzisiejsze starcie przechodzi już do historii, jesteśmy ambitni i chcemy stale pnąć się wyżej.
(O oczekiwanym przełamaniu przed własną publicznością) Kibice i my sami na to czekamy. Zrobimy wszystko, żeby wygrać w domu z Wisłą Kraków. Mam nadzieję, że będzie sześć punktów po meczach z obiema Wisłami.
(O kluczowej interwencji w sytuacji sam na sam przy strzale Žan'a Rogelj'a) Myślę, że była ona kluczowa. Przy wyniku 2:1 i pół godzinie do końca byłoby znacznie goręcej. Ariel Mosór załatwił mi trochę roboty, szczerze mówiąc, przez ostatnie trzy potyczki prawie nie miałem piłki w rękach. Cieszę się, że mogłem pomóc. Chwila dekoncentracji może się przydarzyć Arielowi, a ja jestem w bramce po to, by pomagać w takich sytuacjach.
Norbert Barczak (wahadłowy „żółto-czerwonych”): – To był naprawdę ciężki mecz, pełen walki i intensywnego biegania. Na szczęście udało nam się szybko objąć prowadzenie w pierwszej połowie, a w drugiej przypieczętować wygraną drugą bramką. Szybko się regenerujemy, bo w środę czeka nas kolejne wyzwanie i kolejny cel.
(O grze na prawym skrzydle i odnalezienie się w nowej roli) Tak naprawdę po raz pierwszy zagrałem na prawym skrzydle w niemal pełnym wymiarze czasowym. Czułem się w porządku. Oczywiście nie jest to moja dominująca pozycja, ale bardzo cieszę się z szansy od trenera. Wygrana sprawia, że odbiór tego występu jest jeszcze lepszy, więc jest po prostu super.
(O taktycznych zadaniach od trenera Jacka Zielińskiego) Moja rola polegała w dużej mierze na zadaniach defensywnych, miałem mocniej „zamykać” środek pola. Chcieliśmy ukierunkować nasze akcje ofensywne lewą stroną, gdzie grali Morgan, Kun i Gallapeni. Po mojej stronie grają bardzo dobrzy zawodnicy rywala, więc miałem sporo pracy w defensywie.
(O powrocie na nominalną pozycję) Jak będzie trzeba zagrać na lewej obronie, w środku czy na prawej, to wszędzie zagram i dam z siebie wszystko.
(O ewentualne wygryzienie Xaviera Dziekońskiego z bramki) Zobaczymy! (śmiech)
Fot. Marcin Deszczka




