Rogulski: Płock nie wybaczy nam takich przestojów
W rewanżowym spotkaniu półfinałowym Orlen Superligi Industria Kielce pokonała w Hali Legionów Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 30:23. Swoją opinią po spotkaniu podzielił się Łukasz Rogulski, obrotowy „żółto-biało-niebieskich”.
(O tym, że mimo wysokiej zaliczki z pierwszego spotkania rewanż wymagał pełnego zaangażowania) Tak, trzeba było to wybiegać. Nie było łatwo. Wiadomo, dysponujemy szerszym składem i to było dziś widać, ale Ostrów – podobnie jak w pierwszym meczu – postawił nam trudne warunki. To jest drużyna, która grała w europejskich pucharach i mimo kontuzji wciąż ma świetną jakość. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy i tak właśnie było. Najważniejsze, że wynik końcowy jest dla nas korzystny i wszyscy kończymy ten mecz w zdrowiu. Mamy teraz trochę czasu, by głowy odpoczęły. Rozjeżdżamy się na reprezentację, każdy będzie miał chwilę wolnego i myślę, że to nam bardzo dobrze zrobi przed nadchodzącymi meczami z Płockiem.
(O przestojach w grze i braku koncentracji) Nie potrafiliśmy odskoczyć od początku, choć były ku temu okazje. W pierwszej połowie zanotowaliśmy siedem błędów i siedem niewykorzystanych sytuacji. Gdybyśmy rzucili chociaż połowę z tego, losy meczu byłyby rozstrzygnięte już do przerwy. Nad tym elementem musimy na pewno popracować. Płock nie wybaczy nam takich przestojów, więc przed nami – mimo że nie zostało dużo czasu – naprawdę dużo pracy.
(O świetnej postawie bramkarzy w obu zespołach) Mamy w Polsce świetnych bramkarzy i tylko się cieszyć. „Loczek” (Adam Morawski - przyp. red.), zagrał dziś bardzo dobry mecz. Z drugiej strony Ligarzewski też fajnie pobronił. To są golkiperzy o reprezentacyjnym poziomie. Tylko się cieszyć.
(O tym, czy przerwa na kadrę pomoże drużynie zresetować się przed finałem sezonu) Myślę, że ta przerwa przyszła w idealnym momencie. Każdy jej potrzebował. Wszyscy wiemy, co działo się w ostatnich tygodniach i to na wszystkich w jakiś sposób oddziałuje. Niech każdy teraz zresetuje głowę. Wracamy po kadrze z pełnym zaangażowaniem na najważniejszą część sezonu. Chciałbym przede wszystkim, żeby każdy wrócił ze zgrupowania zdrowy i byśmy byli w pełnym składzie. Niech każdy wygra swoje mecze eliminacyjne (bo nikt nie gra przeciwko sobie), pocieszy się z tego, a potem wróci do przygotowań pod kątem Płocka.
(O lekcjach wyciągniętych ze współpracy z Tałantem Dujszebajewem i jego metodach pracy) Zapamiętam bardzo dużo szczegółów i detali. Często ludzie przychodzący tutaj myślą, że wiedzą coś o piłce ręcznej, a ja po przyjściu do Kielc przekonałem się, że wiem jeszcze mniej, niż mi się wydawało. Bardzo dużo zawdzięczam trenerowi – pokazał mi, jak naprawdę gra się w obronie. Mało kto zwraca na to taką uwagę jak on. Co do krzyku na treningach? To jest po prostu jego styl i każdy to widział na meczach. My to akceptowaliśmy. Miałem w życiu wielu trenerów, którzy potrafili krzyczeć, ale trener Dujszebajew krzyczał rzeczy sensowne, które do nas trafiały. To nigdy nie działało na nas na minus.
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi




