Korona przegrała w Częstochowie po dwóch efektownych golach
W 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Częstochowie z miejscowym Rakowem 0:2. O losach potyczki rozstrzygnęły trafienia Lamine Diabyego-Fadigi oraz Marko Bulata.
W wyjściowym składzie drużyny ze stolicy województwa świętokrzyskiego doszło do dwóch zmian w porównaniu z ostatnim starciem przeciwko Piastowi Gliwice. Konstantinos Sotiriou zastąpił Konrada Matuszewskiego, a Antoñín kontuzjowanego Mariusza Stępińskiego.
Pierwsze fragmenty piątkowej (8 maja) potyczki upłynęły w środku boiska na licznych stratach i przechwytach obu drużyn. Dopiero w 10. minucie po względnie składnej akcji i wgraniu Wiktora Długosza Simon Gustafson oddał strzał z pola karnego, lecz wprost w dłonie Kacpra Trelowskiego.
W 25. minucie z kontuzją murawę opuścił Wiktor Długosz, który wcześniej obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie i na pewno nie będzie mógł wystąpić w kolejnym spotkaniu Kielczan. Osiem minut później po mocnym dośrodkowaniu Tamara Svetlina piłkę głowami zbijali Dawid Błanik i Martine Remacle, ale nie udało się w ten sposób zaskoczyć bramkarza rywali. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic wartego uwagi i zespoły zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Po wznowieniu gry podopieczni Dawida Kroczka oddali pierwszy celny strzał w meczu za sprawą Lamine Diabyego-Fadigi i przewrotki, która niestety zatrzepotała w siatce gości (0:1).
???????????????????????? ????????????????????-????????????????????????! ???????????? ????????????! ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 8, 2026
Raków prowadzi z Koroną!
???? Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/Brrh5U2qiX
„Żółto-czerwoni” spróbowali odpowiedzieć w 55. minucie, ale po dobrej akcji Dawida Błanika i Martina Remalce fatalnie zachował się Antoñín, który nie trafił w piłkę. Niestety zmarnowana okazja szybko się zemściła i Marko Bulat precyzyjnym strzałem pokonał bezradnego Xaviera Dziekońskiego (0:2).
???????????????????? ????????????????????????????! ???????? KOLEJNY CUDOWNY GOL W CZĘSTOCHOWIE! ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 8, 2026
Raków 2:0 Korona!
???? Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/johQmwHMVV
Ekipa Jacka Zielińskiego po chwilowym kryzysie i kolejnych ofensywnych próbach „czerwono-niebieskich” przejęła inicjatywę i zaczęła szukać swoich szans. Kwadrans przed końcem starcia po dobrej akcji Vladimira Nikolova niecelnie uderzał Pau Resta. Trzeba odnotować, że kilkukrotnie „Koroniarzy” przed kolejnymi straconymi bramkami ratował czujny Xavier Dziekoński „Medaliki” strzeliły co prawda trzecią bramkę w doliczonym czasie gry, lecz na szczęście przyjezdnych jeden z graczy Rakowa był na pozycji spalonej i pojedynek w Częstochowie zakończył się rezultatem 0:2.
Najbliższy mecz Kielczanie rozegrają w piątek 15 maja. O godzinie 20.30 rozpocznie się ich domowa potyczka z Widzewem Łódź.
Raków Częstochowa – Korona Kielce
2:0 (0:0)
48' Diaby-Fadiga, 57' Bulat
Raków Częstochowa: Trelowski – Svarnas, Racovițan, Tudor – Amorim (74' Silva), Bulat (65' Kochergin), Repka, Ameyaw, Pieńko (86' López), Diaby-Fadiga (74' Makuch) – Brunes (86' Rocha).
Korona Kielce: Dziekoński – Smolarczyk, Sotiriou, Resta – Długosz (25' Zwoźny), Svetlin, Gustafson (63' Nono), Pięczek (73' Matuszewski), Remacle (63' Davidović), Błanik (73' Nikolov) – Antoñín.
Żółte kartki: Bulat (Raków Częstochowa) – Długosz, Smolarczyk (Korona Kielce)
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 5 384.
Fot. Marcin Deszczka




