Fatalna pierwsza połowa nie przeszkodziła Industrii w wypracowaniu przewagi
W pierwszym spotkaniu półfinałowym Orlen Superligi Industria Kielce pokonała w 3mk Arenie Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 34:26. Choć Ostrowianie przystąpili do meczu zdziesiątkowani kontuzjami, po pierwszych trzydziestu minutach sensacyjnie remisowali z faworytem.
W kadrze meczowej 20-krotnych mistrzów Polski doszło do dwóch zmian w porównaniu z rewanżowym starciem przeciwko Netland MKS Kalisz. W zestawieniu pojawił się nieobecni ostatnio Szymon Sićko i Klemen Ferlin, a zabrakło natomiast Marcela Latosińskiego oraz Bekira Cordaliję.
Gospodarze rozpoczęli ekspresowo od dwóch trafień z rzędu autorstwa Mirianiego Gavashelishviliego i Przemysława Urbaniaka (0:2). Dorobek przyjezdnych otworzył zaś Aleks Vlah (1:2). W kolejnych fragmentach gra toczyła się w myśl zasady bramka za bramkę.
„Żółto-biało-niebiescy” razili nieskutecznością, ale w bramce dobrze spisywał się Adam Morawski, który utrzymywał wynik w okolicach remisu. Po pierwszym kwadransie było 6:8 dla ekipy Kima Rasmussena.
W 20. minucie Krzysztof Lijewski wziął czas przy stanie 8:9, ponieważ jego podopieczni popełniali proste niewymuszone błędy w ofensywie. Rozmowa zadziałała i po trafieniu Theo Monara z koła Kielczanie objęli pierwsze prowadzenie w pojedynku 10:9. Ostatnia część pierwszej połowy to ponownie wymiana ciosów i w efekcie do szatni zespoły schodziły przy wyniku 15:15.
Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego męczyła się z każdą akcją. W 34. minucie za uderzenie w twarz Dzmitry'ego Smolikau'a Artsem Karalek został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką.
Paradoksalnie osłabienie zmobilizowało 20-krotnych mistrzów Polski do efektywniejszej gry. Już trzy minuty później przyjezdni wyszli na trzybramkowe prowadzeni 19:16 dzięki trafieniom Piotra Jarosiewcza oraz dwóm Michała Olejniczaka. Z kolei brązowi medaliści ubiegłego sezonu „stanęli” w ataku i po kolejnych trafieniach „Iskry” przegrywali w pewnym momencie aż 22:16.
„Biało-czerwoni” nie złożyli jednak broni i dzięki dobremu wejściu Kacpra Ligarzewskiego utrzymywali 5-6 bramkowy dystans. Warto zaznaczyć, że dopiero w 53. minucie przy szóstej próbie gospodarzy Adam Morawski skapitulował po rzucie karnym Ivana Burzaka (30:24). Ostatecznie Kielczanie triumfowali w 3mk Arenie 34:26.
Rewanżowe starcie tej rywalizacji zostanie rozegrane w najbliższy piątek (8 maja) o godzinie 20.30 w Hali Legionów. Zarazem będzie to oficjalne pożegnanie Tałanta Dujszebajewa z kieleckimi kibicami.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Industria Kielce
26:34 (15:15)
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Krekora, Zimny, Ligarzewski – Urbaniak 2, Klopsteg 1, Frankowski, Gavashelishvili 5, Marciniak 5, Misiejuk 1, Wojciechowski 2, Smolikau 4, Burzak 5, Szpera 1.
Industria Kielce: Morawski, Ferlin – Jędraszczyk 2, Olejniczak 4, Sićko, A. Dujszebajew 3, Kounkoud 4, Maqueda 3, Moryto 6, D. Dujszebajew 1, Karalek 4, Vlah 1, Rogulski, Monar 4, Jarosiewicz 2, Nahi.
Czerwona kartka: Arstem Karalek (Industria Kielce)
MVP: Jakub Zimny (Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski)
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi/Rafał Jakubowicz




