„Koroniarze” po Piaście: Jesteśmy bardzo rozczarowani tym jednym punktem
W 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Piastem Gliwice 1:1. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Dawid Błanik i Tamar Svetlin zawodnicy „żółto-czerwonych”.
Dawid Błanik (kapitan Kielczan): – Na pewno trzeba zaznaczyć, że Piast dzisiaj zagrał dobre spotkanie. My mieliśmy swoje okazje, ale w ofensywie zabrakło, zabrakło takiego spokoju w „szesnastce” przeciwnika, żeby strzelić tę bramkę na 1:0 czy na 2:1.Ciężko cokolwiek powiedzieć po spotkaniu, gdzie zakładaliśmy, że wyjdziemy i i zdobędziemy trzy punkty. Myślę, że niedosyt jest bardzo duży. To ciężki moment, nie ma co ukrywać, bo nie potrafimy zdobyć trzech punktów, ale w takich momentach poznaje się drużyny i mam nadzieję, że my tą drużyną będziemy.
Powiedzieliśmy sobie w szatni, że pierwsza połowa tak naprawdę była kluczowa do tego, żeby wyjść na prowadzenie i pokusić się o fajny wynik do przerwy. Tak się nie stało. Na pewno budujące jest to, że że zdobyliśmy bramkę na 1:1. Mieliśmy okazję, żeby ten mecz wygrać. Aktualnie nie ma co mówić teraz, kto te bramki strzela, kto asystuje. Gole zdobywa cała drużyna i traci cała drużyna.
(O zdarzeniach po końcowym gwizdku) Ja nie będę się teraz wypowiadał na ten temat. Usiądziemy na spokojnie i porozmawiamy o tej sytuacji. Bardzo dużo emocji i ja też się nie dziwię kibicom, bo oni oczekują od nas dobrych wyników, a ich nie ma. Emocje są duże nie tylko u fanów, ale i u nas, bo każdy w tej szatni jest bardzo ambitnym człowiekiem. W każdym meczu chcemy wygrać, ale po prostu czegoś nam ostatnio brakuje.
Tamar Svetlin (pomocnik Korony): – Jesteśmy bardzo rozczarowani tym jednym punktem. W pierwszej połowie byliśmy, w pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Graliśmy na swoje 100%. Chcieliśmy zdobyć te trzy punkty. W drugiej połowie wszystko się tak naprawdę załamało. Piast zaczął grać wrzuty z autu niemal z połowy boiska na nasze pole karne. Mieliśmy z tym duży problem, żeby sobie z tym poradzić. Mieliśmy też duży problem ze zbieraniem tych drugich piłek. Z tego powodu nie byliśmy w stanie kreować gry w taki sposób w jaki chcieliśmy to robić i jestem niezadowolony z tego występu.
(O sytuacji w tabeli) To trudny moment dla wszystkich, dla nas, dla kibiców, dla całej drużyny. To jest taki moment, gdy musimy pokazać kto jest kim, kto jest właściwą osobą i kto jest wojownikiem. Jeszcze bardziej musimy trenować, jeszcze mocniej walczyć na na każdym treningu i w każdym meczu.
(O zachowaniu kibiców po spotkaniu) Myślę, że to po prostu było nieporozumienie. Wiemy, że kibice będą z nami w tych trzech ostatnich kolejkach i myślę, że wszystko będzie w porządku.
Fot. Piotr Okła




