„Nie było nawet telefonu”. Siejak o kulisach wydarzeń w Radomiu

18-02-2026 13:50,
Piotr Okła

Przed posiedzeniem Komisji Ligi głos w sprawie wydarzeń po meczu Radomiak Radom – Korona Kielce zabrał Michał Siejak, dyrektor marketingu i komunikacji kieleckiego klubu, który został uderzony szklaną butelką w głowę.

W obszernym wpisie opublikowanym na portalu X podkreślił, że od blisko 20 lat jego życie zawodowe związane jest ze stadionami Ekstraklasa i innych wielkich wydarzeń sportowych. Pracował przy meczach Ligi Mistrzów, Premier League czy finałach NBA, jednak – jak zaznaczył – to akredytacja z meczu w Radomiu stała się dla niego najbardziej „szczególna”.

Siejak zwrócił uwagę, że komunikaty wydane przez radomski klub miały charakter następczy – pojawiły się po poważnym naruszeniu bezpieczeństwa. – Kluczowe jest to, jak wyglądało zabezpieczenie wydarzenia w trakcie jego trwania oraz czy organizator dołożył należytej staranności, aby w ogóle nie dopuścić do sytuacji, w której osoby nieuprawnione swobodnie wtargnęły na murawę, a z trybun wielokrotnie rzucano niebezpieczne przedmioty – podkreślił.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gucci – ekstrawagancja, która ma zasady. Jak marka buduje swoje kolekcje okularów? W świecie mody Gucci od lat kojarzy się z odwagą, wyrazistymi formami i charakterystycznym stylem, który trudno pomylić z jakąkolwiek inną marką. Czytaj więcej na stronie OPTYK KIELCE

Dyrektor marketingu i komunikacji Korony zaznaczył, że do dziś nikt z władz Radomiaka nie skontaktował się z nim bezpośrednio. – Tego faktu nie da się zastąpić żadnym komunikatem – napisał. Jednocześnie podziękował osobom, które okazały mu wsparcie, w tym kapitanowi Radomiaka Rafałowi Wolskiemu oraz kibicom, którzy publicznie przepraszali za zaistniałą sytuację.

W swoim stanowisku Siejak postawił szereg pytań dotyczących kwalifikacji meczu jako imprezy masowej oraz ewentualnej zmiany jego statusu ryzyka po decyzji o braku kibiców gości. Zwrócił uwagę, że mimo uproszczonej – teoretycznie – organizacji, na murawie znalazło się wiele osób nieuprawnionych, a z trybun regularnie rzucano przedmiotami.

Podkreślił również, że odpowiedzialność organizatora nie może być rozmywana poprzez wskazywanie podwykonawców czy pracowników ochrony. – Odpowiedzialność za bezpieczeństwo imprezy masowej spoczywa na organizatorze – zaznaczył.

Siejak odniósł się także do argumentu o „odpowiedzialności zbiorowej za czyny jednostek”. Jego zdaniem skala naruszeń oraz atmosfera panująca na stadionie – w tym wulgarne okrzyki w momencie, gdy schodził z murawy z krwawiącą głową – wykraczały poza pojedyncze ekscesy.

– Rzut szklaną butelką w głowę, wtargnięcia na murawę i naruszenie nietykalności zawodników to sygnały alarmowe najwyższego stopnia – napisał. Jak dodał, przez 20 lat pracy przy Ekstraklasie nie miał wątpliwości, że stadion jest miejscem rywalizacji sportowej, a nie zagrożenia. – Chciałbym, aby tak pozostało – zakończył.

Pełna treść wpisu Michała Siejaka:

Od niemal 20 lat moje życie zawodowe związane jest ze stadionami @_Ekstraklasa_ i innych wydarzeń sportowych. Najpierw odpowiadałem za realizację wideo w Koronie Kielce, później pracowałem w Canal+, dziś pełnię funkcję dyrektora. W tym czasie uczestniczyłem w setkach wydarzeń sportowych różnego szczebla.

Akredytacje z meczów Ligi Mistrzów, Premier League, El Clásico, finałów NBA czy tenisowych turniejów WTA wydawały się dla mnie najcenniejsze. Nie przypuszczałem jednak, że to akredytacja z meczu Radomiak - Korona będzie miała dla mnie wymiar najbardziej szczególny.

O piątkowych wydarzeniach napisano już bardzo wiele. Pojawiają się kolejne nagrania i nowe wątki, wskazujące na następne incydenty oraz nieprawidłowości, które nie powinny mieć miejsca podczas meczu PKO BP Ekstraklasy.

Chciałbym wypowiedzieć się jako osoba szczególnie poszkodowana w tym spotkaniu - przedstawić swoją perspektywę oraz odnieść się do stanowiska klubu  @Radomiak_Radom .

Opublikowane przez radomski klub komunikaty zawierają elementy typowe dla sytuacji kryzysowych - potępienie przemocy, przeprosiny, informacje o konsekwencjach wobec sprawców oraz o sprawności podjętych działań. Nie kwestionuję potrzeby takich oświadczeń.

Trzeba jednak jasno powiedzieć: są to działania następcze - podejmowane już po tym, jak doszło do poważnych naruszeń bezpieczeństwa.

Z mojej perspektywy - osoby, która została uderzona szklaną butelką w głowę - zasadnicze pytanie nie dotyczy tego, czy sprawców zidentyfikowano i czy reakcja klubu była szybka po fakcie. Kluczowe jest to, jak wyglądało zabezpieczenie wydarzenia w trakcie jego trwania oraz czy organizator dołożył należytej staranności, aby w ogóle nie dopuścić do sytuacji, w której osoby nieuprawnione swobodnie wtargnęły na murawę, a z trybun wielokrotnie rzucano niebezpieczne przedmioty w kierunku zawodników, członków sztabu i pracowników klubu.

Odpowiedzialność organizatora imprezy masowej nie kończy się na wydaniu komunikatu i nałożeniu zakazów stadionowych. Zaczyna się ona na etapie planowania i realnego zabezpieczenia wydarzenia. Jeżeli procedury działałyby skutecznie - nie byłoby potrzeby nikogo przepraszać.

Skoro mowa o przeprosinach - w swoim oficjalnym oświadczeniu klub użył sformułowania o „szczerych przeprosinach” wobec mojej osoby. Szczerość weryfikuje się poprzez realne, bezpośrednie działania - nie tylko publiczne komunikaty, lecz zwykłe, ludzkie gesty.

Do dziś - czyli niemal tydzień od zdarzenia - nikt z klubu RKS Radomiak Radom nie podjął wobec mnie żadnej próby kontaktu. Nie było telefonu, nie było spotkania, nie było osobistego wyrażenia troski. Dyrektor klubu przyjeżdża na mecz jako gość delegacji, zostaje raniony, spędza noc w radomskim szpitalu - i ze strony gospodarza nie pojawia się nawet podstawowa próba rozmowy, nie mówiąc już o bezpośrednim spotkaniu.

Tego faktu nie da się zastąpić żadnym komunikatem.

Jedyną osobą, która realnie zaproponowała mi pomoc, był jeden z przedstawicieli radomskich mediów - za co bardzo dziękuję. Ogromny szacunek również dla członka sztabu Radomiaka, który po meczu przyszedł pod szatnię naszego zespołu i osobiście przeprosił za zaistniałe sytuacje. Brawo dla kapitana Radomiaka Radom, Rafała Wolskiego, który nie kalkulując, nie czekając na oficjalne klubowe komunikaty, wydał własne oświadczenie jeszcze w dzień meczu.

Dziękuję także wszystkim kibicom Radomiaka, którzy w internecie przepraszali za to, co się wydarzyło i wyrażali wstyd. To pokazuje, że odpowiedzialność i klasa nie zawsze idą w parze z formalnymi stanowiskami instytucji.

Klub w swoim komunikacie wskazał, że „organizacja meczu odbywała się zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz standardami rozgrywek PKO BP Ekstraklasy”. Od niemal 20 lat pracuję przy Ekstraklasie i nigdy w tym czasie nie spotkałem się z tak dużą liczbą osób nieuprawnionych przebywających na murawie po zakończeniu spotkania, z rzucaniem szklanych butelek z taką regularnością oraz z tak wrogim zachowaniem wobec drużyny i oficjalnej delegacji klubu gości.

Potencjalnych dramatycznych zdarzeń mogło być znacznie więcej. Przykładem jest sytuacja, w której na murawie znalazła się niemal 90-letnia legenda Radomiaka - Pan Zdzisław Radulski - poruszający się o lasce, znajdujący się bezpośrednio przy eskalującym zamieszaniu. Tylko przytomność zawodnika Korony, Bartłomieja Smolarczyka, sprawiła, że został objęty opieką i odsunięty od napierającej grupy.

Warto podkreślić, że mecz odbywał się bez udziału kibiców gości. Oznacza to, że organizacyjnie i logistycznie zabezpieczenie wydarzenia powinno być - przynajmniej teoretycznie - prostsze niż w przypadku standardowego meczu z obecnością obu grup kibiców.

W tym kontekście pojawia się zasadnicze pytanie: jaki status miała ta impreza masowa?

Czy był to mecz o podwyższonym ryzyku, czy też - po decyzji o zakazie udziału kibiców gości - zmieniono jego kwalifikację na wydarzenie o zwykłym ryzyku?

Jeżeli dokonano zmiany kwalifikacji, to jakie czynniki o tym przesądziły? Ocena realnego zagrożenia czy inne względy, np. ekonomiczne? Czy analiza ryzyka przeprowadzona na etapie planowania zabezpieczenia meczu uwzględniała historię tej rywalizacji oraz potencjalne napięcia, które - jak pokazał piątkowy wieczór - były całkowicie realne?

To są właśnie pytania, na które organizator powinien udzielić jasnych i merytorycznych odpowiedzi.

Z niepokojem obserwuję również próby przenoszenia ciężaru odpowiedzialności na podmioty zewnętrzne - w szczególności na pracowników ochrony - zamiast jednoznacznego przyjęcia odpowiedzialności przez organizatora wydarzenia. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo imprezy masowej spoczywa na organizatorze i nie może być rozmywana poprzez wskazywanie pojedynczych wykonawców czy podwykonawców.

Niepokoi mnie także koncentrowanie uwagi na roszczeniach klubu wobec jednostek, przy jednoczesnym braku realnej refleksji nad własnymi działaniami. Wreszcie - próby oceniania i podważania fali publicznej krytyki nie powinny zastępować rzetelnej analizy przyczyn zdarzeń. W sytuacji, w której doszło do poważnego naruszenia bezpieczeństwa, rolą organizatora jest wyjaśnienie okoliczności i przyjęcie odpowiedzialności - nie polemika z opinią publiczną.

Już dziś odbędzie się posiedzenie Komisji Ligi i zapadnie decyzja PKO BP Ekstraklasy w sprawie wydarzeń w Radomiu. Każdy klub w takiej sytuacji broni swoich interesów, to naturalne. Panowie Sławomir Stępniewski oraz Pan Grzegorz Gilewski z pewnością wykorzystają wszystkie dostępne kontakty, aby złagodzić konsekwencje dla swojego klubu. Potencjalne kary mogą wiązać się bowiem z poważnymi skutkami finansowymi. Jednak odpowiedzialność za organizację imprezy masowej obejmuje również konsekwencje jej nieprawidłowego zabezpieczenia.

Nie jestem osobą, która powinna sugerować wymiar kary. To rola odpowiednich organów. Chciałbym jednak odnieść się do często powtarzanego argumentu o „odpowiedzialności zbiorowej za czyny jednostek”.

Z pełną odpowiedzialnością mówię: to nie były wyłącznie pojedyncze ekscesy.

Mnogość poważnych naruszeń po zakończeniu meczu to jedno. Drugie to atmosfera, która towarzyszyła temu spotkaniu przez całe 90 minut i po jego zakończeniu.

W momencie, gdy schodziłem z murawy z krwawiącą głową w asyście sanitariuszy, z trybun padały okrzyki „Wyp…!”. Nie były to pojedyncze głosy. Był to wyraźny, donośny przekaz płynący ze stadionu.

Czy standardem PKO BP Ekstraklasy powinny być sytuacje, w których delegacja klubu gości przez całe spotkanie doświadcza agresji słownej i zachowań przekraczających granice elementarnego szacunku?

Czy permanentna wrogość wobec drużyny przez 90 minut, połączona z późniejszymi fizycznymi incydentami czy obrzucaniem autokaru drużyny gości może być sprowadzana wyłącznie do „czynów jednostek”?

To była atmosfera obejmująca znaczną część stadionu. My po prostu nie czuliśmy się tam bezpiecznie. Po opatrzeniu przez sanitariuszy realnie zastanawiałem się, czy zostać w radomskim szpitalu na noc, czy jak najszybciej wracać do Kielc - mimo niebezpiecznego urazu głowy. Sam fakt, że taka myśl pojawia się u pracownika uczestniczącego w meczu PKO BP Ekstraklasy, powinien być wystarczającym sygnałem alarmowym.

Na koniec pozostaje pytanie zasadnicze. Co jeszcze musiałoby się wydarzyć, aby uznać, że standardy bezpieczeństwa zostały naruszone w największym, możliwym zakresie?

Rzut szklaną butelką w głowę, wtargnięcia na murawę i naruszenie nietykalności zawodników to sygnały alarmowe najwyższego stopnia. To punkt, w którym należy działać stanowczo - zanim wydarzy się coś, czego nie da się już cofnąć, wytłumaczyć ani przeprosić.

Przez wspomniane 20 lat pracy przy Ekstraklasie nie miałem wątpliwości, że stadion jest miejscem rywalizacji sportowej - nie zagrożenia.

Chciałbym, aby tak pozostało.

Jeszcze dziś Komisja Ligi ma podjąć decyzję w sprawie wydarzeń w Radomiu.

ESA
Radomiak Radom

Radomiak Radom

0:2
KONIEC
Korona Kielce

Korona Kielce

Mecz Radomiak Korona

Zwycięstwo Korony w cieniu skandalu

W 21. kolejce Korona wygrała w Radomiu 2:0. Po meczu doszło jednak do poważnych incydentów z udziałem fanów gospodarzy.

Czytaj relację
Radomiak oświadczenie

Radomiak zabrał głos po skandalu

Klub z Radomia stanowczo potępił wszelkie przejawy przemocy i agresji, podkreślając, że są one sprzeczne z zasadami fair play.

Czytaj oświadczenie
Jacek Kiełb

Kiełb: Kibice nie powinni cierpieć przez jednego gamonia

Legenda Korony odniosła się do sytuacji z Marcinem Cebulą oraz możliwych kar dla radomskiego klubu.

Zobacz wideo
Butelki lecące w kierunku piłkarzy

Butelki lecące w kierunku piłkarzy! „Zasłużyłeś ch... na to, co masz” [WIDEO]

Po wyjściu ze szpitala Michał Siejak upublicznił nowe nagranie, na którym widać kolejne rzuty butelkami w kierunku przedstawicieli kieleckiego klubu.

Obejrzyj wideo
Mateusz Borek

Borek w KS o wydarzeniach w Radomiu: ten stadion jest do zamknięcia!

Sprawa wydarzeń po meczu Radomiak Radom – Korona Kielce wciąż budzi ogromne emocje. W programie „Moc Futbolu” na antenie Youtubowego Kanału Sportowego Mateusz Borek wypowiedział się w bardzo mocnych słowach.

Czytaj więcej
Radomiak oświadczenie uzupełnione

Radomiak: „Reakcja była natychmiastowa”. Sprawca rzutu butelką z zarzutami

Radomiak Radom opublikował uzupełnione stanowisko. Klub poinformował, że w chwili wydania pierwszego komunikatu czynności wyjaśniające nadal trwały, a obecnie przedstawia aktualny stan działań.

Czytaj więcej

Fot. Marcin Deszczka

DAP Kielce Grafika

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie wiadomości

Rozgrywający Industrii Kielce i reprezentacji Polski Michał Olejniczak przeszedł operację kolana. Zabieg został wykonany w Szpitalu Rehasport w Poznaniu przez dr. hab. n. med. Tomasza Piontka i – jak poinformował klub – przebiegł zgodnie z planem.
Rozlosowano pary pierwszej rundy STS Pucharu Polski. Ekstraklasową Koronę Kielce czeka wyjazdowe starcie z Widzewem Łódź. Z kolei trzecioligowe rezerwy zespołu zagrają na własnym obiekcie przeciwko Radomiakowi Radom.
Poznaliśmy sędziego głównego spotkania 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z liderującą w tabeli Legią Warszawa.
W 3. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Legią Warszawa. – Jeszcze bardziej się „dotarliśmy” i mam nadzieję, że przyniesie to pozytywne skutki – powiedział przed spotkaniem Xavier Dziekoński, bramkarz „żółto-czerwonych”.
W 3. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Legią Warszawa. – Jednym z jej największych atutów są stałe fragmenty gry, ponieważ to zespół potrafiący je wykorzystywać – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Rozegrano mecze rundy wstępnej STS Pucharu Polski sezonu 2026/2027. Jedenaście zespołów uzupełniło grono uczestników I rundy zmagań o krajowy puchar.
Dobrą wiadomość dla kibiców Industrii Kielce przekazał TVP Sport. Wszystkie mecze kieleckiego zespołu podczas przedsezonowego turnieju ICT Cantabria Infinita w hiszpańskim Santander będzie można oglądać na TVPSPORT.PL oraz w aplikacji TVP Sport.
Industria Kielce przygotowała wyjątkowe wydarzenie dla swoich najwierniejszych kibiców. W sobotę od godziny 10.00 w Hali Legionów odbędzie się otwarty trening zespołu, a po jego zakończeniu zaplanowano wspólnego grilla z zawodnikami. Wstęp na wydarzenie będą mieli wyłącznie posiadacze karnetów na sezon 2026/2027.
Reprezentanci Polski zdobyli dwa medale podczas indywidualnej rywalizacji podczas Mistrzostw Europy w Bilard Heyball rozgrywanych w Kielcach. Radosław Babica został wicemistrzem Starego Kontynentu, przegrywając po niezwykle emocjonującym finale z Lee Stephensem 5:6, natomiast Dalia Alska wywalczyła brązowy medal w turnieju kobiet.
Korona Kielce interesuje się Bogdanem Viunnykiem z Lechii Gdańsk. Ukraiński ofensywny pomocnik ma za sobą dwa udane sezony w Ekstraklasie, a według informacji Trojmiasto.pl do transferu może dojść po złożeniu przez „żółto-czerwonych” wyższej oferty.
W dniach 1–3 sierpnia na torze w Pruszkowie odbyły się Mistrzostwa Polski Elity w Kolarstwie Torowym, na których nie zabrakło reprezentantów województwa świętokrzyskiego. Zawodnicy z MKS Cyclo Korona Kielce oraz Świętokrzyskiej Fundacji Sportu Daleszyce walczyli z krajową czołówką, wywalczając kilka bardzo wartościowych lokat.
Piłkarze Korony Kielce wypożyczeni do innych klubów w pierwszych kolejkach rozgrywek zgromadzili premierowe minuty na boiskach od 3. Ligi aż po zaplecze Ekstraklasy. Część z nich miała powody do zadowolenia po pewnych wygranych, dla innych był to wymagający debiut w nowych klubach.
Korona Kielce opublikowała ważny komunikat dla kibiców wybierających się na sobotni mecz z Legią Warszawa. Klub poinformował, że przed wejściem na Exbud Arenę zostanie przeprowadzona dwuetapowa kontrola biletów, dlatego apeluje o wcześniejsze przygotowanie odpowiednich dokumentów.
Łączna frekwencja podczas 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy wyniosła 109 624 widzów.
Druga seria spotkań PKO BP Ekstraklasy przyniosła kibicom mnóstwo emocji, obfitując w efektowne powroty z dalekiej podróży oraz pojedynki trzymające w napięciu do ostatnich minut.
Prawdziwy festiwal strzelecki i gigantyczne emocje towarzyszyły inauguracji nowego sezonu Betclic 3. Ligi w Jędrzejowie. Przebudowana przed sezonem Korona II Kielce stoczyła szalony pojedynek z miejscowym Naprzodem.
Przed Koroną Kielce dwa bardzo ważne wydarzenia z udziałem kibiców. Najpierw „żółto-czerwoni” zainaugurują domowe występy w nowym sezonie, a już tydzień później czeka ich drugi ligowy wyjazd.
Pomocnik Adam Chojecki w sezonie 2026/2027 będzie występował w barwach Resovii Rzeszów. 21-letni gracz został wypożyczony z Korony Kielce do drugoligowego klubu.
Piłkarze Korony Kielce kontynuują przygotowania do hitowego starcia z Legią Warszawa. W piątek, 31 lipca, „żółto-czerwoni” odbyli otwarty dla mediów trening przy ul. Kusocińskiego. Zajęcia miały lżejszy charakter i były poświęcone przede wszystkim doskonaleniu stałych fragmentów gry.
W piątkowe przedpołudnie piłkarze Korony Kielce odbyli otwarty trening na boisku treningowym przy ul. Kusocińskiego. Po zajęciach z dziennikarzami spotkał się obrońca „żółto-czerwonych”, Bartłomiej Smolarczyk, który mówił o przygotowaniach do meczu z Legią Warszawa, wpływie przełożonego spotkania z Górnikiem Zabrze oraz pracy nad stałymi fragmentami gry.

Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy zmienił termin wyjazdowego meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korony Kielce z Widzewem Łódź.
Korona Kielce poznała termin rozegrania domowego meczu 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Motorem Lublin.
Korona Kielce sonduje możliwość pozyskania dwóch czołowych zawodników Lechii Gdańsk. Jak poinformował na portalu X dziennikarz Sebastian Staszewski, kielecki klub chciałby wykupić ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy słowackiego napastnika Tomáša Bobčeka oraz ukraińskiego pomocnika Ivana Żelizkę. Problemem pozostają jednak oczekiwania finansowe Lechii.
Mateusz Głowiński najbliższy sezon spędzi w Zniczu Pruszków. 20-letni napastnik odchodzi z Korony Kielce na zasadzie wypożyczenia, do klubu w którym będzie miał szansę na regularne występy w Betclic 2 Lidze.
Korona Kielce konsekwentnie realizuje strategię opartą na rozwoju młodych piłkarzy. Pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem podpisał 17-letni bramkarz Franciszek Panek, który został także włączony do kadry pierwszego zespołu. To jednak tylko jedna z kilku ważnych decyzji personalnych ogłoszonych w ostatnich dniach przez Akademię Korony.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group