Zieliński po Rakowie: Cel zrealizowany, chociaż sami sobie pokomplikowaliśmy i zrobiliśmy nerwówkę
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Dziś cel był jeden: zwycięstwo i przełamanie tej niechlubnej passy oraz zapewnienie sobie spokoju na trzy tygodnie przerwy na kadrę. Cel zrealizowany, chociaż sami sobie pokomplikowaliśmy i zrobiliśmy nerwówkę. Cieszymy się bardzo. Możemy w spokoju przygotowywać się do następnych meczów.
Poczynania w defensywie to nie kwestia obrony. Zaczynało się od dwóch faz przejściowych i kontr Rakowa. Rywale nie są tacy, że nie wykorzystają tego. Mogliśmy to domknąć wcześniej, ale jak po niedzieli człowiek spojrzy w tabelę, to będą liczyły się tylko trzy zdobyte punkty.
To jest dobry zespół, który był bardzo zmotywowany. Zdawali sobie sprawę, że na przerwę mogliby schodzić z trzema punktami w odwodzie. To był dobry mecz, dużo akcji oskrzydlających i wejść w pole karne, czego nie było z Górnikiem. Cieszę się, że wyciągnęliśmy wnioski i że zadziałało to dobrze. Żeby się nie zagłaskać, wiemy, gdzie kulejemy. Mamy trzy tygodnie, a po przerwie na kadrę zaczynamy wyjazdami do Szczecina i Poznania.
(O Ondřeju Lingrze) Przychodził jako „dziesiątka”, ale był przymus gry na skrzydle. To, że sobie tam radzi, pokazała zdobyta bramka z Wisłą. Dał dzisiaj korzyść i zdrowie drużynie. Cieszę się z debiutu Camilo Meny w Kielcach. Pokazał, że ma niebagatelne umiejętności. Potrzeba mu czasu na poznanie taktyki i naszego ustawienia, ale to tylko kwestia czasu.
(O szybkiej żółtej kartce Jakubczyka) Z Kamilem rozmawiałem w przerwie i wiedziałem, że to wytrzyma. Jest mimo młodego wieku bardzo odpowiedzialny. Nie chodziła mi po głowie wymiana środkowej dwójki.
(O planach na okres przerwy na kadrę) Zespół dostaje wolne do czwartku. Walczyli o kolejny dzień wolnego, ale nie mamy tylu punktów. Trenujemy bez 7 zawodników na kadrach. Zrobimy sobie testy, motoryka i wprowadzenie trzy dni. Od poniedziałku przed sparingiem z Legią normalny startowy mikrocykl. Ten ostatni tydzień to powrót zawodników z kadr – około środy możemy mieć wszystkich. Ale gramy w niedzielę, więc będziemy mieli czas się przygotować.
(O zdobyczy punktowej) Uważam, że jesteśmy w stanie utrzymać tę średnią, a nawet ją podwyższyć. Ten dorobek punktowy – jesteśmy ambitni – nas nie zadowala. Mieliśmy ciężki terminarz na początek, ale myślę, że można te punkty przyjąć, ale chcemy mieć więcej.
Nie dam się ponieść emocjom. Marzenia oczywiście mamy. Odpoczniemy, spokojnie potrenujemy, zespołowi i nowym zawodnikom jest potrzebny trening z zespołem. To nam na pewno pomoże. Nie będę z kalkulatorem w ręku liczył, co ile da, bo to złudne.
Fot. Patryk Cudzik




