„Iskra” po Kwidzynie: W szatni zawsze pojawiają się mocne słowa
W 3. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z Energą Bank PBS MMTS-em Kwidzyn 39:22. Po meczu swoimi opiniami podzielili się przedstawiciele „żółto-biało-niebieskich” Kamil Siedlarz i Piotr Jarosiewicz.
Kamil Siedlarz (drugi trener Industrii Kielce): – Pierwszą połowę, mimo że wygrywaliśmy pięcioma bramkami, moglibyśmy uznać za nie do końca udaną w naszym wykonaniu. Długimi fragmentami naprawdę fajnie broniliśmy, ale Kwidzyn te bramki zdobywał. Natomiast druga połowa to był ten rytm i gra, którą chcielibyśmy oglądać częściej i dłużej. Nasza postawa w obronie pozwalała nam zdobywać „łatwe” trafienia w kontrataku, czyli dokładnie tak, jak to miało wyglądać.
W szatni zawsze pojawiają się mocne słowa, bo jesteśmy zespołem, który chce grać lepiej i mocniej. Nie są to jednak tylko mocne słowa, ale przede wszystkim wskazówki i konkretne rzeczy do poprawy.
Jeśli chodzi o zdrowie Kiryła Rabczyńskiego, to przejdzie jeszcze badania i zobaczymy, czy potrzebne będzie szycie. Mamy nadzieję, że to nic poważnego. W ciągu kilku godzin dowiemy się, co się z nim stanie.
Zdobyliśmy 39 bramek i to dobry wynik, ale jesteśmy zespołem, który może rzucić ich jeszcze więcej. Każdy mecz przybliża nas do tego, by nasza gra i czucie zespołu wyglądały jak najlepiej.
Rotacje w składzie są potrzebne – kadra jest ograniczona, więc zawodnicy grający więcej w Lidze Mistrzów muszą być na to gotowi, ale dajemy też szansę i minuty pozostałym graczom tak jak miało to miejsce w Piotrkowie.
Luka Klarica wraca po operacji, grał już na poziomie Ligi Mistrzów. Wiemy, jakie ma możliwości z gry, więc nasza rola polega na tym aby do nich powrócił. Praca z nim, w szczególności ta fizyczna musi być cierpliwa i krok po kroku będzie dochodził do oczekiwanej dyspozycji.
Piotr Jarosiewicz (skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”): – Ze zdrowiem jest okej, ruszam się, więc to najważniejsze i będę się szykować na następny mecz. Po incydencie nie wszedłem już na parkiet – uderzyłem głową w podłoże, więc dla bezpieczeństwa lepiej było nie schodzić z ławki i wrócić do dyspozycji.
Z perspektywy parkietu wyglądało to inaczej niż z zewnątrz. Gdy robiliśmy to, co trener chciał, wszystko pięknie wychodziło. Problemy pojawiały się wtedy, gdy ktoś zapomniał założeń albo się rozluźnił. W szatni podczas przerwy mnie nie było, ale myślę, że trener powiedział kilka mocniejszych słów. W drugiej połowie wszyscy zaczęliśmy robić to, co do nas należało, i pokazaliśmy, że potrafimy grać bardzo dobrze.
Fot. Piotr Okła
WARTO ZOBACZYĆ: Okna PCV są popularnym wyborem ze względu na trwałość, łatwość użytkowania oraz szerokie możliwości konfiguracji. Klienci poszukujący OKNA KIELCE mogą wybierać spośród rozwiązań opartych na profilach renomowanych producentów. Pozwala to dopasować stolarkę zarówno pod względem parametrów technicznych, jak i stylistyki budynku.





