Ojrzyński po Koronie: Ten mecz nam nie wyszedł
W 3. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 1:1. – Szczęście było przy nas, a z drugiej strony walczyliśmy – powiedział po spotkaniu Leszek Ojrzyński, trener „Miedziowych”.
Leszek Ojrzyński (szkoleniowiec KGHM Zagłębia Lubin): – Zagraliśmy bardzo słabe zawody. Mieliśmy całkiem inne plany jeśli chodzi o początek meczu, a co innego widzieliśmy. Czasami tak bywa. Żadnych zmian w przerwie nie zrobiliśmy i po prostu sobie skorygowaliśmy pewne rzeczy. Powiedzieliśmy, że ci, którzy za dobrze nie wyglądali, muszą pewne rzeczy odmienić i to z upływem minut też się nie udawało. Dlatego przy wyniku 0:0 zrobiliśmy trzy zmiany ofensywnych zawodników. W tym momencie zaraz po wejściu dostaliśmy bramkę, rzut wolny z 65 metra zagranie w nasze pole karne, tam powinniśmy lepiej się zachować i przegrywamy 1:0. Dobrze, że szybko zareagowaliśmy po akcji dwóch zmienników, ale mieliśmy szukać bramki na 1:0, a nie już na 1:1. Zdobyliśmy tę bramkę i szczęście też było przy nas, a z drugiej strony walczyliśmy. Sytuacja była taka, że drużyna Korony miała idealną okazję, ale dwóch naszych zawodników rzuciło się gdzieś pod nogi i to też przeszkodziło w oddaniu celnego strzału.
Mieliśmy zero konkretów, stałe fragmenty, z których też dochodziliśmy, ale nie trafialiśmy w bramkę i ten mecz, trzeba powiedzieć sobie szczerze, nie wyszedł. Po spotkaniu dowiedzieliśmy się, że kolejnego nie gramy (Raków przełożył przyszłotygodniowe starcie z lubinianami z powodu rywalizacji w europejskich pucharach - przyp. red.), więc szykuje się nam dłuższa przerwa.
(O dobrym początku Korony) Drużyna rywali w środkowej strefie zbierała dużo drugich piłek, a ona szybko do nich wracała. My się nie utrzymywaliśmy przy piłce, graliśmy za mało skutecznie i za nerwowo. Niestety tak ten mecz wyglądał i trzeba sobie powiedzieć, że z przebiegu tego pojedynku dla nas jest to dobry jeden punkt, bo tak naprawdę tylko raz na poważnie zagroziliśmy i zdobyliśmy bramkę.
Fot. Grzegorz Ksel





