Karacić: Nie chciałem, żeby to był mój ostatni mecz tutaj
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce przegrała w Hali Legionów z Orlenem Wisłą Płock po rzutach karnych 24:25. Był to ostatni pojedynek, który w „żółto-biało-niebieskich” barwach rozegrał Igor Karacić.
Kielczanie pomimo prowadzenia przez całe spotkanie nie utrzymali go do końca i po serii „siódemek” znów, drugi raz z rzędu, musieli pogodzić się z porażką w finale Mistrzostw Polski.
– Nie wiem, co się stało. Muszę zobaczyć ten mecz na spokojnie, ale rok temu w Płocku było podobnie. Wtedy był rzut wolny, który wykonali i przegraliśmy po karnych i teraz też. Prowadziliśmy tak naprawdę przez cały mecz. Była to przyjemność grać przed naszą publiką. Dla mnie wyglądało to bardzo łatwo, ale na końcu muszę pogratulować Wiśle. To jest teraz jednak za nami, wszyscy muszą odpocząć do 28 lipca, żeby chłopaki zaczęli i żeby wrócił ten tytuł dla Kielc – wskazał 36-latek.
Był to zarazem ostatni mecz Chorwata w zespole ze stolicy województwa świętokrzyskiego. Przypomnijmy, że rozgrywający przybył do Kielc w lipcu 2019 roku, czyli niespełna sześć lat temu. Jak będzie wspominał „Iskrę”?
– Perfekcyjnie. Jednak było to bardzo trudne dla mnie, aby zagrać te ostatnie 60 minut. Nie chciałem, żeby to był mój ostatni mecz tutaj. Po prostu daliśmy z siebie wszystko, ale nie udało się. Mogę jedynie powiedzieć, że dziękujemy każdemu. Dzięki za wszystko. Do kibiców, że zawsze będą jak moja rodzina i będą zawsze w moim sercu. A co będzie dalej, to tego nigdy nie wiesz. Może kiedyś wrócę. Do zobaczenia – podsumował dwukrotny zdobywca srebrnego medalu Ligi Mistrzów z „żółto-biało-niebieskim” klubem.
Fot. Patryk Ptak





