Po awansie w Lidze Mistrzów czas na Kalisz
W 22. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z Energą MKS-em Kalisz. „Żółto-biało-niebiescy” cztery dni po arcyważnym meczu Ligi Mistrzów wyjadą do Wielkopolski.
Po rozegraniu 5 marca zaległego spotkania z REBUD KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski (25:26) kaliszanie zajmują siódme miejsce w tabeli Orlen Superligi i mają trzy punkty przewagi nad dziewiątymi Azotami Puławy. Tego samego dnia kielczanie zapewnili sobie awans do fazy play-off EHF Champions League po zwycięstwie nad HC Zagrzeb (27:26).
– Drużyna z Kalisza jest przez wielu sympatyków niedoceniana. Ona niby jest takim ligowym średniakiem ale jeżeli nie podejdziesz do zadania sumiennie, to mogą ci napsuć krwi. Niejednokrotnie w ostatnich latach przekonywaliśmy się, tym bardziej grający u nich w Kaliszu, że jeżeli w głowach nie będziemy przygotowani na to spotkanie, to gospodarze mogą nam napsuć krwi. Mają doświadczonych zawodników, mają też mieszankę młodych, głodnych grania, ambitnych chłopaków i do tego doświadczonego trenera, który wydaje mi się, że fajnie tę drużynę z roku na roku układa – podkreślił Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Ekipa prowadzona przez Rafała Kuptela walczy o najlepszą ósemkę. Wicemistrzowie Polski do spotkania podejdą natomiast po awansie do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. – Koncentracja to słowo klucz. Mieliśmy dosyć spore problemy, szczególnie w pierwszych połowach, gdzieś te pojedynki z nimi były bardzo wyrównane i dopiero gdzieś pod koniec spotkań odskakiwaliśmy na znaczniejszą przewagę. To musi nam dać do myślenia, że jednak musimy być bardziej skoncentrowani. Szczególnie po takim ciężkim okresie, gdzie tak naprawdę w ciągu siedmiu-ośmiu dni gramy trzy najważniejsze mecze sezonu – wskazał Cezary Surgiel, skrzydłowy „Iskry”.
Niedzielne (9 marca) stracie rozpocznie się o godzinie 16.00.
Fot. Patryk Ptak





