[CKsportowe historie] „Dzika karta” dla Kielc
4 września 2011 roku miał miejsce historyczny mecz Vive Targów Kielce. Do Hali Legionów przyjechało naszpikowane gwiazdami Rhein-Neckar Löwen.
W maju 2011 roku Vive Targi Kielce przegrało mistrzostwo Polski z Orlenem Wisłą Płock. Tym samym straciło również szansę na bezpośrednią grę w Lidze Mistrzów. Starania kieleckiego klubu przyniosły efekt i Europejska Federacja Piłki Ręcznej przyznała im prawo startu w turnieju o „dziką kartę” do Champions League.

Na szczęście „żółto-biało-niebieskich” turniej rozegrano w Hali Legionów. Do Kielc przyjechały BM Valladolid, Dunkierka oraz Rhein-Neckar Löwen. – Valladolid to bardzo dobry zespół. W poprzednim sezonie grali w Lidze Mistrzów. Prezentują typowo hiszpańską piłkę ręczną. Oni są doświadczonym zespołem, ale my także tworzymy taki team. Gramy w domu, jesteśmy uznawani za faworytów i musimy wygrać – oceniał półfinałowego rywala Uros Zorman.
W półfinale zmagań kielczanie rozprawili się z hiszpańskim zespołem 21:19. – To był niesamowity, super mecz Sławka, który miał z 50, albo nawet i 60 procent skuteczności. Odbił z 10 piłek ze skrzydła, zagrał rewelacyjnie – analizował na gorąco po spotkaniu Bartłomiej Tomczak, skrzydłowy Iskry.

– Wiadomo, gra się tak, jak przeciwnik pozwala. O dzisiaj zapominamy i skupiamy się na jutrzejszych zawodach – dodawał.
W pierwszym meczu półfinałowym Rhein-Neckar Löwen pokonało Dunkierkę po dogrywce 36:30. Według „Kopary” nie będzie to miało wpływu na ich zmęczenie. – Myślę, że jest to tak mocno przygotowana fizycznie drużyna, że nie będzie to miało większego znaczenia.
– Podobna obrona, jak z Valladolid, i mniej błędów w ataku oraz lepsza skuteczność – podzielił się swoją analizą kolejnego rywala Tomczak.

Rozstrzygające starcie dobrze rozpoczęli kielczanie prowadząc do przerwy 13:11. W drugiej połowie spuścili z tonu i zakończyła się ona remisem 27:27. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Lepiej w dodatkowym czasie gry zaprezentowali się jednak gospodarze, którzy triumfowali 32:30! Historyczna pierwsza wygrana z „Lwami” stała się faktem!

Koniec: Szał radości w Hali Legionów!!! Nam brak słów! Zresztą już się tyle napisaliśmy, że po prostu nie mamy już sił! Za uwagę dziękują Mateusz Kępiński i Wojciech Staniec. I zapraszamy na kolejne mecze Ligi Mistrzów!!!
70. min. - Jeszcze chwileczka i będziemy w Lidze Mistrzów!!! Jeeeeeeeessssstttttt!!!!!!!!!!!!!!
70. min. - Niemcy mają 20 sekund na dwie bramki. Sędzia jednak pomaga im znakomicie, bo wyrzuca Jureckiego z boiska.
69. min. - Goście tracą piłkę w ataku! Jurecki i jessssstttttttttt!!!!!!!
68. min. - Butić trafia w Fritza... Niemcy mają szansę na remis...
68. min. - Gol Jureckiego, ale szybko odpowiadają Lwy.
67. min. - Ostre zderzenie Tkaczyka z Roggischem!
67. min. - Szmal jest naszym bohaterem!!! Mamy piłkę i musimy to wykorzystać!
66. min. - No nie rozumiemy sędziego... faulowany był Stojković, a arbiter oddał piłkę Niemcom...

65. min. - Szybka zamiana stron, na razie prowadzimy 30:29 i mamy piłkę w rękach!
65. min. - Tkaczyk niczym Bohun przełożył piłkę z jednej ręki do drugiej i pokonał Fritza!!!
63. min. - Niech to!!! Straciliśmy piłkę w ataku i z kontrataku ukłuli nas goście...
62. min. - Szmal broni!
61. min. - HA HA! Tak jest!!! Dwa gole z kontry! Brawo dla Tkaczyka i Rosińskiego!!!
61. min. - Zaczynają Lwy.

W efekcie po raz pierwszy w historii Polski klub handballowy trzeci sezon z rzędu znalazł się w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów. Mało tego, po raz pierwszy w tych rozgrywkach zagrały dwie polskie drużyny (bezpośredni awans miał zagwarantowany ówczesny Mistrz Polski Orlen Wisła Płock).
Vive Targi Kielce – Rhein-Neckar Löwen 32:30 (13:11, 27:27)
Vive Targi Kielce: Cleverly, Szmal – Tomczak 6, Jurecki 5, Tkaczyk 4, Zorman, Rosiński 2, Buntić 6, Zaremba 1, Jurasik 1 Olafsson 2, Stojković 4, Grabarczyk 1.
Rhein-Neckar Löwen: Stojanović, Fritz – Gensheimer 10, Bielecki 2 , Sesum 3, Schmid 2, Lijewski 5, Mueller, Groetzki 7, Gunarsson 1, Roggisch.
Po meczu radości nie kryli Bogdan Wenta oraz Grzegorz Tkaczyk:
Bogdan Wenta (trener Vive): – Bardzo się cieszę z tego wyniku. Muszę przyznać, że publiczność nas dzisiaj poniosła. Mam nadzieję, że na następnym meczu będzie jej jeszcze więcej. Całkowicie zgadzam się z tym, co mówił trener Gudmundsson. Obawialiśmy się wysokiej obrony i kontr Lwów, bo przecież to ich bardzo mocne strony. Mecz był wyrównany, ale już wcześniej mogliśmy rozstrzygnąć mecz na naszą korzyść. Kluczowa była sytuacja Denisa Bunticia, kiedy przy stanie 27:25 nie trafił do bramki. Goście to skontrowali i spotkanie zaczęło się od początku. Na szczęście wszystko rozstrzygnęło się po naszej myśli w dogrywce. Szkoda, że z Ligi Mistrzów odpadł tak dobry zespół. Dziękuję bardzo za miłe słowa od trenera gości.

Grzegorz Tkaczyk (zawodnik Vive): – Muszę pogratulować zespołowi za walkę. W takiej dyspozycji możemy pokonać każdy zespół, bo przecież dzisiaj graliśmy z jedną z najlepszych siódemek na świecie. W Hali Legionów była wspaniała atmosfera, w której czułem się znakomicie. To jest najpiękniejsze uczucie, jak po takim meczu schodzi się z boiska jako wygrany. Szkoda jednak, że Lwy nie zagrają w Lidze Mistrzów, ale należą im się brawa za walkę.
Po spotkaniu Michał Jurecki powiedział, że: – To był bardzo zacięty mecz. Raz prowadziła jedna, raz druga drużyna. Nikt nie wypracował sobie takiej przewagi, żeby spokojnie utrzymać ją do końca meczu. Końcówka była nerwowa. Później mieliśmy super początek dogrywki i dwie szybkie bramki. To spowodowało, że mogliśmy zagrać trochę luźniej. To jest piłka ręczna i można szybko stracić 2–3 bramki – tak właśnie było dzisiaj. W końcówce udało nam się rzucić dwie bramki przewagi, to było chyba na dwadzieścia sekund przed końcem. I co tu dodawać więcej? Cieszymy się ze zwycięstwa! – podkreślił.





GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU VIVE TARGI KIELCE – RHEIN-NECKAR LÖWEN CZ. 1
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU VIVE TARGI KIELCE – RHEIN-NECKAR LÖWEN CZ. 2
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU VIVE TARGI KIELCE – RHEIN-NECKAR LÖWEN CZ. 3
Nasz archiwalny reportaż:
Fot. Archiwum cksport.pl





