Trener Widzewa: Bogowie futbolu siedzą sobie teraz i śmieją się z Myśliwca
Pierwsza porażka Widzewa na własnym terenie w tym sezonie. Korona, po ciężkim meczu, wywozi z łódzkiej twierdzy komplet punktów. Niepocieszony wynikiem 0:1 jest szkoleniowiec miejscowych, Daniel Myśliwiec.
Daniel Myśliwski (trener Widzewa): – Bogowie futbolu siedzą sobie teraz i śmieją się z Myśliwca. Mamy flashback z przeszłości, bo po meczu z Lechią (1:1) powiedziałem, że w poprzednim sezonie takie spotkanie byśmy przegrali, ale jednak wyciągnęliśmy wnioski... Okazuje się, że niekoniecznie. Na gorąco nie chcę wchodzić w głębszą analizę. Ale nie umiem wytłumaczyć tego, jak mogliśmy to wypuścić z rąk. Szczególnie te pierwsze 30 minut, gdzie nie wykorzystaliśmy ani jednej dobrej sytuacji i zdobyć bramki. Myślę, że w ten sposób daliśmy szanse rywalowi, żeby się odgryzł, po czym sprokurowaliśmy sobie dwie sytuacje na rzecz Korony tym samym dając naszym rywalom poczucie, że są w stanie ugrać tutaj coś więcej niż tylko przetrwać.
Co do drugiej części meczu, nie jestem w stanie zrozumieć, że graliśmy tak, jak życzyła sobie tego Korona. Wielu piłkarzy nie na pozycjach, a zagrania nieprzygotowane. Piłka nie ląduje za linią obrony rywala, tylko na liniach, gdzie Korona jest gotowa do odbioru. Konsekwencją takiej gry była akcja bramkowa. Musimy robić wszystko, by naszą dobrą organizację jak najszybciej puentować bramką. Jeśli z 21 uderzeń oddajemy tylko 1 celny strzał, to ciężko zdobywać nie wiadomo ile goli. Zawiedliśmy dzisiaj i musimy zrobić wszystko, by takich przeżyć nie mieć w sercach. W kolejnym meczu damy z siebie więcej.
Fot. Mateusz Żelazny




