Kuzera w Canal Plus: ta polityka do klubu wdarła się bardzo mocno

24-08-2024 13:46,
Piotr Okła

Były trener Korony Kielce Kamil Kuzera był gościem programu Ćwiąkała&Rokuszewski. Szkoleniowiec opowiedział o kilkunastu miesiącach pracy w ekstraklasowiczu.

Niespełna miesiąc temu wychowanek klub pożegnał się z funkcją trenera pierwszej drużyny „żółto-czerwonych”. – Złapałem do tego dystans. Cały czas jestem jednak wokół klubu, mieszkam niedaleko stadionu i mu kibicuje. Wierzę w ten klub i zespół, który tam jest, bo będzie cały czas udowadniał, że miejsce Korony jest w Ekstraklasie – wskazał. 

Czy przeszkodą w jego pracy okazała się paradoksalnie bliskość klubu? – To był klucz. Podczas pierwszej rozmowy z prezesem Jabłońskim powiedziałem, że moją największą obawą jest to, że jestem człowiekiem stąd. W sytuacjach kryzysowych nie będę mógł po prostu odjechać stąd 200-300 kilometrów i wyjechać do rodziny i przyjaciół, z którymi nie rozmawiam o klubie. Siłą rzeczy u nas Korona była na językach. Tym samym, ciężko było od tego uciec – zaznaczył 41-latek.

Kuzera przytoczył przykład tego, jak krytyka, jego zdaniem, w pewnym momencie poszła o krok za daleko. – Pojawił się taki moment, w którym moja żona po prostu skontaktowała się z mediami klubowymi i poprosiła o to, żeby te rzeczy usuwać. Tam było grubo, tam wchodziło grożenie śmiercią, bardzo mocne rzeczy, które ja później starałem się tłumaczyć. To później zostało źle odebrane, że sobie z tym hejtem nie radzę. Powiedziałem to w taki sposób, że w tej przestrzeni internetowej są dzieci i młodzież, więc trzeba ważyć słowa. Tak interwencja była, bo raz, że uderzało to we mnie, to po jednym meczu musiałem mocno zbierać z podłogi jednego z moich zawodników i mocno go chować, i czekać na to aż zacznie funkcjonować, bo sięgnęło grubych gróźb odnośnie zagrożenia życia. Było to niebezpieczne, dlatego moja żona w to zaingerowała – opisywał.

Dziennikarze dopytali czy chodzi o jednego z młodych zawodników Korony. – Tak, zdarzało się. Ja mógłbym to cytować, ale myślę nie jest to pora, na to. Taka interwencja rzeczywiście była. Musimy starać się z tym walczyć, bo to nie są normalne rzeczy. Rozumiem konstruktywną krytykę, która też się pojawiała, natomiast tutaj był temat przegięty mocno i zainterweniowaliśmy – podkreślił.

Korona po objęciu sterów przez Kuzerę utrzymała się w elicie, notując znakomitą postawę w meczach domowych. W drugim sezonie nie było już jednak tak kolorowo. – Ja patrzę tylko w kategoriach czegoś wygranego. Oczywiście są rzeczy, które mogłem zrobić lepiej, natomiast specyfika też tego wszystkie zadziałała. Spodziewałem się, że po pierwszym kapitalnym sezonie, gdzie została stworzona historia klubu, wspólne piosenki i naprawę dobra gra oparta na fazach przejściowych. To wszystko złożyło się na szczęśliwe zakończenie i nadzieję, że będzie lepiej – przyznał.

My z perspektywy sztabu, wiedzieliśmy, że z tą samą grupą zawodników ciężko będzie wejść znowu na taki pułap. Zator, Nono i kilku innych weszło na szczyt swoich umiejętności. W przypadku pierwszego pojawiła się nawet gra w reprezentacji. Wiedziałem, że w kolejnych rozgrywkach musimy zaproponować coś innego i zaproponowaliśmy piłkę. My z nią wyglądaliśmy bardzo dobrze. Były opinie, że Korona jest dobrze przygotowana, robi coś w zorganizowany sposób, jest świadoma, co robi. Kwestią czasu było punktowanie. Każdy mecz był na styku i mógł pójść w dwie różne strony. Zawsze czegoś nam brakowało. Zamiast tych wygranych, które były bardzo blisko przyszły mega kontuzje. Kluczowe dlatego było to, że Korona musiała się zmienić po kontuzji Nono i Łukowskiego. Musieliśmy to przemeblować i skupić się na trochę innych rzeczach. Zwiększyliśmy posiadanie piłki, skupiliśmy się na ogrywaniu przeciwnika, dosyć długo dobrze potrafiliśmy żonglować strukturą. Cały czas szukaliśmy rozwiązań jak ominąć strukturę przeciwnika – analizował.

W programie został poruszony temat konferencji, podczas której Kuzera otwarcie ocenił letnie transfery Korony jako uzupełnienia. Według panującej opinii słowa te zaważyły o końcu jego przygody przy Ściegiennego 8. 

– Ona była jedną z wielu konferencji. Tak naprawdę tam jasno mówiłem, nie strzelając w nikogo. Postawiłem kropkę na temacie, że my jesteśmy w takim stanie, jakim jesteśmy i możemy robić takie transfery, jakie możemy. Nie uderzałem tam personalnie w dyrektora sportowego czy prezesa. Mówiłem, że jesteśmy Koroną Kielce, wiemy, jaki mamy budżet oraz kogo potrzebujemy. Natomiast w jaki sposób zostało to zbudowane, to nie jest prawdą. My nie robiliśmy topowych transferów, to uzupełnienia. Dla mnie najważniejsze jest, to co w tamtym momencie działo się w zespole, gdybym ja nie był przekonany o tym co czuje zespół, nie dostawał sygnałów od zespołu, który widzi zawodników, który widzi największe braki. On był świadomy, jaką kadrę mieliśmy w ubiegłym sezonie i jakie też problemy. Też czuł to, że my potrzebujemy konkretów. Jeśli zostaniemy z tym co mamy sobie poradzimy, ale nie będziemy grać o miejsca 1.-8. jak to zostało przedstawione – wskazał.

– Targetem moim i dyrektora sportowego były zupełnie inne nazwiska, gdzieś po drodze to się rozmywało. Dla mnie pewne do zrobienia było przedłużenie umów z Jackiem Podgórskim i Bartoszem Kwietniem, bo to gracze za określone pieniądze, o których ja uważam, że są w naszym zasięgu i mają mocne w wewnętrznym DNA i pozycją w szatni. Każdy klub ma swoje DNA, Korona też takie posiada. Na tamten moment utrzymanie tej dwójki graczy to był absolutny klucz. Kwietniowi stawiano zarzuty o kontuzje, tak miał je, tylko finalnie obciążenie budżetowe w stosunku do klubu było dla mnie żadne w porównaniu z tym co zrobił w końcówce sezonu. To samo z Jackiem, który był jednym z lepszych gości na okresie przygotowawczym, trafiła mu się kontuzja, ale finalnie końcówka należała do niego. To był człowiek, na którym my możemy budować Koronę, jaką kibice chcą widzieć, która ma szanse pozostać w Ekstraklasie – dodał.

Poruszony został także temat Korony jako ważnej części lokalnej polityki. – Nie ma co ukrywać, że ta polityka do klubu wdarła się bardzo mocno. Nigdy tego, aż tak oficjalnie w klubie nie było. Zawsze jasne było, że Korona to miasto. Nigdy nie było żadnych podziałów. Wiadomo, że w takim mieście jak Kielce to tylu ilu zwolenników razy trzy oponentów i każdy się ścina. Jeśli za cel mamy dobro Korony, ludzie chodzą na stadion, chcą być ponad tym wszystkim. Myślę, że ta sytuacja się szybko wyklaruje, bo Kielce nie mogą sobie pozwolić na stratę Korony dobrej na takim poziomie rozgrywkowym. Ludzie tego potrzebują. – podsumował Kamil Kuzera.

Całość rozmowy, w której poruszono jeszcze wątki odejścia z klubu Nikodema Kuzery, stosunkami z Leszkiem Ojrzyńskim, Hubercie Zwoźnym czy szkoleniu w akademii Korony dostępna jest poniżej.

Fot. Grzegorz Ksel

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie wiadomości

W ostatniej serii rozgrywek grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball 40:35. Po spotkaniu głos zabrali przedstawiciele gości Stian Gomo Nilsen i Magnus Gullerud.
W ostatniej serii rozgrywek grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball 40:35. Po meczu swoimi opiniami podzielili się przedstawiciele „żółto-biało-niebieskich” Kamil Siedlarz i Michał Olejniczak.
W ostatniej serii rozgrywek grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball 40:35. Najwięcej bramek, osiem, dla „żółto-biało-niebieskich” zdobył Kiryl Rabchynski.
W 1/16 finału STS Pucharu Polski Korona Kielce zagra na wyjeździe z pierwszoligową Polonią Warszawa. „Żółto-czerwonych” czeka wymagające starcie z wiceliderem Betclic 1. Ligi, ale podopieczni trenera Roberta Kolendowicza, wspierani przez komplet swoich kibiców, mierzą w wygraną i awans do kolejnej rundy.
W 1/16 finału STS Pucharu Polski Korona Kielce zagra na wyjeździe z pierwszoligową Polonią Warszawa. Swoją opinią przed spotkaniem podzielił się Robert Kolendowicz, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Ksawery Marcinkowski z Fortis Bilard Kielce wygrał ogólnopolski ranking juniorów 2026! Drugie miejsce w końcowej klasyfikacji zajął jego klubowy kolega Jakub Hajduk. Kielczanie mają za sobą wyjątkowo udany sezon, w którym trzykrotnie wygrywali turnieje Pucharu Polski Juniorów, a na podium stawali łącznie sześć razy.
Dwa zwycięstwa i brązowy medal – to dorobek zawodników Fortis Bilard Kielce podczas ostatnich turniejów Pucharu Polski. Na najwyższym stopniu podium stanęli Izabella Jońska i Michał Turkowski, a trzecie miejsce wywalczył Jakub Hajduk. Przed kielczanami kolejne wyzwanie, tym razem na arenie międzynarodowej.
W ostatniej serii rozgrywek grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball. Chociaż do fazy głównej mistrzowie Polski nie zabiorą ani jednego punktu, to chcą zwycięstwem zakończyć pierwszy etap rywalizacji.
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kielcach ogłosił nabór na stanowisko kierownika Zespołu Obiektów Sportowych. Osoba, która obejmie tę funkcję, będzie odpowiadać za zarządzanie miejskimi obiektami sportowymi, w tym stadionem przy ulicy Ściegiennego, na którym swoje mecze rozgrywa Korona Kielce. Termin składania aplikacji upływa 5 listopada.
Slobodan Rubežić otrzymał powołanie do reprezentacji Czarnogóry na listopadowe mecze Ligi Narodów UEFA. Środkowy obrońca Korony Kielce znalazł się w kadrze na dwa ostatnie spotkania fazy grupowej rozgrywek.
W ostatniej kolejce grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball. – Jesteśmy winni to sobie i przede wszystkim kibicom, żeby zaprezentować się jak z najlepszej strony, dlatego wyjdziemy na to spotkanie na pewno bardzo skoncentrowani i w najsilniejszym możliwym składzie – powiedział przed tym starciem Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
W ostatniej kolejce grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball. – Nie mają nic do stracenia – powiedział przed tym kluczowym starciem Aleks Vlah, środkowy rozgrywający kieleckiego zespołu.
Poznaliśmy sędziego głównego spotkania 1/16 finału STS Pucharu Polski, w którym Korona Kielce zagra na wyjeździe z pierwszoligową Polonią Warszawa.
Listopad 2026 roku będzie dla szczypiornistów Industrii Kielce niezwykle intensywnym miesiącem pełnym emocji na krajowych parkietach, w którym kielecki zespół stoczy ważne pojedynki w ramach LOTTO Superligi, w tym „Świętą Wojnę”.
Zawodnicy Korony Kielce Xavier Dziekoński, Patrik Hellebrand i Wiktor Długosz zostali nominowani do najlepszej jedenastki 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy po domowym starciu z GKS-em Katowice (1:0).
Miniony weekend przyniósł zmienne nastroje w niższych ligach oraz na zagranicznych boiskach z udziałem wypożyczonych Kielczan. Podczas gdy Arka i Znicz cieszyły się ze zwycięstw, Resovia zremisowała, a Wiślanie i Hércules musieli uznać wyższość rywali.
Łączna frekwencja podczas 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy wyniosła 149 509 widzów. Daje to wysoką średnią ponad 16,6 tysiąca kibiców na mecz, a aż cztery spotkania tej serii gier przyciągnęły na trybuny publiczność liczącą co najmniej 17 tysięcy osób.
Bramki na każdym stadionie, przełamania i wyraźny podział w tabeli – tak w skrócie podsumować można 12. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Czołówka stawki wykorzystała okazję, by uciec rywalom z dolnych rejonów klasyfikacji.
W meczu 8. kolejki LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała wyjazdowe starcie z KGHM Chrobrym Głogów 39:34. Po spotkaniu swoimi opiniami podzielił się Krzysztof Lijewski.
W meczu 8. kolejki LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała wyjazdowe starcie z KGHM Chrobrym Głogów 39:34. Najwięcej bramek, jedenaście, dla „żółto-biało-niebieskich” zdobył Aleks Vlah.

W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z GKS-em Katowice 1:0. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Xavier Dziekoński i Wiktor Długosz, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z GKS-em Katowice 1:0. Po meczu swoją opinią podzielił się Robert Kolendowicz, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z GKS-em Katowice 1:0. Po meczu swoją opinią podzielił się Rafał Górak, szkoleniowiec „GieKSy”.
W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona pokonała w Kielcach GKS Katowice 1:0. Który z podopiecznych Roberta Kolendowicza był najlepszy w potyczce z ekipą Rafała Góraka?
W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z GKS-em Katowice 1:0. Gol Camilo Meny zapewnił „żółto-czerwonym” triumf w premierowym starciu pod wodzą Roberta Kolendowicza.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group