Tomczyk w „Lidze+Extra”: Trener Kuzera uczestniczył w procesie transferowym
Dyrektor sportowy Korony Kielce Paweł Tomczyk był gościem niedzielnej „Ligi+Extra” w Canal Plus. Odniósł się m.in. do opinii trenera Kamila Kuzery o transferach do klubu.
Koronę w trakcie letniego okienka wzmocniło siedmiu nowych graczy. W okresie międzysezonowym piłkarzami ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego zostali Shuma Nagamatsu, Konrad Matuszewski, Wiktor Długosz, Pedro Nuno, Wojciech Kamiński, Pau Resta oraz Bartłomiej Smolarczyk.
– Trener Kuzera uczestniczył w procesie transferowym. Kiedy przyszedłem do klubu, to założyliśmy, że będziemy wspólnie za to odpowiadali. Każdy transfer do klubu był akceptowany przez szkoleniowca. Normalne jest to, że każdy trener chciałby mieć graczy w pełni gotowych od ich pierwszego dnia w klubie. Nie mamy jednak wpływu na to, co gracze robili przed transferem, w jakiej formie przyjeżdżają. Są różne uwarunkowania czy zawodnik będzie gotowy na sto procent. Tego jak będzie spełniał wymagania sztabu w ciągu tygodnia, trzech, miesiąca czy nawet pół roku. Moje doświadczenia pokazują, że podobnie było z zawodnikami, którzy zostali sprzedani w obecnym oknie z Rakowa Częstochowa. Vladan Kovacević miał bardzo ciężkie wejście do zespołu, a Janis Papanikolau w pierwszym sezonie rozegrał tylko 103 minuty. Wynika z tego, że różnie się to układa i każdy przypadek jest inny. Bardzo wiele czynników wpływa na to, jak adaptują się zawodnicy i kiedy są gotowi. Ustaliliśmy, że żadnego ruchu nie wykonamy bez akceptacji. Trener Kuzera wiedział dokładnie, jacy gracze do nas trafiają – opisywał.
Przypomnijmy, że przed niedzielnym meczem z Legią (o którego przebiegu więcej przeczytasz TUTAJ) Kamil Kuzera wypowiedział się o transferach przeprowadzonych przez kielecki klub.
– Nie odbierajmy tego w kategorii, że to są zawodnicy, którzy na dziś wchodzą do klubu i są lepsi od tych, którymi dysponowaliśmy wcześniej. Tak niestety nie jest i w takich realiach się obracamy. Jeśli dojdą do pełnej formy, to nadal są dla nas pewną niewiadomą. Ostrożnie podchodzę do jakichkolwiek deklaracji, bo to może się wydarzyć, że ci zawodnicy będą wzmocnieniem, ale równie dobrze mogą nim nie być. To jest rzeczą naturalną, szczególnie w takich płaszczyznach się poruszamy. Wykonaliśmy siedem transferów, no to musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to ruchy topowe? To są uzupełnienia i trzeba to jasno powiedzieć. Transfer topowy oznacza, że zawodnik z miejsca robi różnice, którą widać już. Na dzień dzisiejszy mamy zawodników, którzy mogą być wzmocnieniem, ale na teraz potrzebują dużo pracy i czasu. Być może to będzie to, być może, ale nie na pewno. Było wiadome od początku, że nie przeprowadzimy topowego transferu. Ci, którzy przyjdą i zrobią nie wiadomo, jaką różnice. W Koronie wciąż musi decydować dobra praca sztabu trenerskiego, pomysł na mecz i realizacja założeń w każdym spotkaniu. Naszym zadaniem teraz jest doprowadzenie do tego, aby drużyna, z którą rywalizujemy zagrała słabszy pojedynek – wskazał wówczas trener Korony.
Kilka dni później odpowiadający za ruchy kadrowe w „żółto-czerwonym” klubie Paweł Tomczyk był gościem „Ligi+Extra” w Canal Plus. Prowadzący Bartosz Gleń i Krzysztof Marciniak poprosili o odniesienie się do słów szkoleniowca.
– Myślę, że troszeczkę te słowa trenera zostały nadinterpretowane. Na ten moment ci zawodnicy nie prezentują poziomu, który byłby dla szkoleniowca zadowalający, natomiast widzimy ich potencjał i możliwości. Wiemy, że mogą stać się zawodnikami wiodącymi – zaznaczył.
Dyrektor sportowy wypowiedział się także na temat celów stawianych przed Koroną.
– Kadra została stworzona w taki sposób, że jej trzon pozostał. Gracze, którzy stanowili o sile tego zespołu, zostali w nim. Natomiast piłkarze, którzy do niego doszli, będą w stanie wejść do pierwszej jedenastki i stanowić o silę tej drużyny. Na to też jednak potrzeba czasu. Na które miejsce w tabeli ta kadra wystarczy to okaże się po ostatnie kolejce. Mamy za sobą dwie serie, jest ich w sumie 34 do rozegrania. Pracujemy ciągle nad tym, aby ci zawodnicy jak najszybciej dostosowali się do sposobu pracy, stylu gry Korony i żeby dali jak największej jakości tej drużynie. Wierzę, że tak właśnie będzie – zaakcentował.
Na co stać obecną kadrę Korony Kielce? Paweł Tomczyk, dyrektor sportowy klubu był ostrożny jeśli chodzi o deklaracje �
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 28, 2024
� #LIGAPLUSEXTRA trwa w CANAL+ SPORT3 i CANAL+ online: https://t.co/DYVywsw0dC pic.twitter.com/aTgPjuBN6m
Były pracownik Rakowa Częstochowa czy Motoru Lublin odniósł się także do ewentualnego transferu Xaviera Dziekońskiego. Kilka tygodni temu włoskie media informowały o zainteresowaniu Udinese, jednak oferta Włochów pozostawiała wiele do życzenia (o czym więcej TUTAJ).
– Jego transfer został zrealizowany przez Koronę. Nasz klub pokazuje, że też chce pozyskiwać młodych zawodników, których chcemy rozwinąć a później sprzedać jeśli będzie odpowiednia oferta. Jeśli będzie takowa dla Xaviera, to rozważymy jego sprzedaż. Na ten moment podobnie jak, chociażby Bartłomiej Smolarczyk, to też zawodnik młody do rozwoju. Mamy dwóch doświadczonych stoperów więc przychodzi młodszy, którego chcemy wprowadzić. Chcemy go rozwinąć i sprzedać. Przed zarządem klubu zostało postawione zadanie, żeby Korona sama się finansowała i praca dyrektora sportowego jest pracą w długim terminie nie tylko tu i teraz. To są też te ruchy i ten kierunek, w którym porusza się Korona Kielce, żeby sprowadzać tutaj zawodników młodych, którzy rozwiną się i klub. Przede wszystkim takich, którzy będą chcieli tu trafić. Nie oszukujmy się, nie jesteśmy najbardziej atrakcyjnym klubem w Ekstraklasie dla zawodników, ale są tacy, którzy chcą tutaj przyjść, walczyć i my na takich też patrzymy, bo takich potrzebujemy do wspólnego rozwoju – podsumował Paweł Tomczyk
Fot. Maciej Urban





