„Święta Wojna" o przedłużenie rywalizacji. Industria musi wygrać z Wisłą
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce podejmie we własnej hali Orlen Wisłę Płock. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa będą chcieli zachować szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Przypomnijmy, że przed tygodniem w pierwszej odsłonie kielecko-płockiej rywalizacji lepsi okazali się „Nafciarze”. Podopieczni Xaviera Sabate pokonali kielczan 23:24 po serii rzutów karnych (więcej o meczu przeczytasz TUTAJ). Nie obyło się wówczas bez kontrowersji, o której szerzej pisaliśmy (W TYM MIEJSCU). – Wydaje mi się, że chłopaki lepiej przetrwali te ostatnie emocje niż Tałant i ja. Ciężko było przejść do porządku dziennego po tym co się stało. Oczywiście nie ma co teraz tego tematu rozkładać na czynniki pierwsze, ale uważam, że gracze sobie z tym bardzo dobrze poradzili i są gotowi do walki. Jeśli zawodnik nie ma sportowej złości, to w ogóle nie powinien uprawiać sportu. W naszym przypadku gramy mecz w niedzielę, którym damy sobie szanse na grę w środę. Musimy zagrać bardzo dobre zawody przeciwko świetnej drużynie. Nie ma co się czarować, musimy wystawić swoje najlepsze karty. Musimy zagrać all in, bo inaczej z Płockiem będzie bardzo ciężko. Bardzo się cieszymy, że gramy w Hali Legionów, ponieważ tutaj jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Nie muszę do nikogo apelować, ponieważ wiem, że kibice licznie zgromadzą się na trybunach i będą nas wspierać od początku do końca. Mam nadzieję, że będą wywierać dużą presję na przeciwnikach, a nam będą dodawali wiatru w żagle – wskazał Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii.
Jak podchodzą do drugiej części rywalizacji sami zawodnicy 20-krotnych mistrzów Polski? – Myślę, że każda porażka w pewien sposób mobilizuje. Zważywszy na okoliczności, wydaje mi się, że ona w pewnym stopniu też potrafi być deprymująca. Na szczęście mamy bardzo dużo czasu patrząc przez pryzmat całego sezonu. Zwykle mamy trzy dni do meczu a tutaj tydzień i to widać. Myślę, że wszyscy już przeszli do porządku dziennego, z tym co się wydarzyło. Nie ma też specjalnie sensu tego roztrząsać. Trochę się posmuciliśmy i popluliśmy w brodę, bo to też trzeba przyznać, że mogliśmy ten mecz wygrać bez patrzenia na zewnętrzne okoliczności. Jesteśmy gotowi, aby w niedzielę, walczyć o potrzymanie serii – zaznaczył Paweł Paczkowski, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Atutem kielczan powinno być mocne wsparcie kibiców w Hali Legionów. – U nas w Polsce mamy taką kulturę kibicowania, że fani są bardzo widoczni. To intensywny doping, a atmosfera na meczach zawsze jest bardzo fajna. Presja trybun robi różnicę. Przykładowo w Niemczech przyjdzie na spotkanie kilka tysięcy osób i będzie to miało atmosferę piknikową, u nas fani są bardzo aktywni, potrafią podpalić zespół. Dlatego zachęcam wszystkich do wspierania nas. My zostawimy na parkiecie całe swoje serce i energię – zapowiada Tomasz Gębala, rozgrywający mistrzów Polski.
Niedzielny (26 maja) mecz Industrii z Orlenem Wisłą Płock rozpocznie się o godzinie 20.00. Kielecki klub zaprasza kibiców jednak już na liczne atrakcje od godziny 16.30, które związane są z obchodami 150-lecia głównego sponsora klubu.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





