Z całą pewnością wielu z Was zna skrót ACL...
Chodzi oczywiście o więzadło krzyżowe przednie, którego zerwanie jest jedną z najczęstszych kontuzji stawu kolanowego. Jeśli jesteśmy aktywni fizycznie, a do tego noga zaczyna „uciekać”, warto poddać się operacji polegającej na rekonstrukcji.
Tak na dobrą sprawę, rehabilitację warto zacząć jeszcze przed operacją, dzięki czemu przyśpieszymy proces dochodzenia do zdrowia po zabiegu, a także zminimalizujemy ryzyko powikłań. Dlatego odpowiednio dobrane ćwiczenia są wskazane.
Po operacji forma rehabilitacji dopasowywana jest indywidualnie, a fizjoterapie zaczynamy szybciutko, jednak mając na uwadze, że tuż po rekonstrukcji nie należy jej przeciążać. Konieczne będą regularne ćwiczenia, schładzanie stawu kolanowego, czy mobilizacja rzepki.
Wkrótce po zabiegu ważna jest pierwsza stymulacja, której celem jest odbudowanie zanikłych mięśni i tutaj z pomocą przychodzi między innymi stymulator COMPEX 8.0 (na zdjęciach). W końcu nasz układ nerwowy potrzebuje zarówno stymulacji, jak i tak zwanego bodźca do odbudowy zanikającego w następstwie operacji mięśnia.


Od miesiąca, do sześciu tygodni, powinniśmy uzyskać pełny wyprost, co dla mnie jest absolutnie priorytetowe. Niemniej jednak to nie finisz, a kolejny etap długiej i wytężonej walki o powrót do pełnej sprawności. Zabiegi, takie jak: TECAR, terapia mięśniowo-powięziowa, pinoterapia, system chłodzenia z kompresją Game Ready nadal są potrzebne i należy je wzbogacać między innymi ćwiczeniami, wśród których znajdziemy choćby jazdę na rowerze stacjonarnym. Zalecam też pracę na bliznach pooperacyjnych, a więc ich mobilizację i suche igłowanie.
Znaczną część zajęć trzeba wykonywać regularnie w domu i konsultować wszystkie działania ze specjalistą.
Mateusz Mazur




