Przesądził piękny gol w samej końcówce. Korona słabsza od Azerów

25-01-2020 14:45,
Mateusz Kaleta

Trzecią porażkę podczas zgrupowania w Turcji poniosła drużyna Korony Kielce. Żółto-czerwoni zmierzyli się z azerskim Sabail FK, a samo spotkanie nie przyniosło większych emocji. W pierwszej połowie więcej sytuacji stworzyła sobie Korona, w drugiej bliżej gola byli natomiast rywale. Kilkukrotnie świetnie interweniował Jakub Osobiński, ale w 90. minucie był bez szans, kiedy piłka zatrzepotała w samym okienku bramki. Kielczanie przegrali 0:1. 

W składzie na mecz z Azerami trener Mirosław Smyła wystawił głównie zmienników oraz młodych zawodników. Od początku zagrali też testowani: Johnny Spike Gill i D'Sean Theobalds. W zespole rywali od początku zagrał natomiast były gracz m. in. Chelsea Londyn, Realu Madry, czy AC Milan - Michael Essien (CZYTAJ WIĘCEJ).

REKLAMA

Pierwsza połowa nie przyniosła jednak zbyt wielu emocji. Na boisku działo się niewiele, a obie drużyny rzadko zagrażały bramce przeciwnika. Bliżej strzelenia gola była jednak Korona, ale strzały przelatywały obok bramki. Tak było m. in. po uderzeniach głową Tzimopoulosa i nogą zza pola karnego w wykonaniu Gilla.

Najlepszą sytuację w 33. minucie zmarnował jednak Djuranović. Piłkę do Czarnogórca dograł z rzutu rożnego Rodrigo Zalazar, ale napastnik Korony przegrał pojedynek z bramkarzem rywali, który świetnie interweniował. Później jeszcze raz szczęścia po indywidualnej akcji próbował Gill. Nieskutecznie.

W drugiej połowie spotkanie niewiele się ożywiło. Dobrze w środku pola radził sobie duet Zalazar - Theobalds. To właśnie Urugwajczyk oddał jeden z celnych strzałów, kiedy zdecydował się na uderzenie z 16. metra. Piłkę złapał jednak bramkarz rywali.

Swoje szanse mieli też Azerowie, którzy w drugiej połowie wprowadzili na boisko kilku wypoczętych zawodników. Trener Mirosław Smyła nie robił natomiast zmian. Wymienił jedynie bramkarza. W 56. minucie jeden z zawodników Sabail FK uderzalł niecelnie, a potem, w 75. na drodze stanął Jakub Osobiński, który dobrze interweniował po uderzeniu z rzutu wolnego. Później młody bramkarz popisał się kolejną interwencją w jeszcze trudniejszej sytuacji, kiedy odbił mocny, zmierzający pod poprzeczkę strzał Abbasova z kilku metrów.

"Osa" grał dobre spotkanie, ale w 90. minucie musiał wyjmować piłkę z siatki. Kielczanie zostawili rywalom masę miejsca przed swoim polem karnym. Azerowie rozegrali akcję i po pięknym strzale zza szesnastki objęli prowadzenie. Golkiper Korony był bez szans, a piłka zatrzepotała w samym okienku bramki. Czasu na odrabianie strat nie było, bo zaraz po tym trafieniu arbiter zakończył mecz.

Jeszcze tego samego dnia - w sobotę - kielczanie zagrali kolejny sparing. O godz. 15:30 ich rywalem był rosyjski Arsenal Tuła, a mecz zakończył się remisem. Relację można przeczytać W TYM MIEJSCU.

Korona Kielce - Sabail FK 0:1 (0:0)

Bramka: Eksteyn (90')

Korona: Sokół (46' Osobiński) - Prętnik, Tzimopoulos, Pierzchała, Lisowski - Gill, Zalazar, Gnjatić, Theobalds - Djuranović, Sowiński

Sabail FK (skład wyjściowy): Rybka - Keshavarz, Abbasov, Nağıyev, Rəhimov, Manafov, Essien, Qarəhmədov, Əmirquliyev, Muradbəyli, Əliyev.

Żółta kartka: Pierzchała

fot: Piotr Grabski / Korona Kielce

Wasze komentarze

Rafson2020-01-25 14:52:45
Aha czyli we wszystkich sparingach strzeliliśmy ile? Jednego gola? Czy dwa? Ale spoko przecież testujemy bramkostrzelnego napastnika z Cracovii więc problem powinien się rozwiązać.
heh2020-01-25 15:24:22
Nie ma co panikować. Przynajmniej Korona gra konsekwentnie na 0 z przodu :)
E-662020-01-25 15:26:31
Panie Zając , czy widzisz jak was leją . W dzisiejszej Koronie gwiazdą byłby nawet Maciek Górski i nad jego sprowadzeniem głęboko bym się zastanowił . Takiego Papę , Żyrę i Djuranovića to Górski bije na głowę . Ktoś chyba wziął w łapę za spuszczenie Korony.
U2020-01-25 15:37:08
Trening czyni mistrza...
nb2020-01-25 15:46:19
Przydało by się kilku Bośniaków i Chorwatów aby wzmocnić drużynę.
Krolik co Ty odpierd....2020-01-25 15:46:32
Niestety spadek nie ma co sie oszukiwac
Robi2020-01-25 16:26:41
To, że przegrany to nic nie znaczy. Bardziej martwi, że drugi mecz na 0 z przodu...
ck12020-01-25 16:49:58
nalezy sie cieszyc ze korona stracila gola po pieknym strzale a ile sama strzelila
Krzysztof2020-01-25 16:58:42
Chłopaki muszą uwierzyć w siebie.
Może z zespołem ligi mongolskiej lub nepalskiej.

Dodaj komentarz

Copyright © 2020 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group