REKLAMA

Raków leży Koronie. Dobra gra, samobój, karny i rykoszet dały zwycięstwo

23-11-2019 16:41,
Mateusz Kępiński

Przerwa reprezentacyjna bardzo dobrze podziałała na piłkarzy Korony Kielce, którzy na własnym stadionie wygrali 3:0 z Rakowem Częstochowa. Kielczanie wyszli na prowadzenie po samobójczym trafieniu Kamila Piątkowskiego, a wynik podwyższyli Adnan Kovacević oraz Erik Pacinda.

Już przed dwutygodniową przerwą było widać, że podopieczni Mirosława Smyły są w coraz lepszej formie. Zwycięstwo nad Zagłębiem i remis z Lechem dodały Żółto-czerwonym wiary w siebie. Dzięki temu można było w spokoju przepracować kilkanaście dni.

REKLAMA

 

I treningi przyniosły oczekiwany skutek. Kielczanie rzucili się na Raków od pierwszych chwil. Już w 4. minucie było 1:0, kiedy niefortunnie, ale… pięknie do własnej bramki trafił Kamil Piątkowski. Gospodarze nie zamierzali zaprzestać na jednym trafieniu i dalej niepokoili Jakuba Szumskiego. Ich starania opłaciły się w 26. minucie, kiedy w pole karne wdarł się Marcin Cebula. Pomocnik Korony został sfaulowany, a sędzia Tomasz Musiał odgwizdał rzut karny. Skutecznym egzekutorem okazał się Adnan Kovacević i dzięki temu Żółto-czerwoni prowadzili 2:0.

W drugiej połowie kielczanie spokojnie kontrolowali sytuację. Nie dopuszczali do swojej bramki rywali i do tego wyprowadzali groźne kontry. Wiele razy gości ratował w bramce Jakub Szumski. Koronie udało się zdobyć kolejnego gola w 82. minucie, kiedy po strzale Erika Pacindy piłka odbiła się od obrońcy i całkowicie zaskoczyła bramkarza Rakowa. Żółto-czerwoni więc zdobyli bardzo ważny komplet punktów po zwycięstwie 3:0.

Zobacz jak relacjonowaliśmy mecz NA ŻYWO - kliknij TUTAJ

Korona Kielce - Raków Częstochowa 3:0 (2:0)

Bramki: Piątkowski (4’ s), Kovacević (26’ k), Pacinda (82’)

Korona: Kozioł - Spychała, Kovacević, Marquez, Gardawski – Lioi (76’ Pacinda), Gnjatić, Żubrowski - Cebula, Djuranović (85’ Radin), Papadopulos (79’ Żyro)

Raków: Szumski – Azemović (46’ Malinowski), Petrasek, Jach, Piątkowski, Sapała, Schwarz (73’ Domański), Babenko (46’ Szczepański), Nouvier, Kun, Musiolik

Żółte kartki: Gardawski, Spychała, Żubrowski - Nouvier

fot. Grzegorz Ksel

 

REKLAMA

Wasze komentarze

Tst2019-11-23 16:56:42
Brawo! Ładnie tk wyglądało. Oby tak dalej! Trenerze, bierzmy młodych.
GL2019-11-23 17:06:38
Dobry mecz Korony,pełna kontrola na brawa zasłużyła cała drużyna
Co jest ?2019-11-23 20:47:45
Ten portal już się kończy??? Nikt nie chce komentować ???
Koroniarz112019-11-23 23:26:30
Że hejterów brak?
lucas_ck2019-11-23 23:45:51
no i git, oby tylko jeszcze miec npastnika z prawdziwego zdazenia, bo od poczatku sezonu gramy bz napastnikow
REAL2019-11-24 09:56:14
CHYB ANAJLEPSZY MECZ KORONY W TYM SEZONIE, WIDAC PROGRES TYLKO TZW NAPASTNICY ZAWODZA...POTRZEBNA IM DOBRZE ROZUMIANA PSYCHOTERAMIA BO NI EWATPIE ZE UMIEJA STRZELAC GOLE......POWODZENIA..
Domingos2019-11-24 11:42:24
Taa dobrze wyglada gra to spieprzmy to wprowadzajac mlodych... ehh. Teraz trzeba wyszarpywac punkty od kazdego. Sezon nie jest stracony, co pokazala w poprzednim sezonie Cracovia. Nie majac w skladzie wybitnych graczy wskoczyla do pucharow dolujac na poczatku tak jak my teraz. Na osemke nas stac z taka gra, nie mozna tego spierdzielic
Rafson2019-11-24 12:23:13
Pod artykułem po przegranym meczu 50 komentarzy szczekaczy bo wygranym w dobrym stylu nie ma nawet dziesięciu. Wymowne..
ki8ic2019-11-24 13:22:37
Dobry mecz Korony, bardzo dobry występ Cebuli, podobał mi się pewien szczegół, a mianowicie mimo według statystyk mniejszej intensywności biegania od Rakowa (tyle samo tego biegania co w przegranych meczach po fatalnej postawie) było więcej konkretów, czyli Koroniarze grali w piłkę nie tracąc sił na bezsensowną bieganinę, żeby poprawić statystyki. Kluczem do zwycięstwa był dość agresywny pressing już za polem karnym rywali, którzy mieli problem z wyprowadzeniem akcji. W tym meczu Korona nie straciła bramki, bo jej obrona zaczynała się od Papadopulosa. Przydało by się jeszcze wyplenić coś co mnie denerwuje jak patrzę na grę nie tylko Korony. Chodzi mi o egoizm niektórych piłkarzy, którzy nie chcą dostrzec dobrze ustawionych kolegów, czekają, aż im ktoś zabierze piłkę albo sami starają się kończyć akcję co często kończy się pudłem albo stratą. Jeśli Korona zagra tak z Legią i coś nie coś poprawi, to Legia może stracić kolejne punkty. Ścisły pressing i Legia nie ma pomysłu na granie. Gratulacje za ten mecz, bo to jest małe światełko w tunelu i przy marnej postawie innych drużyn rysuje się realna szansa na pozostanie w ekstraklasie. Najbliższy mecz z Legią pokaże, czy jest wyraźny progres czy tylko incydent. przeceniać tej wygranej nie można zbytnio, bo to był beniaminek Raków z którym nawet ekipa Lettieriego poradziła sobie na wyjeździe.
do Koroniarz11
Za dobrą pracę jest pochwała, za złą jest hejt. Coś jest w tym dziwnego albo nieprawidłowego? Ty zapewne pracujesz gdzieś tam, partolisz robotę którą ci ktoś zleca i mimo wszystko płacą ci za to? A jeśli nie partolisz, to spróbuj spartolić to na własnej skórze doświadczysz jaka będzie zapłata.
Dokładność podań2019-11-24 23:11:17
W pierwszej połowie i Poznaniu też siały zamieszanie podania prostopadle przez środek, przeszywające naszą drugą linię. Jedno takie i już byli przed naszymi stoperami.
Trzeba aby Gnjatić z Żubrem nie byli w linii, a trochę przesunięci.
A na Legię trzeba zagęścić środek.
Kto za Gardawskiego ??? może Pućko ???

Dodaj komentarz

Copyright © 2020 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group