Misiura po Koronie: Cieszmy się tym punktem
W 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Motorem Lublin 1:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Mariusz Misiura, szkoleniowiec gości.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin): – W szatni był spokój i cisza po meczu. Oznacza to, że wymagamy od siebie więcej. Jesteśmy zadowoleni ze skutecznej obrony. Korona strzeliła 16 bramek ze stałych fragmentów gry, więc wybronienie takiej liczby rzutów rożnych i autów to naprawdę duży szacunek dla moich asystentów. My też strzeliliśmy gola ze stałego fragmentu.
Dopisujemy bardzo ważny punkt do tabeli, a każdy punkt wyjazdowy jest cenny. Byliśmy nerwowi z piłką, a ogólnego zagrożenia Korona miała więcej. Paradoksalnie mieliśmy dwie sytuacje w końcówce - gdybyśmy zachowali się lepiej, mogło być różnie, ale doceniam ten punkt. O tym mówiłem trenerowi Zielińskiemu po meczu. W piłce przeżywałem też takie momenty, że kończyłem z zerem punktów po takim meczu, będąc drużyną znacznie lepszą. Cieszmy się tym punktem.
Problemem było wyprowadzenie piłki. W momencie gdy doszła do napastników, byli oni osamotnieni. Korona bardzo dobrze podwajała naszych skrzydłowych. Z tego powodu nie byliśmy za dobrzy w niskim budowaniu akcji, zabrakło nam rytmu. To początek budowania drużyny. Liczę, że dojdą nowi zawodnicy, z którymi rozmawiamy, i dzięki temu będę miał większe pole manewru.
W bocznych sektorach przegrywaliśmy pojedynki. Nie wybiliśmy piłki na aut, byliśmy za daleko od dośrodkowującego gracza Korony. Dobre zachowanie napastnika w polu karnym. Ze dwa czy trzy razy mogliśmy się lepiej zachować i uniknąć tej straconej bramki.
Fot. Grzegorz Ksel





