„Koroniarze” po Cracovii: Teraz czas na wakacje, na relaks
W ostatniej kolejce sezonu 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na wyjeździe z Cracovią 1:1. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Tamar Svetlin i Martin Remacle zawodnicy „żółto-czerwonych”.
Tamar Svetlin (zdobywca bramki dla Kielczan):
(O zdobytej bramce i utrzymaniu w lidze)
Dziękuję za gratulacje. Srzeliłem tutaj bramkę, ale ważny jest zespół. Trochę niestety szkoda, że nie wygraliśmy dzisiaj, ale musimy też szanować to utrzymanie w elicie, bo ta liga jest naprawdę ciężka.
(O wyczekiwaniu 33 meczów na pierwszego gola i roli statystyk)
Ja też mam nadzieję (że w przyszłym sezonie pójdzie szybciej ze strzeleniem goli w lidze - przyp. red.). Ale tak jak mówiłem, liga jest ciężka i trudno jest strzelić bramkę. Ja oczywiście mam też inne zadania w meczu, ale liczby są bardzo ważne dla każdego zawodnika, nie tylko dla napastnika. Cieszę się z tego gola.
(O kontroli nad meczem z Cracovią)
Myślę, że wszyscy mogli widzieć na boisku, że oni grali na ten remis. To jest normalne, bo oni tego potrzebowali. Ale myślę, że w całym spotkaniu mieliśmy taką kontrolę, tylko w ostatniej tercji boiska brakowało nam trochę konkretu. Myślę, że to jest dobry opis tego pojedynku.
(O presji związanej z walką o utrzymanie i meczu z Widzewem)
Do tego ostatniego starcia z Widzewem było naprawdę ciężko. Nie tylko pod względem fizycznym, ale też mentalnym. Kiedy jesteś w domu, myślisz: „musimy wygrać, to ważny mecz, bo możemy spaść z ligi”. To jest duża rzecz dla kibiców, dla całego miasta. Kiedy wygraliśmy z Widzewem, to – jak się mówi po polsku – „kamień spadł z serca”. Było dużo łatwiej grać ten dzisiejszy mecz i myślę, że na boisku dzisiaj było widać, że jesteśmy trochę bardziej zrelaksowani niż Cracovia, bo oni grali o utrzymanie.
(O ocenie sezonu i niedosycie)
Żałujemy, bo było dużo meczów, kiedy mieliśmy dużo okazji i nie strzeliliśmy gola. To samo może jednak powiedzieć dużo zespołów w tej lidze. Dlatego mówię, że musimy szanować to utrzymanie. Oczywiście ja, wszyscy zawodnicy i myślę, że wszyscy w klubie chcemy więcej. Mam nadzieję, że w następnym sezonie będzie lepiej.
Martin Remacle (pomocnik Korony Kielce):
(O meczu z Cracovią i braku 10. miejsca w tabeli)
Chcieliśmy wygrać, wiedzieliśmy też, jaki jest cel tego sezonu. Ostatecznie nie udało się tych trzech punktów zdobyć. Chcieliśmy to zrobić, chcieliśmy rzeczywiście bardziej. Te stracone punkty dzisiaj w ostatecznym rozrachunku może jakoś bardzo nie wpłynęły na układ tabeli, ale gdybyśmy wygrali, to wiadomo, że 10. miejsce było w zasięgu. Ale się nie udało. Remis na koniec sezonu i teraz już możemy udać się na wakacje.
(O roli kapitana w zespole)
Tak, to zawsze jest przyjemność być kapitanem drużyny. Ja co prawda nie jestem w trójce tych głównych kapitanów, ale kiedy ich nie ma na boisku to jestem następny w kolejce, żeby tę opaskę nosić. Pierwszy raz miało to miejsce w meczu z Widzewem, teraz był drugi raz, kiedy miałem okazję mieć opaskę na ramieniu. Jestem jednym z najstarszych zawodników w drużynie, więc to jest logiczne, ale nie potrzebuję tej opaski, żeby czuć się po prostu jednym z liderów tego zespołu.
(O przyszłości w klubie)
Może nie, może tak. Zobaczymy w przyszłym tygodniu. Teraz czas na wakacje, na relaks i zobaczymy, jakie będą wieści.
Fot. Marcin Deszczka





