Wszystko albo nic. Fatalna seria Korony kontra wyjazdowe problemy Widzewa
W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Widzewem Łódź. Obie ekipy mają taką samą liczbę punktów, a wynik tego bezpośredniego starcia może przesądzić o tym, kto zachowa ligowy byt.
Gospodarze podejdą do najbliższego pojedynku osłabieni. Niepewny jest występ Mariusza Stępińskiego, a za kartki pauzować będą Bartłomiej Smolarczyk i Wiktor Długosz (tego drugiego wykluczył również uraz, po którym przeszedł badanie rezonansem magnetycznym, o czym więcej przeczytasz TUTAJ).
Widzew Łódź zajmuje 14. miejsce w tabeli z dorobkiem 39 punktów, a ich bilans po 32 rozegranych kolejkach to jedenaście zwycięstw, sześć remisów i piętnaście porażek. Korona Kielce plasuje się natomiast na 15. pozycji, gromadząc dotychczas również 39 „oczek” przy bilansie dziesięciu wygranych, dziewięciu podziałów punktów oraz trzynastu przegranych spotkań. Obie ekipy znajdują się obecnie tuż nad strefą spadkową z przewagą zaledwie punktu. Szkoleniowiec Kielczan wierzy w odporność psychiczną swoich podopiecznych, którzy nie po raz pierwszy grają pod taką presją. – Myślę, że ta szatnia i ci zawodnicy są już od jakiegoś czasu przyzwyczajeni do tego, że przychodzi koniec sezonu i takie mecze następują. Oczywiście każdy miał inne marzenia, ale ten wariacki sezon sprawił, że gramy do końca o utrzymanie. Jestem przekonany, że jesteśmy na to gotowi – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Korona w swoich ostatnich występach zanotowała serię sześciu spotkań bez zwycięstwa, co znacząco skomplikowało jej sytuację w ligowej stawce. Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego trzykrotnie dzieliła się punktami na własnym boisku, remisując po 1:1 z Jagiellonią Białystok, GKS-em Katowice oraz Piastem Gliwice. Znacznie gorzej wiodło się im w delegacjach, gdzie Kielczanie musieli uznać wyższość rywali w starciach z Lechią Gdańsk (2:4), Górnikiem Zabrze (0:1) oraz w ostatniej kolejce z Rakowem Częstochowa (0:2). Z kolei Widzew Łódź przeplata udane mecze słabymi. Łodzianie sięgnęli po komplet punktów w trzech domowych meczach, pokonując Bruk-Bet Termalicę (1:0), Motor Lublin (2:0) oraz ostatnio Lechię Gdańsk (3:1). Na wyjazdach drużyna Aleksandara Vukovicia wywiozła cenny punkt z Częstochowy po remisie 1:1, a także dwie porażki – 1:2 z Radomiakiem Radom oraz 0:1 w prestiżowym starciu z Legią Warszawa.
POLECAMY: Jakie są najciekawsze polskie teleturnieje telewizyjne?
Łódzki zespół słabo prezentuje się w meczach wyjazdowych, ponieważ zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w lidze pod względem punktów zdobytych na boiskach rywali. Ich bilans po 16 rozegranych meczach poza własnym obiektem to zaledwie trzy zwycięstwa, dwa remisy oraz aż jedenaście porażek. Zespół zgromadził w delegacjach tylko 11 punktów (przy ujemnym bilansie bramkowym 17:24). Ostatni raz komplet punktów z terenu przeciwnika Widzew wywiózł 14 lutego, kiedy to pokonał w Płocku tamtejszą Wisłę 2:0.
Kielczanie liczą, że w starciu z Widzewem kluczowe okaże się wsparcie trybun. Wszak kilka dni przed spotkaniem klub ogłosił, że wszystkie dostępne miejsca przy Ściegiennego 8 zostały już wyprzedane (o czym więcej TUTAJ). – Dwa razy z Koroną miałem okazję być w końcówce sezonu w takiej sytuacji. Tak jak wspomniałem, musimy odłożyć te nerwy i presję na bok i dać z siebie nawet nie 100%, bo to za mało, ale 200%. Musimy to zostawić na boisku. Gramy u siebie, będzie praktycznie pełny stadion. Kibice będą z nami jak zawsze, przed nami bardzo ważny mecz i w nim damy z siebie wszystko – zapowiedział Nono, kapitan kieleckiej drużyny.
Będzie to 21. ligowe starcie Korony z Widzewem Łódź w historii. W dotychczasowych potyczkach osiem razy triumfowali Kielczanie, pięć razy padł remis, a siedem zwycięstw odniosła drużyna rywala. Ostatnia konfrontacja obu zespołów miała miejsce 23 listopada 2025 roku, gdy Korona wygrała w Łodzi 3:1. Bramki dla gości zdobyli Antoñín, Konstantinos Sotiriou oraz Stjepan Davidović, a honorowe trafienie dla przeciwników zanotował Juljan Shehu. Oznacza to, że jeśli w piątkowej (15 maja) potyczce Korona zwycięży to zapewni sobie miejsce nad tym rywalem w tabeli dzięki korzystniejszemu bilansowi starć bezpośrednich.
Arbitrem spotkania będzie Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. 48-latkowi pomagać będą jego asystenci Marcin Lisowski i Damian Rokosz. Sędzią technicznym będzie Piotr Rzucidło, a na wozie VAR zasiądą Kornel Paszkiewicz oraz Paweł Sokolnicki.
Fot. Marcin Deszczka




