Łukasz Maciejczyk rok po przejęciu Korony: Jeszcze mocniej pokochałem ten klub
– Nieco ponad rok temu podjąłem jedną z najważniejszych decyzji w życiu – o przejęciu Korony Kielce. Pamiętam mój pierwszy mecz w nowej roli, wygrany 2:1 z Puszczą Niepołomice. Na rocznicę wynik był taki sam – oby ta zwycięska tendencja powtarzała się jak najczęściej. Miniony rok był czasem intensywnych doświadczeń i nauki, po którym jeszcze mocniej pokochałem ten klub – zaznacza właściciel Korony, Łukasz Maciejczyk.
Za nami konferencja prasowa z udziałem władz miasta oraz klubu, które podsumowały pierwszy rok Korony pod nową banderą. – Za nami okres ciężkiej pracy; nie brakowało świetnych momentów, ale i tych trudniejszych, co w sporcie jest naturalne. Dziękuję wszystkim, którzy nas wspierają. Ten rok utwierdził mnie w przekonaniu, że warto było podjąć tę decyzję. Jestem pewien, że najlepsze chwile wciąż są przed nami – dopowiada Maciejczyk.
– Miniony rok to bardzo dobry okres współpracy – zwraca uwagę prezydent Kielc, Agata Wojda. – Wielu samorządowców, widząc jak działamy z klubem Ekstraklasy, zazdrości mi tych relacji. Korona przeszła pełną organizacyjną transformację, co bardzo cieszy. Przed nami jednak szereg wyzwań i wzajemnych zobowiązań. Miasto Kielce wspiera klub w ramach promocji poprzez sport, mamy również podpisaną umowę na dzierżawę obiektów. Rozmawiamy o wspólnych inwestycjach w stadion. To choćby drobne prace, jak odświeżenie szatni czy monitoring, już się zaczęły, ale czas na te większe. Niebawem ogłosimy przetarg na wymianę murawy, co będzie sporym wyzwaniem finansowym, ale niezbędnym dla sukcesów drużyny. Kluczowe jest dla nas wspieranie sportu młodzieżowego, który buduje fundament sportu zawodowego. Cieszę się, że mamy w tej kwestii profesjonalnego partnera – dodaje Wojda.
Powodów do zadowolenia nie kryje także Leszek Czarny, prezes Korony. – To, co dzieje się na trybunach, jest wyjątkowe – frekwencja na poziomie ponad 280 tysięcy widzów w skali roku to ewenement w skali kraju, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość naszego miasta. Ogromnie cieszy, że poczyniliśmy postępy na wielu polach, jak na przykład w budowaniu marketingu. Bardzo pozytywnie mówią o nas w Polsce, a ostatnie akcje cieszą się dużą popularności, za po podziękowania należą się Michałowi Siejowi, Pauli Dudzie i całemu zespołowi – wskazuje.
– Pozyskujemy też kolejnych sponsorów. Na początku przyszłego tygodnia ogłosimy dołączenie kolejnego dużego partnera, a już teraz rozmawiamy z regionalnymi spółkami o kolejnym sezonie. Inwestujemy w stadion: powstały skyboxy i nowe pomieszczenia, remontujemy siłownię oraz salę dla dziennikarzy. Dzięki Budżetowi Obywatelskiemu doczekamy się też żółto-czerwonych krzesełek – zwraca uwagę Czarny, dla którego priorytetem jest też dalszy proces budowy Akademii Piłkarskiej, o czym szerzej napisaliśmy TUTAJ. – Prezes Łukasz Maciejczyk kładzie ogromny nacisk na akademię, co jest kluczowe dla przyszłości klubu. Przy wsparciu miasta i Ministerstwa Sportu mamy szansę na istotne środki na rozwój bazy. Oprócz infrastruktury ważni są ludzie, dlatego do naszego zespołu dołącza Pan Marek Śledź, który będzie kluczową postacią w projekcie budowy silnej akademii – podsumowuje prezes żółto-czerwonych.
Leszek Czarny informuje, że Korona jest w bardzo dobrej kondycji finansowej. Rok temu nowi właściciele zadeklarowali, że budżet kieleckiego klubu wyniesie 30 milionów złotych i już teraz wiemy, że jest lepiej niż zakładano. – Jesteśmy po aktualizacji budżetowej. Nadwyżka wynosi ponad 25 procent, a to nie jest koniec tej historii. Od strony wydatków, Łukasz Maciejczyk właściwie co miesiąc zasila klub znaczącymi kwotami, po to, żeby go budować, za co należą się podziękowania. Od strony wydatków to na pewno będzie dużo powyżej 30 procent na plus w stosunku do początkowych założeń. Innej drogi nie ma, Ekstraklasa rozwija się bardzo szybko, co właściciel rozumie, nie szczędzi środków, zasila klub. Przed nami jeszcze szereg różnych wydatków organizacyjno-infrastrukturalnych, dlatego ciężko podać konkretne liczby, ale szacujemy że doszacowany budżet przekracza 40 milionów złotych.
Fot. Grzegorz Ksel




