Jarosiewicz przed Chrobrym: Byle jakie rzuty nie będą wpadać
W 23. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z KGHM Chrobrym Głogów. – Na pewno nie będą chcieli przyjechać i przegrać piętnastoma bramkami – powiedział przed spotkaniem Piotr Jarosiewicz, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Intensywny kalendarz gier w marcu sprawia, że kieleccy zawodnicy niemal nie schodzą z parkietu. Zaledwie chwilę po powrocie z Norwegii, podopieczni Tałanta Dujszebajewa muszą zmierzyć się z wymagającym rywalem z Głogowa. Mimo narastającego zmęczenia, Piotr Jarosiewicz widzi w tym rytmie pewne pozytywy, choć nie lekceważy trudów podróży.
– Jeśli chodzi o mnie, to lubię grać co trzy dni, bo mniej się trenuje, a więcej gra. Mam dużą radość z tego, że gramy tak często i tyle meczów. Grając co trzy dni, można się już jednak zmęczyć, ale myślę, że my jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wiadomo, ten wysiłek i zmęczenie gdzieś narastają, ale tak jak wspomniałem, jesteśmy z tym obyci i trzeba do tego podejść profesjonalnie. Potem jest przerwa na kadrę, więc myślę, że ten najbliższy pojedynek trzeba po prostu wygrać – wskazał wprost były zawodnik Azotów Puławy.
Chrobry Głogów od lat ugruntowuje swoją pozycję w czubie tabeli Orlen Superligi. Zdaniem Jarosiewicza, kluczem do sukcesu będzie złamanie oporu bramkarzy gości oraz powstrzymanie ich najgroźniejszej broni – błyskawicznych kontrataków wyprowadzanych przez boczne sektory.
– Myślę, że przyjadą i – tak jak to było w starciu z Ostrowem – będą tutaj walczyć do ostatniej minuty. Trzeba przede wszystkim uważać na ich bramkarzy, bo są w bardzo dobrej dyspozycji. Tutaj, „brzydkie” i byle jakie rzuty nie będą wpadać. Na pewno nie będą chcieli przyjechać i przegrać piętnastoma bramkami, tylko myślę, że powalczą. Bardzo mocno grają jeden na jeden. Myślę, że mają też bardzo dobrych skrzydłowych, którzy szybko biegają do kontrataku, więc trzeba będzie się na tym mega skupić i po prostu ten mecz wygrać – podsumował zawodnik.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





